Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 25-02-2018, imieniny Wiktora, Cezarego
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Studniówki

Wiadomości

Na osiedlu

Społeczeństwo

Gospodarka

Sport

Kultura

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Wierzby... sterczące Wierzby... sterczące

Barbarzyńcy

Codziennie można zaobserwować w parkach i na ulicach Elbląga jak kilkunastoletnie dzieciaki strzelają z procy do ptaków, wdrapują się na drzewa, by zniszczyć ptasie gniazda. Zdarzają się tez wypadki dręczenia zwierząt. Najdziwniejsze jest to, że dorośli, którzy często są świadkami tego rodzaju "zabawy" nie reagują - czytamy w Głosie Elbląga z 18 lipca 1962 roku.

Oburzający wypadek, świadczący o rozwydrzeniu i bestialstwie pewnej części młodzieży zdarzył się kilka dni temu przy ul. Bema. Osiemnastoletni Maran G. prowodyr jednej z "dziecięcych" grup, wynalazł interesująca zabawę. Otóż złapano psa, którego powieszono i użyto jako celu do wprawiających się w strzelaniu z łuku... Zamęczone potwornie zwierzę uwolniła przechodząca tędy młoda dziewczyna. Dogorywającego psa znalazły na ulicy dwie obywatelki.
     Trudno uwierzyć, aby wypadek torturowania psa uszedł uwadze dorosłych, rodziców. Jednak dotychczas nikt nie próbował interweniować w tej sprawie... A może są jakieś powody tej znieczulicy. Bo skąd pewność, że chuligan, który w obecności małych dzieci z zimną krwią pastwi się w bestialski sposób nad bezbronnym zwierzęciem, równie obojętnie nie spuści cegły na głowę komuś, kto śmiałby mu zwrócić uwagę na jego postępowanie. Najwyższy czas, aby sprawą tą zainteresowały się odpowiednie władze i położyły kres działalności młodych oprawców.

(L)
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama