Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 21-11-2017, imieniny Janusza, Konrada
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

11.11.2017 11.11.2017

Dawno temu w Elblągu… samochód zderzył się z furmanką

 
Elbląg, Dawno temu w Elblągu… samochód zderzył się z furmanką Młyn Wesseln
Rek

Na rogu ulic Pocztowej (niem. Poststrasse) i Studziennej (niem. Wilhelmstrasse) doszło do zderzenia samochodu osobowego z furmanką. Samochód został poważnie uszkodzony i musiał być odholowany. Nikt nie ucierpiał w wypadku. Według zeznań świadków winę ponosi kierowca auta, ponieważ nie dał żadnego sygnału ostrzegawczego. (ET, poniedziałek, 07.09.1931 r.).

Zniszczone zbiory w podelbląskich wsiach
     
Bardzo silna burza, która przeszła wczorajszego popołudnia, wyrządziła wielkie szkody na Żuławach oraz na Wysoczyźnie Elbląskiej. Niemal wszystkie owoce pospadały z drzew. Jak donoszą nam gminy wiejskie, tysiące niedojrzałych jabłek i gruszek leży na ulicach i w rowach przy okolicznych szosach. Dzierżawcy sadów owocowych, mimo zapowiadanych w tym roku dobrych zbiorów, poniosą ogromne straty. Na Wysoczyźnie Elbląskiej wyrwanych z korzeniami zostało więcej niż tuzin drzew. Na szczęście tylko nieznaczne zniszczone zostały okoliczne domostwa i zagrody. (ET, poniedziałek, 07.09.1931 r.)
     
     Zmarł po spożyciu kwasu siarkowego
     
W tutejszym szpitalu po spożyciu kwasu siarkowego zmarł trzyletni synek właściciela ziemskiego Gutschke z Dzierzgonia (niem. Christburg). Z doniesionych nam informacji wynika, że dziecko napiło się kwasu siarkowego z pozostawionej bezmyślnie butelki, myśląc, że to woda sodowa. Po badaniu lekarskim w dzierzgońskim szpitalu dziecko rzekomo zaczęło wracać do zdrowia, zostało jednak przewiezione do Elbląga na operację, gdzie niestety jego życia nie udało się uratować. (ET, poniedziałek, 07.09.1931 r.)
     
     Wyłowiono ciało z rzeki Nogat
     
Ciało zostało wyłowione przez mieszkańców sąsiedniej miejscowości w sobotnie przedpołudnie. Topielcem okazał się 58-letni geodeta Hopff, pracownik elbląskiego Urzędu Geodezyjnego. Śmierć nastąpiła podczas pracy, mężczyzna, idąc przez rów, dostał zawrotów głowy, wpadł do rowu i utopił się. (ET, poniedziałek, 07.09.1931 r.)
     
     Zderzenie samochodu z tramwajem
     
Na rogu ulic Studziennej (niem. Wilhelmstrasse) i Stary Rynek (niem. Alter Markt) samochód osobowy wjechał pod wagon tramwajowy linii nr 1. W samochodzie pogięty został błotnik i stopień, ale auto mogło kontynuować jazdę. Winę w zderzeniu ponosi oczywiście kierowca samochodu, ponieważ nie usłyszał on dźwięku wydanego przez tramwaj. (ET, wtorek, 08.09.1931 r.)
     
     Również młyn ofiarą kryzysu gospodarczego
     
Jeszcze przed kilkoma tygodniami informowaliśmy o przymusowej licytacji młyna Kupferhammer w Elblągu. Teraz młyn Wesseln, stare przedsiębiorstwo, padł również ofiarą obecnego kryzysu. Dziś przed południem o godzinie 11, jak wynika z komunikatu sądu rejonowego, została otwarta licytacja, by nie dopuścić do plajty majątku właścicielki wspomnianego młyna. (ET, wtorek, 08.09.1931 r.)
     
     Paul O’Montis będzie gościł w Elblągu
     
Paul O’Montis*, autor wspaniałych płyt gramofonowych, powszechnie znany z radia wspaniały parodysta, piosenkarz i artysta kabaretowy, który właśnie kończy tourne w miastach nadbałtyckich i kurortach nadmorskich, ponieważ zobowiązany jest wystąpić w królewieckiej operze, da gościnny występ w naszym mieście. Odbędzie się on w sobotę 12 września w resursie mieszczańskiej. Montis zabierze ze sobą wspaniały zespół artystyczny, a mianowicie nieznaną jeszcze mieszkańcom wschodniej części Niemiec groteskową parę taneczną Krocka i Gargę, która pochodzi z Monachijskiej Sztuki Kameralnej, następnie Guentera de Resee z Berlińskiego Vaterland-Revue, który znany jest na Wschodzie z wielu działalności, szczególnie w Królewieckim Teatrze Miejskim i w końcu węgierską pianistkę Tibor Casics. Przed nami więc bardzo interesujący wieczór. (ET, wtorek, 08.09.1931 r.)
     
* Paul O’Montis – ur. 3 kwietnia 1894 r. w Budapeszcie jako Paul Wendel, zmarł 17 lipca 1940 r. w obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen. Był niemieckim śpiewakiem, parodystą i artystą kabaretowym – Wikipedia.
     
     Nieuwaga i jej skutki
     
Na ulicy Pocztowej (niem. Poststrasse) wypadkowi uległa pewna starsza dama. Nadepnęła ona na leżącą na chodniku skórkę od banana, pośliznęła się i upadła tak nieszczęśliwie, że zwichnęła sobie lewą nogę. Poszkodowana została zabrana do lekarza.
     Wypadek ten pokazuje, jak zgubne skutki może przynieść wyrzucanie resztek owoców na ulicę. Na resztki owoców i papiery przeznaczone są specjalnie przymocowane przy latarnianych słupach kosze na śmieci. Nie wyrzucajmy śmieci na ulicę! (ET, wtorek, 08.09.1931 r.)
     
     Publikujemy teksty przypominające wydarzenia sprzed dziewięćdziesięciu lat, dziejące się w naszym mieście i okolicach. Przejrzeliśmy już numery „Elbinger Neueste Nachrichten” ze zdigitalizowanych zasobów Biblioteki Elbląskiej, teraz sięgamy do „Elbinger Tageblatt”. Zbiory tego pisma są niekompletne, stąd przeskok do 1929 roku.
     

tłum. DK
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Dziś prawdziwych Furmanów już nie ma.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    WoźnicaJan(2013-09-21)
  • No, proszę można było żyć w zgodzie w jednym mieście w jednym kraju z Niemcem, lecz ZAWSZE musi trafić się Śmieć typu hitlerek, któremu to za mało. -Ps. Tego nazwiska przenigdy nie należy pisać z dużej litery. Ku czci wszystkich zamordowanych w czasie drugiej wojny. To wciąż BOLI!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 1
    ktośzpółncy(2013-09-21)
  • Młyn Kupferhammer to dawny młyn „ Miedziorytnik” . Natomiast młyn Wesseln to powojenny młyn Zakrzewko, nad jez. Leśne Oko. Należał do majątku Groß Wesseln. W siedzibie tego majątku znajduje się dzisiaj przedszkole „ Wiki” przy ul. Częstochowskiej. Młyn ten znany był już w XIII w. Według legendy miała się przy tym młynie rozegrać krwawa bitwa między krzyżakami i Prusami - Schlacht an der Liefarthsmühle.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    10 0
    erg.(2013-09-21)
Reklama