Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Dzieci z Żywca na koloniach w Elblągu

Sobota, 4 sierpnia 1951r. Dziennik Bałtycki nr 209

Poza 12 punktami wczasowymi dla dzieci i młodzieży, obejmującymi 1,100 osób, Elbląga posiada na swoim terenie 2 punkty, w których przebywają młodzi wczasowicze z innych terenów.
      Jeden z punktów urządzony jest w szkole podstawowej Nr 4 przy ul. Mickiewicza nr 41 i mieści kolonie dzieci z Żywca i powiatu żywieckiego w liczbie 173 osób. Są to dziewczynki od 9 do 15 lat, rekrutujące się przeważnie ze sfer robotniczo - chłopskich.
      Ob. Janina Górkiewicz nauczycielka, która podjęła się funkcji intendentki wywiązuje się znakomicie ze swego zadania. Dzieci otrzymują 4 razy dziennie doskonałe posiłki, a ponadto dla głodnych jest codziennie podwieczorek.
      Trafiamy właśnie na obiad. Podają doskonałą zupę jarzynową z młodych jarzynek, zasypaną tapioką i perłówką. Dziewczynki zjadają po dużej miseczce zupy. Na drugie danie są kotlety siekane, wieprzowo - wołowe, do tego ziemniaki i młoda kapusta. Na trzecie kompot z rabarbaru i czereśni.
      Dziewczynki zjadają z apetytem po dwie porcje drugiego dania.
      Jedna z nich, drobna i szczuplutka Wiktoria Zoń niesie właśnie od okienka, przez które wydaje się posiłki, miseczkę napełnioną kapustą; na boku leży kotlet. W rączce trzyma dwie duże kromki chleba, ponieważ nie lubi ziemniaków i woli chleb.
     - Dasz temu radę? - pytam, zainteresowana wyjątkowym apetytem.
     - O, tak! - odpowiada dziewczynka. - Zupy też zjadłam dwie porcje.
     - To wam tu chyba dobrze?
     - Oj i jak dobrze! - odpowiadają chórem dziewczynki.
     Dziewczynki otrzymują 5 razy w tygodniu mięso dalej pomidory, ogórki - toteż buzie mają śliczny kolor zdrowia, a humor aż tryska.
     Dzisiaj mamy obiad nieco później - objaśnia kierownik placówki - bo dziewczynki szukały stonki ziemniaczanej. Normalnie obiad jest o drugiej, a kolacja o 19- tej.
     - Od czasu do czasu urozmaicamy sobie pobyt na koloniach urządzaniem zabawy. W niedzielę na przykład, odbyła się zabawa w " Domu Harcerza", na której występował nasz chór kolonijny, poza tym były deklamacje, biegi w workach, z jajkiem, strzelanie z łuku i wiatrówki, no i tańce przy adapterze. I tu, w naszej pięknej świetlicy urządzamy również zabawy dziecięce.
     Opuszczając kolonię niemal zazdrościłam dziewczynkom tej troski o nie i opieki, której my, starsze pokolenie, nie zaznałyśmy w naszych dziewczęcych, szkolnych latach.
     

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
  • Co to jest ! Dziennikarstwo,czy bajki z Mchu i paproci. Jak na taki prosty temat to widać , że artykuł tworzył się w Vielkich męczarniach. A teraz oczekiwane uraaaaaaa! za napisany tekst?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Olaf S(2001-08-07)
Reklama