Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 25-11-2017, imieniny Katarzyny, Erazma
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

11.11.2017 11.11.2017

Elbląska zegarynka

Jak w siedzibie każdego szanującego się Powiatowego Zarządu „Łaczności” – tak i w Elblągu działa zegarynka. Słowo „działa” można z powodzeniem ująć w cudzysłów, bo faktycznie można godzinami wsłuchiwać się w sepleniący, zaciemniony głos kobiecy, a o czasie i tak się niczego nie dowiesz, informował Dziennik Bałtycki z 20 czerwca 1958 r.

Mimo tych braków zegarynka w Elblągu nie pozbawiona jest dodatkowych stron. Np. wyłapuje inne rozmowy, :wiszące” na linii i 0- nie spełniając swego wyznaczonego jej zadania – wynagradza przygodnemu słuchaczowi zawód, dając okazję do posłuchania wymiany zdań na temat niedociągnięć w zaopatrzeniu miasta w „zieleniną”, sprzeczki małżonków, pracujących w dwu różnych instytucjach, godziny randki lub zebrania.
     Zapytane o :stan zdrowia”” zegarynki biuro napraw „Łączności” odpowiedziało szybko, dokładnie i apodyktycznie: zegarynki nie będzie, tzn. będzie działała tak jak dotychczas. Boże! A tu chodzi tylko o drobiazg – o wymianę taśmy magnetofonowej.
     Trudno „Łączności” na to nie stać. Śpieszymy więc poinformować naszych czytelników, że na zegarynkę nie można liczyć. Kupujcie sobie zegarki, bo z pocztowego czasomierza „nici”.
     Chyba, że chcecie wiedzieć, kto do kogo ma pretensje, żal lub interes.

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama