Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 08-12-2016, imieniny Marii, Wirgiliusza
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Play Remont Lidla ul.Ogólna Remont Lidla ul.Ogólna

Dwie zmory pacjentów szpitala

Wojewódzki Szpital Przeciwgruźliczy w Elblągu ma bardzo przykrego sąsiada – pralnię chemiczną, z której komina wydobywają się kłęby gęstego dymu, informował Głos Elbląga z 29 lipca 1963 r.

Przebywanie w sąsiedztwie dymiących kominów jest dla każdego przykre, ale dla chorych na płuca staje się wręcz nie do zniesienia. Wojewódzki Szpital Przeciwgruźliczy w Elblągu ma bardzo przykrego sąsiada – pralnię chemiczną, z której komina wydobywają się kłęby gęstego dymu.
     W zależności od wiatru dym ściele się po parku szpitalnym zmuszając chorych do chronienia się w obrębie gmachu i do zamykania okien, bądź też zatruwa samych pracowników pralni i mieszkańców pobliskich bloków.
     Taki dymiący obiekt w ogóle nie powinien znajdować się w obrębie miasta i w planie perspektywicznym pralnia powinna znaleźć inną lokalizację. Zanim to jednak nastąpi, konieczne jest nadbudowanie zbyt niskiego komina i zamontowanie filtru. Dalsze zatruwanie powietrza w obrębie szpitala jest niedopuszczalne.
     Drugim źródłem zanieczyszczeń jest rzeczka Dzikuska, zakryta w innych częściach miasta betonowymi kręgami, tu zaś, w pobliżu szpitala, otwarta i zionąca zgnilizną. Apele do mieszkańców, by nie zanieczyszczali rzeczki, nie wystarczą. Trzeba ją i tu zakryć. Sąsiedztwo szpitala z cuchnącą rzeczką jest nie do pogodzenia.
     

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama