Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 18-11-2017, imieniny Karoliny, Romana
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Pogoda nie ma znaczenia Pogoda nie ma znaczenia

Elbląg odczuwa brak warzyw

Więcej uwagi produkcji warzywniczej powinny poświęcić również miejscowe PGR, w których jak dotychczas, warzywnictwo nie należy do silniejszych punktów gospodarczych, informował Głos Elbląga z 4 października 1962 r.

Elbląg nie posiada własnego zaplecza warzywniczo-owocowego. Istniejące, nieliczne gospodarstwa rolne i ogrodnicze nie są w stanie zaspokoić w warzywa i owoce miasta. Nic też dziwnego, że gospodynie elbląskie narzekają na słabe zaopatrzenie rynku warzywniczego.
     Rok bieżący jest szczególnie ubogi, w warzywa. Wystarczy dodać, że np. ilość zakupionych przez punkty skupu warzyw pokrywa zaledwie w 50 procentach zapotrzebowanie rynku. Brakujące ilości trzeba więc sprowadzać z innych, centralnych województw.
     Późna wiosna i nadmierne opady zahamowały rozwój warzyw powodując w wielu wypadkach całkowite wygnicie zasiewów. Szczególnie ostro wystąpiło to na plantacjach ogórków i pomidorów. Duża ilość plantacji ogórków została zniszczona przed skiełkowaniem. Ponowne zasiewy też nie dały spodziewanych planów. Dodajmy do tego zbyt małą operatywność Rejonowej Spółdzielni Ogrodniczej „Żuławy”, która jest głównym zaopatrzeniowcem miasta w warzywa.
     Dlatego też naszym zdaniem należałoby już teraz zastanowić się nad stworzeniem własnego zaplecza ogrodniczego. Swego czasu żywo dyskutowano w mieście nad projektem zorganizowania nowoczesnego miejskiego przedsiębiorstwa zajmującego się produkcją warzyw.
     Do sprawy tej należałoby powrócić i stworzyć nareszcie własne podstawy zaopatrzenia w warzywa.
     Więcej uwagi produkcji warzywniczej powinny poświęcić również miejscowe PGR, w których jak dotychczas, warzywnictwo nie należy do silniejszych punktów gospodarczych.
     

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama