Do zakładek 2010-07-31 11:48
 
 

Dawno temu w Elblągu... handlowano gęsiami

Elbląg w portEl.pl, Dawno temu w Elblągu... handlowano gęsiami
Targ rybny nad rzeką Elbląg

Przeglądamy stare numery „Elbinger Neueste Nachrichten”, korzystając ze zdigitalizowanych zasobów Biblioteki Elbląskiej. Miał to być cykl archiwaliów prasowych zatytułowany „Sto lat temu w Elblągu...”, ale rocznika 1910 nie ma jeszcze w zasobach BE. W styczniu rozpoczęliśmy więc publikację serii tekstów przypominających wydarzenia z 1912 roku. Dziś ostatnia porcja wiadomości z lipca 1912.

 R e k l a m a 
O której trzepać dywany?
     
Zgodnie z zarządzeniem policji od godziny 11 przed południem do godziny 16 zakazuje się trzepania dywanów. Również na zamkniętych podwórzach zakazuje się tej czynności.
     Pewnej właścicielce pensjonatu z ulicy Giermków wręczono mandat w kwocie jednej marki, ponieważ w tych godzinach trzepała dywan na zamkniętym podwórzu. Na nic zdał się wniosek złożony przez kobietę w sądzie. Udowodniono jej bowiem naruszenie zarządzenia policyjnego. Z tego też powodu chcemy uczulić mieszkańców miasta, żeby trzepali swoje dywany w godzinach 8-11 przed południem i 16-18 po południu. (ENN, sobota, 03.08.1912 r.)
     
     Nareszcie deszcz!
     
Po pięciotygodniowej suszy wczoraj popołudniu spadł pierwszy deszcz. „W końcu!” – odetchnęli z ulgą mieszkańcy naszego miasta, którzy dość już mają uciążliwych upałów. „W końcu!” – krzyczeli z radości rolnicy, którym upały wyrządziły chyba najwięcej szkód. „Niestety!” – mówią właściciele pensjonatów w miejscowościach turystycznych oraz właściciele przedsiębiorstwa żeglugowego. Od zawsze było bowiem tak, że nie da się wszystkim dogodzić.
     Porządny deszcz był niewątpliwie potrzebny i długo wyczekiwany. Ziemia po zeszłorocznej posusze była tak zbita, że trzeba było zrezygnować z jej orania. Nawet lemiesz [lemiesz – robocza dolna część korpusu pługa – DK] nie chciał działać podczas prób zaorania ziemi. […] Gdy wczoraj popołudniu po godzinie deszcz przestał padać, ulice po chwili znów stały się tak suche, jakby w ogóle nie padało. […] Bądź co bądź przyszło długo oczekiwane ochłodzenie. […]. (ENN, środa, 31.07.1912 r.)
     
     Koncert w Bażantarni
     
Ku czci Bismarcka w Bażantarni związek floty organizuje w sobotę koncert z fajerwerkami. Koncert będzie wykonywany przez kapelę Pułku Kirasjerów [kirasjerzy – rodzaj ciężkiej jazdy szturmowej w zbrojach z metalowych płyt – DK] księcia Eugena von Württemberga pod przewodnictwem mistrza, pana Hupfelda. Cena za wstęp bardzo przystępna – 20 fenigów dla członków stowarzyszenia, 30 fenigów dla pozostałych. (ENN, czwartek, 01.08.1912 r.)
     
     Podsumowanie wypadków na kolei
     
Według najnowszego zestawienia sporządzonego przez pruską kolej żelazną w zeszłym roku w przedsiębiorstwie kolejowym zostało poszkodowanych 2199 osób, tj. 216 więcej niż w roku 1910, z czego 645 poniosło śmierć. 66 zgonów i 483 osoby ranne zanotowano wśród podróżnych. 232 osoby to samobójcy, z których 214 zginęło, a 18 zostało rannych. Pozostała liczba wypadków dotyczy personelu kolejowego, podaje się, że 365 osób poniosło śmierć, a 1003 osoby zostały ranne.
     Przeciętnie w pruskim przedsiębiorstwie kolejowym ginie więc każdego dnia jeden pracownik, a trzy osoby zostają w różny sposób poszkodowane. (ENN, piątek, 02.08.1912 r.)
     
     Zaszczytne odznaczenie
     
Fotografowi, panu Brunonowi Blaschke z Gdańska, który swego czasu posiadał w Elblągu w okolicach kasyna swoje fotograficznie atelier, przypadło w udziale zaszczytne odznaczenie. Podczas Ogólnoniemieckiej Wystawy Fotograficznej w Heildelbergu otrzymał on srebrny medal. (ENN, sobota, 03.08.1912 r.).
     
     Kara za pobicie
     
Wracając z potańcówki w stanie upojenia alkoholowego tokarz Walter G. z Elbląga przyłożył przechodniowi laską po głowie tak mocno, że ten dwa dni to odchorowywał i nie mógł pójść do pracy. Ponieważ G. był już wcześniej karany za podobne występki, otrzymał karę pieniężną w kwocie 30 marek lub 6 dni więzienia. (ENN, sobota, 03.08.1912 r.)
     
     Szczęśliwe zakończenie lotu Abramowicza
     
Odważnemu rosyjskiemu lotnikowi Abramowiczowi, który zaliczył w swojej karierze wiele wypadków, i teraz sprzyjało szczęście. Tym razem lotnik obrał za swój cel daleką trasę z Berlina do Petersburga. Po tym, jak w zeszłym tygodniu samolot lotnika odniósł poważną szkodę podczas zawracania, postanowił on kontynuować swój lot do Pskowa [Psków – miasto w Rosji, nad Jeziorem Pskowskim, niedaleko granicy z Estonią – DK]. W Pskowie podczas kolejnego startu lotnik wziął zbyt ostry zakręt tak, że samolot skapotował [skapotować - uderzyć przodem kadłuba o ziemię albo przewrócić się przez przód do góry podwoziem przy starcie lub lądowaniu], uderzył o ziemię , a Abramowicz i jego współpasażer utknęli w samolocie do góry nogami. Obaj wyszli cało z wypadku, doznali jedynie lekkich otarć.
     Z Berlina przysłano natychmiast zastępczy samolot i Abramowicz wkrótce będzie mógł kontynuować swój trudny lot i już w przyszłym tygodniu zawita do Petersburga. (ENN, sobota, 03.08.1912 r.)
     
     Zgubiona czy ukradziona?
     
W niedzielę, 28 lipca, w kościele św. Mikołaja lub w jego pobliżu pewnej damie zaginęła portmonetka z zawartością 110 marek. Uczciwego znalazcę prosimy o oddanie pieniędzy proboszczowi Küßnerowi. Za zwrot zguby czeka nagroda. (ENN, sobota, 03.08.1912 r.)
     
     Handel gęsiami
     
1200 rosyjskich gęsi zostało dzisiaj wyładowanych na naszym dworcu. Gęsi te częściowo zostały sprzedane w naszym mieście, w części przewiezione do okręgu wiejskiego. Przy zakupie większej ilości za jedną sztukę trzeba było zapłacić 3,50 marki, natomiast przy zakupie jednej tylko sztuki 3,70 marki.
     Gęsi są w Rosji w tym roku bardzo drogie. Wynika to z braku paszy, a brak paszy jest z kolei wynikiem panującej suszy. Handlarze muszą sami zapłacić za sztukę 3,10 marki. W czwartek zostało wyładowanych w Elblągu pierwszych 1200 sztuk. Rozładunkiem zarządzał handlarz, pan Wettermann. Gęsi wyprzedano w okamgnieniu. Także dzisiaj wyprzedano je szybko. (ENN, niedziela, 04.08.1912 r.)
     
     Utonięcie podczas kąpieli
     
Wczoraj przed południem około godz. 10. 30 robotnik Fryderyk Eichler utonął podczas kąpieli w stawie. Powodem zatonięcia był stwierdzony atak serca. (ENN, wtorek, 06.08.1912 r.)
     
     
     
     
tłum. DK    
 
a moim zdaniem
Redakcja nie odpowiada za treść i formę zamieszczonych poniżej wypowiedzi.
 
Wspomniany w notatce prasowej proboszcz Eugen Küßner (1880-1944) został właśnie w 1912 r. powołany na proboszcza nowomiejskiego kosioła Trzech Króli (najpierw II-go proboszcza, a od 1916 r. I-go proboszcza). Zmarł jako proboszcz tego kościoła w sierpniu 1944 r. Natomiast przedstawiony na pięknej kartce tytułowej Targ Rybny (Fischmark) miał pierwotną nazwę "Fisch-Brücke" (Most Rybny). Może wydać się to dziwne, że funkcjonowała tu nazwa "most", w sytuacji, gdy mosty budowane są w poprzek rzek, a tu akurat równolegle do rzeki (to nie jest jednak żart rodem z Wąchocka). Nazwa "Fisch-Brücke" funkcjonowała w średniowiecznym Elblągu, a także później, podobnie jak w Gdańsku "Lange-Brücke" (Długie Pobrzeże - równolegle do Motławy) - chodzi tu bowiem o bardzo prostą etymologię tej nazwy: pierwotnie nabrzeże rzeki Elbląg było nieumocnione, "poszarpane", bagniste i niekiedy grząskie. Zbudowano tu więc obszerny drewniany podest - most, równogelgle do rzeki, przy którym cumowały łodzie, a jednocześnie zajmowano się handlem rybami (i nie tylko). Identycznie było w Gdańsku.
erg.
 
Fischmarkt a nie ~MARK, zresztą widać na pocztówce
MirCrow
 
Ja tam bym się literówek nie czepiał. Chyba nie myślisz, że erg nie wie jak się targ po niemiecku pisze?!
admin
 
Dziękuję Admin - oczywiście - Fischmarkt, Markttor, Markttorstraße, Marktgasse usw. Z mojego pośpiechu zaistniało tam jeszcze parę innych literówek.
erg..
 
Aż tak się nie czepiam, tylko gwoli ścisłości (było widaczne, że to literówka). Erg. jest, jak mało kto, ścisły i poprawny z ogromną wiedzą i umiejętnością korzystania ze źródeł. Literówka każdemu się zdarza, mnie nie pomijając; czytam potem swoje posty i nieraz się czerwienię za swoje literówki. Chwała takim czytelnikom i interlokutorom jak Erg, jest ozdobą PortEl'u. Przy okazji pytanie do Admina - może by się przydała możliwośc korekty postów przez ich autorów. Na wielu forach jest to możliiwe, dlaczegoby nie na PortEl'u
MirCrow
 
Pomyślę o tym.
admin
 
Oryginalna pisownia niełatwego nazwiska nagrodzonego fotografa z Gdańska to Blaschy (choć nie wykluczam, że była urzędowa zmiana na Blaschke czy Blachy dla ułatwienia życia). Pod takim nazwiskiem miał on swoje atelier w Elblągu od 1904 roku, które zamknął jeszcze przed końcem pierwszej dekady XX w. Mieściło się ono przy Jakobstrasse 6.
Bob B.
 
Bob B. ma rację z lokalizacją tego atelier, gdyż już tłumacz notatki o tym wzmiankuje: "Fotografowi, panu Brunonowi Blaschke z Gdańska, który swego czasu posiadał w Elblągu w okolicach kasyna swoje fotograficznie atelier" - chodzi tu o Jakob-Straße, dzisiaj częściowo ul. Krótka, a przebieg drugiej - nieistniejącej już części Jakob-Straße - wyznacza do dzisiaj widoczny wjazd na parking PTTK przy ul. Krótkiej. A "okolice kasyna" - chodzi tu o Resursę Mieszczańską (Bürger Ressource), znajdującą się w północnej części Friedrich Wilhelm-Platz Nr. 20 (obecnie Plac Słowiański).
erg...
 
bob jest tylko jeden!!!
bob jedynak
 


 

www.portEl.pl - Elbląg ma swoje dobre strony!
Copyright © 2001-2010 SOFTEL
Newsletter | Reklama na stronie | Kontakt | Stopka redakcyjna | Statystyka odwiedzin | Mapa strony | Startuj z portEl.pl
facebook