Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 04-12-2016, imieniny Barbary, Jana
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Co się dzieje w Elblągu

Czwartek, 10 maja 1951 r. Dziennik Bałtycki nr 127

W każdy wtorek i piątek na targowisku miejskim nr 1 przy ul. Żeromskiego odbywa się skup żywca (krów i cieląt). Zakupione sztuki są gromadzone na placu, a następnie po południu ładowane na furmanki i wywożone dalej. Sprawa normalna i nic na pozór nie ma w niej ciekawego, ale proszę zobaczyć, jak się to odbywa.
     Personel „opijający” wraz z woźnicami każdą transakcję, czuje w sobie nadmiar energii i stara się ją wyładować na bezbronnych zwierzętach, które są bite i płoszone. Cielęta ze skrępowanymi nogami rzuca się brutalnie na wozy. Pijany woźnica rusza galopem. Na wybojach wóz się rozlatuje, związane cielęta walą się na ziemię, a następne wozy rżną galopem po nich. To normalny obrazek transportu zakupionego żywca!
     Chcemy zwrócić uwagę, że postępowanie tego rodzaju jest nie tylko karygodne, ale kaleczy skóry na zwierzętach, obniżając wartość tak potrzebnego obecnie surowca.
     Czy nie ma nikogo, kto wpłynie na unormowanie stosunków wśród personelu transportującego skupiony żywiec?
     
     Warto pomyśleć o Bażantarni
     
     W ubiegłym sezonie letnim specjalnie modne stały się „wycieczki” do Bażantarni. Mieszkańcy miasta szukali tam wytchnienia i odpoczynku po całotygodniowej pracy. Pomysłowi organizatorzy improwizowali tam również zabawy na wolnym powietrzu.
     Znowu zbliża się sezon letni i znowu zaroi się lasek w Bażantarni.
     Wartoby więc już teraz pomyśleć o zorganizowaniu ewentualnych udogodnień i atrakcji. Mogłoby się przyczynić do tego przede wszystkim Elbląskie Zakłady Gastronomiczne, uruchamiając w budynku koło muszli – kawiarnię letnią – czynną przynajmniej w soboty i niedziele (wtedy kiedy natężenie spacerowiczów jest największe).
     Atrakcjami powinien już teraz zająć się wydział kultury i sztuki przy Prezydium MRN – organizując niedzielne koncerty miejscowych zespołów muzycznych. Muszla, która znajduje się na skraju lasu zostałaby wówczas nareszcie wykorzystana.
     

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • No proszę, względem muszli koncertowej w bażantarni nic się przez 50 lat nie zmieniło. Tylko nazwy co raz to inne: MRN, UM, RM, a i kierowników Wydziału Kultury pewnikiem z kilkunastu się przewinęło. A w muszli ciągle nic się nie dzieje.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    dyzio(2001-05-10)
  • Może nasze władze też przeczytają ten artykuł i nasza Bażantarnia nareszcie zacznie tętnić życiem , a chciało by się.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Rodowita elblążanka(2001-05-10)
Reklama