Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 18-11-2017, imieniny Karoliny, Romana
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

11.11.2017 11.11.2017

Dawno temu w Elblągu.... zamordowano ziemianina

Elbląg, Dawno temu w Elblągu.... zamordowano ziemianina Gimnazjum Królewskie (poźniejsze Państwowe, obecnie II LO) przy ul. Królewieckiej.
Rek

Minister Edukacji uzgodnił, by 2 grudnia odwołać zajęcia w szkołach wiejskich. Powodem odwołania zajęć w tym dniu jest coroczna czynność liczenia bydła. W przypadku, gdy urząd wiejski zwróci się do nauczycieli, by i ci pomogli w liczeniu bydła, oni również mogą w tym dniu zaniechać swoich codziennych obowiązków. (ENN, czwartek, 24.10.1912 r.)

Zderzenie parowców
     
W sobotni wieczór na Zalewie Wiślanym niedaleko kadyńskiej latarni morskiej frachtowiec „Meta” z Królewca zderzył się ze statkiem pasażerskim „Anna”. Zderzenie było tak silne, że naczynia na statku pobiły się, a pasażerami mocno szarpnęło. […]. Parowiec „Anna” przybył do Elbląga z półgodzinnym opóźnieniem. Winę w zderzeniu ponosi sternik statku „Meta”. (ENN, poniedziałek, 28.10.1912 r.)
     
     Konferencja dyrektorów Reichsbanku
     
1 listopada w Królewcu (niem. Königsberg) odbędzie się druga już konferencja dyrektorów Reichsbanku* z czterech wschodnich prowincji: Prus Wschodnich i Zachodnich, Pomorza (niem. Pommern) i Poznania (niem. Posen). Konferencja odbędzie się pod przewodnictwem prezesa banku, pana Havenstein.
     Pierwsza taka konferencja miała miejsce w maju zeszłego roku w Gdańsku (niem. Danzig) w pomieszczeniach głównego oddziału Reichsbanku. Ustalono tam, że konferencje będą odbywały się w najbliższych latach regularnie na przemian w Gdańsku i Królewcu. (ENN, czwartek, 24.10.1912 r.)
* Reichsbank – centralny bank Rzeszy założony 1 stycznia 1876 r., krótko po zjednoczeniu Niemiec i powstaniu Cesarstwa Niemieckiego. Bank powstał na miejsce Centralnego Banku Prus. Pierwszym prezesem Reichsbanku był Hermann von Deched. – DK
     
     Jubileusz 50-lecia pracy
     
W niedzielę 27 października pan Karl Klein, z zawodu hydraulik, obecnie rentier, będzie obchodził pięćdziesięciolecie swojej pracy. Syn jubilata, pan Robert Klein, jest również hydraulikiem. (ENN, czwartek, 24.10.1912 r.)
     
     Poduszki dla podróżujących koleją
     
Obecnie rozważa się wycofanie tak powszechnej od kilku lat na większych dworcach pruskiej kolei żelaznej możliwości wypożyczania poduszek i koców na czas podróży. Jak wiadomo, za 75 fenigów można otrzymać na dworcach dużą poduszkę i wełniany koc. Koc i poduszki wypożycza się w ten sposób na czas podróży. U jej celu należy zostawić wypożyczone rzeczy w pociągu. Niestety, nie wszyscy podróżni oddają wypożyczone przedmioty i zabierają je ze sobą do domu. Dlatego też rozważa się zaniechania poprzedniej możliwości wypożyczania poduszek. Zamiast wypożyczania można będzie dokonać ich zakupu na dworcach. (ENN, czwartek, 24.10. 1912 r.)
     
     Wystawa gołębi pocztowych
     
Elbląska sekcja militarna gołębi pocztowych „Szybka poczta” organizuje 20 listopada (Dzień Pokuty) w lokalu stowarzyszenia wystawę gołębi pocztowych, która zapowiada się bardzo interesująco. […]. (ENN, sobota, 26.10. 1912 r.)
     
     Zbieranie liści w lasach
     
Zbieranie liści jest zajęciem, które przynosi biedniejszej części naszego społeczeństwa dodatkowy, aczkolwiek mały zastrzyk pieniędzy. Akcja zbierania liści w celach zarobkowych jest jednak tej jesieni utrudniona, ponieważ w wyniku nieustającego deszczu liście są mokre. Zanim zebrane liście zostaną zapakowane do worków, trzeba je w domu porozdzielać, przejrzeć i osuszyć. Za jeden worek liści można otrzymać zazwyczaj 1 markę.
     W tym roku liście opadły wcześniej niż w latach ubiegłych, tak że wszystkie drzewa są już nagie. Zwłaszcza te drzewa zostały ogołocone, które latem pod wpływem największych upałów wydzielały żywicę. (ENN, niedziela, 27.10.1912 r.)
     
     Krwawa uroczystość Związku Kombatantów
     
W sobotę w Marzęcinie (niem. Jungfer) odbyła się uroczystość z pokazami filmowymi i wykładami, która zorganizowana została przez Związek Kombatantów. W uroczystości tej brał udział również robotnik Adler. Adler był już od samego początku imprezy totalnie pijany i poprzez swoje głośne zachowanie zwracał uwagę zgromadzonych gości. Właściciel ziemski Grabau próbował przywołać go do porządku. Rozwścieczony tą uwagą Adler rzucił się na G. i wbił mu nóż prosto w serce.
     Ponieważ zajście to miało miejsce w dużej sali podczas projekcji filmowej, nikt go nie zauważył. Dopiero gdy Grabau cały we krwi upadł na ziemię, podniósł się krzyk. Mimo udzielenia natychmiastowej pomocy nieszczęśnika nie udało się uratować. Po zaledwie kilku minutach Grabau zmarł. Mężczyzna, który w Marzęcinie cieszył się dobrą sławą, zostawił żonę i piątkę dzieci.
     Mimo tego, że na początku nie wiedziano w stu procentach, kto może być sprawcą tego czynu, podejrzenie padło od razu na Adlera, ponieważ ten jest znanym nożownikiem. Sprawdzono go i rzeczywiście znaleziono u niego zakrwawiony nóż. Mimo, że zaprzecza, iżby to on dokonał tego haniebnego czynu, nie ulega żadnej wątpliwości, że to właśnie on jest sprawcą. Został więc aresztowany i w niedzielę przed południem zaprowadzony do więzienia w Nowym Dworze Gdańskim (niem. Tiegenhof).
     Ciało zmarłego G. zostało zabezpieczone przez prokuraturę i znajduje się jeszcze na miejscu zbrodni. Jutro odbędzie się sądowe dochodzenie w tej sprawie. Ze zrozumiałych względów mieszkańcy Marzęcina są teraz w ogromnym szoku. Radosne święto Związku Kombatantów znalazło jakże straszne i tragiczne zakończenie. (ENN, poniedziałek, 28.10.1912 r.)
     
     Zające są drogie
     
Zające są w tym roku bardzo drogie. Za funt mięsa zajęczego można dzisiaj dostać 40 fenigów. Myśliwi zgodnie przyznają, że w tym roku jest mało zajęcy, ponieważ susza tego lata nie pozostała bez wpływu na ich znikome rozmnażanie się. […]. (ENN, poniedziałek, 28.10.1912 r.)
     
     Pożar
     
Wczorajszej niedzieli o godz. 13 w domu przy ulicy Gołębiej 21 wybuchł pożar. W jednej z izb na parterze wskutek buchającego z pieca ognia zajęły się szmaty leżące między ścianą a piecem. Staż pożarna, która szybko przybyła na miejsce, błyskawicznie ugasiła pożar. (ENN, poniedziałek, 28.10.1912 r.)
     
     
***
     
     W styczniu rozpoczęliśmy publikację tekstów przypominających wydarzenia z 1912 roku dziejące się w naszym mieście. Dziś ostatnia porcja wiadomości z października 1912. Przeglądamy stare numery „Elbinger Neueste Nachrichten”, korzystając ze zdigitalizowanych zasobów Biblioteki Elbląskiej.
     

tłum. DK
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Pan Havenstein rzeczywiście zwołał wtedy konferencję, ale ciekawszą sprawą jest to co się na tej konferencji zdarzyło. .. .. A więc. .. .Przedstawiciel Pomorskiego oddziału (niem. pommen), dosłownie na dwie godziny przed konferencją urzędował w gospodzie "Drei rosen" w towarzystwie pięknej rosjanki Katriny Fiodorowej oraz pewnego bliżej nie znanego dżentelmena. W trójkę jedli i pili do momentu kiedy w karczmie nie pojawił się Wilhelm Strudel - miejscowy zakapior i moczymorda. Zarządał on od towarzystwa pitki i poczęstunku czego ci drudzy z miejsca mu odmówili. .. rozwścieczony zaatakował nożem rozganiając towarzystwo i raniąc przedstawiciela w skutek czego ten ostatni miast na konferencji czas spędził w szpitalu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    erb.(2010-10-30)
  • Hehe to pewnie ktoś z Po oni lubią bawić się nożami jak pokazuje życie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    heheh(2010-10-30)
  • Piękne zdjęcie starego Elblaga, starej ul. królewieckiej. I ten Jagiellończyk. SUPER >A czy obecnie szkola musi wygladać jak szkaradek ?Nie mozna by odslonić dawnej elewacji ( cegieł ) budynku ?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-10-30)
  • jakiś "erb" nieco majaczy. Przede wszystkim nie "pommen" tylko Pommern, poprawnie "Drei Rosen"(dzisiaj budynek w Węglach nad jez. Druzno) i nie "zarządał"(!) lecz zażądał. Masywny gmach obecnego II LO został wybud. w l. 1879/82 na gruntach miejskich, wg planów pochodzącego z Gdańska (a mieszkającego w Królewcu) radcy budowlanego - Erhardt'a, kier. budowy był radca bud. Böttger. Od r. 1920 szkoła ta otrzymała nazwę "Królewskie Gimnazum Państwowe" i była kontynuatorką tradycji słynnego Gimnazjum Elbląskiego (vide: Ateny Elbląskie). W 1929 r. korytarze i poszczególne sale Gimnazjum Królewskiego ozdobił malowidłami antycznymi ówczesny nauczyciel plastyki w tej szkole - Bruno Schmialek (ur. 1888). Na kartce pocztowej załączonej do tekstu widać stan szkoły w wersji oryginalnej. Widać też mały ryzalit środkowy, zwieńczony u góry dwoma dużymi oknami. Za nimi mieściła się piękna aula szkolna, której ściany malowidłami antycznymi:"Akropol w Atenach" i "Olimpia" ozdobił już w 1890 r. Heinrich Gärtner. W czasie walk o Elbląg w styczniu/lutym 1945 r. dach i górne piętro szkoły zostały zniszczone, aula niestety też. Natomiast na dziedzińcu szkoły stoi do dzisiaj stara sala gimnastyczna, wybudowana w 1882 r. przez firmę Julius Dietrich & Hannach z Chemnitz.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    erg.(2010-10-30)
  • My Marsjanie mordujemy Ziemian codziennie. Nie wiem, czemu się tak ekscytujecie tym pojedynczym przypadkiem.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Mars a.k.a. Snickers(2010-10-30)
  • Jak przechodziłem kilka lat temu obok tego budynku, to widziałem, że zostało palnikiem odcięte ogrodzenie. Pomyślałem sobie, że to pewnie było po wojnie, kiedy zbierano na wyścigi złom niszcząc po drodze metalowe poniemieckie ozdobne ogrodzenia. Czy się myliłem? Dziś oglądając tą fotografie mogę zobaczyć jak to ogrodzenie wyglądało.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-10-30)
  • Czytałem gdzieś, bodajże w książkach księdza Józefa Józefczyka, że w czasie walk w 1945r w tej szkole był polowy szpital z rannymi żołnierzami niemieckimi. Nie wiadomo co się później z nimi stało. Jak czytam takie artykuły to często odczuwam i swymi oczyma widzę grozę i atmosferę tych wydarzeń z 1945r.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-10-30)
  • kolego przedmówco chyba czytałeś w książce ks. infułata MIECZYSŁAWA Józefczyka, zacznij czytanie od imienia i nazwiska autora :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    MarcinJ(2010-10-30)
  • apropos pożaru. .. .teraz na ul. Gołębiej jest tylko nr 1 - czy może ktos mnie uświadomic w który miejscu był nr 21 ?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    se(2010-10-30)
  • Pytanie do wspaniałych "erg": czy nie myśleliście Państwo o wydaniu książki, gdzie Wasza nieoceniona i rzetelna wiedza byłaby w jednym miejscu + plus unikalne stare zdjęcia Elbląga? Z wpisów (niestety) wnioskuję i to pewnie nie ja jeden, że poruszana tematyka nie każdego w poważny sposób ciekawi. A szkoda! Pseudodowcipne dziś wpisy nie powinny zagłuszać tego co stanowi wspaniałą historię Elbląga a dzięki "erg'om" jest znakomicie relacjonowana. Młodym ludziom możemy chyba śmiało powiedzieć, że trudno będzie znależć wpisy "erg'a" za parędziesiąt lat gdy sami poczują głód wiedzy na temat dziejów Ebląga, który ma tak niebanalną historię. Pewnie to czyniono wielokrotnie, ale przy tej okazji i ja sam bardzo dziękuję, za wszystkie bezcenne uwagi przekazywane przez "erg" - jesteście bardzo potrzebni - Dziękuję!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    nocryz(2010-10-30)
  • Zbieranie liści - kto to pamięta. Jeszcze długo po wojnie jesienią zbierało się liście do worków, by w ten sposób zabezpieczyć okienka piwniczne przed mrozem. A jeśli chodzi o gmach gimnazjum, to budynek ten nazwany został potocznie "czerwoną skrzynią". Potem, gdy go otynkowano, miejscowi nazywali go "białą szkołą", a dzieciaki "biała budą". Co cikawe, również poo wojnie - w latach 60-tych chodzilismy na "biała budę" pograć w nogę.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Lu(2010-10-31)
  • Czyżby już wtedy działało P O. A może to zrobił dziadek.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    (2010-10-31)
Reklama