Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 05-12-2016, imieniny Sabiny, Krystyny
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Ekologia po Elbląsku Ekologia po Elbląsku

Bez przesady

Tak już jest w tym naszym mieście, że albo latarni nie gasi się w ogóle i palą się przez cały dzień, albo gasi się je za wcześnie, informował Elbląski Głos Wybrzeża z 27 stycznia 1956 r.

Nie radzę chodzić wcześnie rano ulicami, na których stoją latarnie gazowe, np. Janowską, Hetmańską, Malborską.
     Nie dlatego, że chuligani, nie!
     Po prostu panują tam egipskie ciemności i bardzo łatwo wpaść w jakiś dół. A przyczyną tego jest „gorliwy” pracownik MPKG, który już o 6 rano, kiedy ludzie idą do pracy, gasi kolejno wszystkie latarnie. I tak już jest w tym naszym mieście, że albo latarni nie gasi się w ogóle i palą się przez cały dzień, albo gasi się je za wcześnie.
     Ech, ta przesada, przesada…
     

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama