UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblagu
Rek

Dawno temu w Elblągu... przez Stare Miasto pędziły sanie

 
Elbląg, Dawno temu w Elblągu... przez Stare Miasto pędziły sanie
Reklama

Wczoraj po południu w godz. 14-15 konie należące do mistrza rzeźnickiego B. ruszyły spod jego domu wraz z sańmi i rzuciły się kłusem przez Stare Miasto w kierunku ulicy św. Ducha (niem. Heilige Geiststraẞe). Woźnica, który znajdował się na saniach, zachował na tyle spokoju, wykazał się wielką siłą i pokierował końmi na tyle zwinnie, że nie uszkodziły one nic po drodze. Na zakręcie z ulicą Św. Ducha kierowcy udało się zatrzymać pędzące konie, jednak sanie się przewróciły a on z nich wypadł (AZ, sobota, 18.02.1893 r.).

Ukradł kwiaty swojemu pracodawcy
       Z cieplarni przy ulicy Słonecznej (niem. Sonnenstraẞe) należącej do ogrodnika L. ukradziono wczoraj wieczorem sporą ilość kwitnących roślin doniczkowych. Złodziejem okazał się zamieszkały przy ulicy Trzeciej Niskiej (niem. Dritte Niederstraẞe, dziś ulica Niska) robotnik T., który był zatrudniony u okradzionego ogrodnika i potajemnie dorobił sobie klucz do cieplarni (AZ, piątek, 17.02.1893 r.).
      
       Kara za zbyt szybką jazdę
       Zbyt szybka jazda w sobotę o mało nie doprowadziła do wypadku. Pewien zamiejscowy wiejski właściciel ziemski jechał po południu swoimi sańmi ulicą Szkocką (niem. Schottlandstraẞe, dzisiejsza Czerniakowska). Jechał jednak z wielką prędkością, nie zważając na ostrzegające go krzyki. Znajdujący się akurat nieopodal robotnicy byli w tym czasie zajęci przy czyszczeniu i naprawie studni. Nagle jeden z koni wylądował w otwartej studni, znalazł się w niej także jeden z robotników. Jeden z nich został lekko kopnięty. Całe szczęście rzecz dobrze się skończyła. Właściciel był jednak na tyle grubiański i obelżywy, zachował się nieodpowiednio w stosunku do stróża prawa, który zanotował sobie jego nazwisko (AZ, wtorek, 21.02.1893 r.).
      
       Wszyscy abiturienci zdali egzamin

       Podczas niedawno odbywającego się egzaminu maturalnego w Gimnazjum Realnym wszyscy abiturienci zdali. Maturzyści Anderson, Jacoby, Kling, Maser, Pichl i Senst zostali zwolnieni z egzaminu ustnego a Schmidt po krótkim egzaminie ustnym zdał (AZ, środa, 22.02.1893 r.).
      
       Czy katedra doczeka się wieży?

       Pomysł krążący od dziesięcioleci o przywróceniu katedrze św. Mikołaja jego dawnego kształtu, to jest sprzed pożaru z 26 kwietnia 1777 roku, mianowicie o wybudowaniu wieży z dzwonami, staje się coraz bardziej realny. Właśnie na ten cel wpłynęły niedawno pieniądze od biskupa warmińskiego, podobnie jak od dziekana katedralnego, który podczas swojego urzędowania kładł duży nacisk na odbudowanie kościoła sprzed pożaru [...]. Piorun trafiał wieżę kilka razy, i tak w roku 1647, 1652 i 1736, nie wyrządziwszy przy tym żadnych szkód, inaczej niż w roku 1777, kiedy to wieżę strawił pożar, który wybuchł o godz. 10.30 i trwał aż do nocy. Oprócz wieży spłonął dach kościoła, sklepienie i stojący naprzeciwko kościoła ratusz (AZ, środa, 22.02.1893 r.).
      
       Wypadek na Rzeźnickiej
       Wczoraj para sań załadowana słomą przejeżdżała przez ulicę Rzeźnicką (niem. Fleischerstraẞe). Nagle jeden snopek siana spadł na stojący na ulicy mały samochód i zrzucił jego kierowcę na chodnik. Kierowca całe szczęście nie ucierpiał (AZ, piątek, 24.02.1893 r.).
      
tłum. DK
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • W 1893r. samochód na ulicach Elbinga? - aż wierzyć się nie chce. Za pierwszy samochód uważa się zbudowany w 1889 r. przez Daimlera i Maybacha pojazd zaprezentowany na Expo w Paryżu. I cztery lata później samochody już jeżdżą po Elbingu. Szacun!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    0 0
    An.K(2019-02-23)
  • A gdzie w artykule jest mowa o samochodzie?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    0 0
    Rewolwerwyrewolwerowany(2019-02-24)
  • Za Niemca Elbląg był taki piękny a z rąk Polaka mamy to co mamy... na Starym Mieście architektoniczny misz masz i niedoróbki, stare kamienice zasiedla patologia z ZBK-u, chodników brak, dziury w ulicach... ech...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Sasa(2019-02-24)
  • Za Niemca Elbląg był taki piękny a z rąk Polaka mamy to co mamy... na Starym Mieście architektoniczny misz masz i niedoróbki, stare kamienice zasiedla patologia z ZBK-u, chodników brak, dziury w ulicach... ech...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Sasa(2019-02-24)
  • Za Niemca Elbląg był taki piękny a z rąk Polaka mamy to co mamy... na Starym Mieście architektoniczny misz masz i niedoróbki, stare kamienice zasiedla patologia z ZBK-u, chodników brak, dziury w ulicach... ech...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Sasa(2019-02-24)
Reklama