Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 08-12-2016, imieniny Marii, Wirgiliusza
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Eksponaty działu prehistorycznego i etnograficznego elbląskiego muzeum miejskiego odnalezione

Czwartek, 2 sierpnia 1951r. Dziennik Bałtycki nr 207

Pewnej ciemnej nocy, rozjaśnionej wybuchami bomb, sprzed gmachu muzeum miejskiego w Elblągu odjechały samochody załadowane eksponatami... i ślad po nich zaginął...
     Sześć lat później, w piękny letni dzień trójka awangardy młodzieży polskiej budującej nową i lepszą Polskę na starej warmińskiej ziemi, zjawiła się we wsi Ogrodniki, dla przeprowadzenia akcji werbunkowej do brygad żniwnych. Byli to: Jan Markiewicz i Ludwik Andrzejczak - studenci Politechniki łódzkiej, oraz Ludomir Anders - z wydziału praw Uniwersytetu Łódzkiego, przebywający na kursie ZMP w CSAR w Elblągu.
     Po przeprowadzeniu pogadanki wydali się oni w rozmowę z młodzieżą miejscową pytając o stosunki panujące w gminie. W trakcie tego, ktoś z młodocianych rozmówców opowiedział naszym studentom, że w spalonej leśniczówce Rogowo, stojącej samotnie w lesie, leżą kości pomordowanych przez faszystów jeńców. Zaintrygowani tą wiadomością, wykorzystując okazję, udali się wraz z rozmówcami na wskazane miejsce.
     W stajni leśniczówki i w jej najbliższym otoczeniu rzeczywiście znaleźli kości zmieszane ze śmieciami. Ale wyobraźmy sobie, jaki było ich zdziwienie, kiedy na kościach domniemanych jeńców zauważyli numeracje czerwona farbą. Nasunęło im to od razu przypuszczenie, że muszą to być resztki jakichś skatalogowanych zbiorów.
     I rzeczywiście, już powierzchowny przegląd sterty śmieci przyniósł rewelacyjne odkrycie.
     Znaleziono gładzony, kamienny topór, sporo drobiazgów z brązu, kawałki kopalnego bursztynu, a wreszcie cząstki wyrobów ceramicznych z okresem różnych kultur. Wszystkie zresztą oznaczone cechą katalogową.
     Wziąwszy ze sobą parę ciekawszych drobiazgów na dowód, pospieszyli z powrotem, powiadamiając po drodze posterunek MO w Milejewie o ważności odkrycia. Po przyjeździe do Elbląga zawiadomili Kierownictwo kursu. Wysłano natychmiast depeszę do muzeum łódzkiego.
     Ekipa z Gdańska wziąwszy do pomocy "odkrywców", pracowała na leśniczówce Rogowo dwa dni - prowizorycznie sortując i pakując eksponaty. Już ten powierzchowny przegląd wykazał, że zbiory obejmują bardzo szeroki zakres eksponatów.
     Znaleziono eksponaty z epoki brązu, kamienia łupanego i gładzonego. Ceramika obejmuje okresy kultur łużyckiej, sznurowej, grzebykowej i kultury grobów jamowych i szkieletowych. Znaleziono węgle z dawnych ognisk wiele innych cennych historycznie rzeczy.
     Przy dokładnych poszukiwaniach odkryto również dokumenty zbiorów w części jeszcze czytelne. Ważny jest plan grobu z planem sytuacyjnym i z dokładnym opisem.
     Eksponaty, którymi zainteresował się konserwator Muzeum Gdańskiego mgr Mieszkowski, zostały już w części przewiezione do Gdańska, a druga partia została zabezpieczona w CSAR.
     Dzięki szczęśliwemu przypadkowi bezcenne zbiory wzbogacą nasze muzea i dadzą naukowcom ciekawy i wartościowy materiał badawczy.
     Może nowy jakiś przypadek pozwoli znaleźć dalsze zbiory elbląskiego muzeum. Dlatego też mieszkańcy okolicznych wsi koło Ogrodników, w wypadku posiadania eksponatów należących do odnalezionego zbioru, lub wziętych skądinąd, są proszeni o ich zwrot do Wydziału Kultury i Sztuki Prezydium MRN w Elblągu.
     

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • no to niezle znalezli u nas wywiezione z naszego miasta a zawizli do Gdanska i Lodzi - fajnie...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2001-08-02)
  • CSAR to Centralna Szkoła Aktywu Rolniczego. Mieściła się ona na początku lat 50-tych w dzisiejszym szpitalu wojskowym i przygotowywała przyszłych dyrektorów i głównych księgowych PGR. Były takie plany, by na bazie CSAR powołać w Elblągu wyższą uczelnię rolniczą. Ale ówczesne władze (przewidując pewnie plan Buzka z 1999 r.) umieściły tę szkołę (ART) w Olsztynie. Ot i tyle historii, z którą łączy mnie bardzo dużo, bo dzięki CSAR pojawiłem się na świecie. Ale o tym może kiedy indziej....
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Mariusz(2001-08-04)
Reklama