Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 21-11-2017, imieniny Janusza, Konrada
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

11.11.2017 11.11.2017

"Bigos grunwaldzki"

 
Elbląg, "Bigos grunwaldzki"
Rek

Jest bigos myśliwski, hultajski, staropolski, bigos - przegląd tygodnia specjalność wielu zakładów gastronomicznych i jest bigos dopiero co wynaleziony przez restaurację "Grunwaldzka" w Elblągu - czytamy w Dzienniku Bałtyckim z 13 stycznie 1965 roku.

Po zjedzeniu porcji wspomnianej potrawy poczułem w przewodzie pokarmowym i żołądku po prostu ogień. Zaniepokojony - postanowiłem zapoznać się z receptą na tę potrawę. Owszem, podano mi aż trzy recepty - obowiązująca urzędowo, drugą o wiele skromniejszą, którą wyrecytowała mi szefowa kuchni, oraz trzecią całkiem już skromną podaną przez pracownicę kuchni, która bigos sporządzała.
     Wyjaśniając sprawę kierownik restauracji - zdaje się w przypływie samobójczej szczerości - stwierdził, iż jego wpływ na te problemy jest znikomy. on po prostu chce mieć spokój, a gdyby czynił szefowej kuchni - jakieś wymówki - jego spokój może być zagrożony i to od strony dyrekcji EZG.Bo nie jest powiedziane, czy nie dla dyrekcji EZG pieczono przed świętami, właśnie w kuchni "Grunwaldzkiej", wielką ilość kur i gęsi? Problemem - według kierownika - jest sprawa masła, które kupuje się na potrzeby restauracji, a którego nie ma w podawanych potrawach. Ale cóż, kierownik jako człowiek miłujący spokój, rozważając wszystko wnikliwiej głęboko dochodził, stale do jednego wniosku - interwencja mogłaby mu najwyżej zaszkodzić. Wniosek tu nasuwa się niewesoły, że w "Grunwaldzkiej" tęgo biją - chciałoby się powiedzieć z grunwaldzką - konsumenta, nie tylko "po żołądku", ale i po kieszeni, lecz biją, pocieszmy się w imię spokoju.

(jak)
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama