Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 04-12-2016, imieniny Barbary, Jana
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

A im ciepło... jesienią A im ciepło... jesienią

Dlaczego nie wolno

Dyrekcja EZG powinna pomyśleć nad tym, aby amatorom brydża i canasty „podarować” jakiś spokojny kącik w jednej z kawiarni, informował Elbląski Głos Wybrzeża z 30 czerwca 1956 r.

Niemal we wszystkich większych miastach w Polsce, w wielu kawiarniach zorganizowane zostały tzw. Kąciki brydżowe, ku wielkiemu zadowoleniu amatorów tej gry, a właściwie sportu – jak pisze „Przekrój”.
     Zwyczaju tego nie wprowadzono dotychczas w „konserwatywnym” Elblągu, a prośby nielicznych klientów kawiarni „Bałtyckiej”, którzy chcą wyłamać się spod zakazu i usiłują rozegrać „roberka”, kończą się ostrą interwencją kierownictwa lokalu, które wzywa nawet... milicję.
     Zastanawia nas więc jedno: Czy istotnie z Elbląga zrobiono już taki „grajdołek”, że nie wolno nawet pograć w brydża?
     Czy to czasami nie przesada?
     A jeśli nie, to dyrekcja EZG powinna przecież pomyśleć nad tym, aby amatorom brydża i canasty „podarować” jakiś spokojny kącik w jednej z kawiarni.
     Wchodząc w położenie nieszczęśliwych „sportowców”, proponujemy przeznaczyć na ten cel mały pokój w „Słowiańskiej” (w kawiarni) lub na piętrze baru „Elblążanka”.
     Weźmy przykład z Grand Hotelu w Sopocie, gdzie każdy może grać w brydża ile dusza zapragnie.
     

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama