Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 22-11-2017, imieniny Cecylii, Marka
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Dawno temu w Elblągu... wędrowano jesienią w Bażantarni

 
Elbląg, Dawno temu w Elblągu... wędrowano jesienią w Bażantarni
Rek

Jesień przyszła bardzo szybko i zabarwiła leśne liście. Bażantarnia i doliny Pęklewa mienią się różnymi kolorami. Czerwony na zmianę z żółtym, jasny z ciemnozielonym. Miłośnicy przyrody muszą koniecznie wybrać się na popołudniowy spacer (AZ, środa, 30.09.1891 r.).

Napad w Bielniku
     W niedzielę w drodze z Elbląga do Władysławowa (niem. Ellerwald) w pobliżu Bielnika (niem. Kraffohlsdorf) trzej parobkowie z miejscowości Kępki (niem. Zeyer) napadli na pewnego mężczyznę, pobili go dotkliwie, a potem ukradli zegarek. Sprawcy zostali jednak rozpoznani przez poszkodowanego, który jeszcze w niedzielę wieczorem pojawił się w Kępkach, by odzyskać od parobków, będących na slużbie w Kępkach zegarek, jednak nie otrzymał go. Sprawę zgłoszono na policję. Sprawców wczoraj wieczorem aresztowano i przewieziono do aresztu w Elblągu (AZ, czwartek, 24.09.1891 r.).
     
     Uczniowie pożegnali dyrektora Brunnemanna
     Obecni uczniowie Realnego Gimnazjum sprezentowali odchodzącemu z Elbląga dyrektorowi Brunnemannowi własnoręcznie zrobiony zegar stołowy ze starego srebra i piękny wieszak na ubrania. Wczoraj podczas odjazdu dyrektora nocnym pociągiem na peronie zebrało się wielu jego byłych uczniów, którzy okrzykami okazali swoją wielką sympatię dyrektorowi (AZ, piątek, 25.09.1891 r.).
     
     Bezpański koń
     Ubiegłej nocy na ulicy Browarnej (niem. Lange Niederstraße) schwytano bezpańskiego konia i odholowano go na posterunek policji. Nie wyjaśniono jeszcze, czy koń został skradziony czy uciekł od swoich gospodarzy (AZ, niedziela, 27.09.1891 r.).
     
     Samobójstwo na Malborskiej
     Zamieszkały przy ulicy Malborskiej (niem. Äußerer Marienburgerdamm) robotnik Karl L., lat 60, powiesił się w sobotę w swoim mieszkaniu. L. od dłuższego czasu chorował (AZ, wtorek, 29.09.1891 r.).
     
     Zaczepiał kobiety na ulicy
     Pewien zamieszkały przy ulicy Szkolnej (niem. Schulstrasse) czeladnik kowalski wczoraj wieczorem nagabywał dwie damy przy ulicy Dworcowej (niem. Bahnhofstraße). Gdy przechodzący obok mężczyzna stanął w obronie kobiet, ten wyjął nóż, jednak zanim przeszedł do dalszych czynów, został aresztowany (AZ, wtorek, 29.09.1891 r.).
     
     Awanturnik zostanie ukarany
     Dzisiejszej nocy pewien zamieszkały przy ulicy Szkolnej (niem. Schulstraße) ślusarz L. narobił w domu swojej matki okropnego hałasu. Ponieważ mężczyzna był pijany i nie dał się uspokoić, wylądował na ulicy, gdzie złapali go wezwani z powodu hałasu stróże i dla jego własnego bezpieczeństwa doprowadzili do policyjnego więzienia. Ponieważ mężczyzna opierał się stróżom prawa, wkrótce odpowie za stawianie oporu wobec władzy państwowej (AZ, środa, 30.09.1891 r.).
     
     Napad na Słonecznej

     Wczoraj wieczorem ok. godz. 23 trzej mężczyźni i dwie damy zostali zatrzymani przez pewnego mężczyznę, gdy przemierzali samochodem ulicą Słoneczną (niem. Sonnenstraße). Na pytanie pasażerów samochodu, czego sobie życzy, mężczyzna odpowiedział: „co najmniej 50 fenigów”. Jedną ręką dotknął kierownicy, by uniemożliwić kierowcy dalszą jazdą, w drugiej trzymał nóż, chcąc zadać mu cios od tyłu. Kierowca okazał się jednak szybszy i zanim agresor ruszył do ataku, otrzymał cios pięścią w twarz i runął jak długi na ziemię. Trzymając rękę przy twarzy i powłóczając ledwo nogami mężczyzna zawlókł się z ulicy Zielonej (niem. Gruenstrasse) do szpitala „Pestbude”. W drodze próbował jeszcze raz zatrzymać wóz. Tym razem został sprany na kwaśne jabłko, co z pewnością w przyszłości ostudzi jego zapędy, gdy wpadnie mu na myśl, by napaść na jakiś wóz (AZ, wtorek, 29.09.1891 r.).

tłum. DK
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama