Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 08-12-2016, imieniny Marii, Wirgiliusza
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Droga z pierwszeństwem przejazdu Droga z pierwszeństwem przejazdu

Bumelanci

Zarządzenie dyrektora zabrania wpuszczania do zakładu pracowników nie posiadających „przepustki”, informował Elbląski Głos Wybrzeża z 26 kwietnia 1955 r.

Tak się jakoś dziwnie składa, że każde przedsiębiorstwo posiada swoje własne, wewnętrzne zarządzenia, które w wielu wypadkach zupełnie niepotrzebnie zatruwają ludziom życie.
     Weźmy dla przykładu elbląską „Odzieżówkę”. Istnieje tam zarządzenie dyrektora zabraniające wpuszczania do zakładu pracowników nie posiadających „przepustki”. Nie twierdzimy, że wydanie takiego zarządzenia nie miało podstaw, jednakże spostrzeżenia wykazały, że przynosi ono więcej szkody niż pożytku.
     Np. w dniu 12 bm. Krystyna B. zapomniała zabrać przepustkę z domu. Z tej racji od godz. 13.15 do godz. 14 czekało w portierni, aż się ktoś nad nią zlituje i wpuści do pracy. Jednak zarządzenie jest tak rygorystyczne, że nie wpuszczono jej i musiała wrócić do domu. Skutek jest taki, że niewiele znaczący drobiazg spowodował opuszczenie dnia pracy i to w okresie, gdy EZPO nie wykonują swoich planów produkcyjnych. Ponieważ wypadki takie zdarzają się bardzo często i wiele pracownic traci w ten sposób cenne godziny, wydaje się, że dyrekcja zakładu winna przeanalizować wydane przez siebie zarządzenie i uczynić je bardziej życiowym.
     

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama