Niedziela 16-12-2018, imieniny Albiny, Zdzisława
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

"Dolnika" - elbląskim "mikro-Zoo"?

 
Elbląg, "Dolnika" - elbląskim "mikro-Zoo"?
Rek

Temat, o którym będzie mowa, nie jest nowy. Zrodził się przed z górą dziesięciu laty. Oryginalne, wręcz rewelacyjne jest natomiast jego rozwiązanie, zaproponowane przez inż. Jana Bujkę, głównego architekta Elbląga. Tym tematem - zorganizowanie w Elblągu miniaturowego ogrodu zoologicznego, a właściwie szlachetniejszej jego odmiany, tzn. rezerwatu niektórych zwierząt występujących w Polsce - czytamy w Dzienniku Bałtyckim z 26 lutego 1965 roku.

Podejmując próbę wydobycia z zapomnienia kolejne wersji - nazwijmy to tak na wyrost - przyszłego elbląskiego Zoo, należałoby wspomnieć o trzech chyba projektach w tym zakresie. Projekt pierwszy, dyskutowany niezobowiązująco, tak zresztą jak i następne - sugerował wybudowanie w parku u zbiegu ulic Hetmańskiej i Świerczewskiego wybiegu dla kilku niedźwiedzi na wzór wybiegu warszawskiego przy trasie W-Z. Zakładano przy tym, że istniejący w parku po dziś dzień no to bunkier ni to loch byłby naturalnie wykorzystany jako naturalne miejsce schronienia sympatycznych misiów przed męczącym natręctwem gapiów, bądź jako miejsce ich przysłowiowego zimowego snu.
     
     Po paru dopiero latach powrócił do niej pełen pomysłów, znacznie wyprzedzających bieg wydarzeń, Gerard Kwiatkowski, założyciel Galerii EL, namawiając do "osiedlenia" jakiejś niedźwiedziej rodziny w uporządkowanych i bardzo jeszcze mocnych ruinach graniczących od strony kawału z posesją Galerii - jednoczesną budową wybiegu na fragmencie placu obok przystani Żeglugi Śródlądowej. Chyba nie trzeba dodawać, jaką frajdę dla turystów, przepływających przez tę partię miasta nieprzeliczoną rzeszą, byłby autentyczne niedźwiedzie!
     
     Niestety i ten projekt - jak wiadomo - nie doczekał się realizacji. Pojawił się natomiast projekt trzeci, mówiący o żubrach w Bażantarni i o innych nie sprecyzowanych do końca sposobach podniesienia atrakcyjności tego olbrzymiego parku leśnego.
     
     No i wreszcie propozycja inż. Bujki. Przewyższa ona poprzednie zarówno prostota rozwiązania, jak i przede wszystkim rozmachem - osądźcie to zresztą czytelnicy sami.
     
     
***
     W artykule została zachowana oryginalna pisownia.
(em)
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Płyn Hayne
Okulary przeciwsłoneczne Roberto Cavalli
Soczewki kontaktowe ALCON Air Optix Aqua
Okulary korekcyjne GIANFRANCO FERRE