Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 11-12-2016, imieniny Damazego, Daniela
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Elbląskie cukierki

Kłopoty Wytwórni Cukierków „Wolność” datują się od 1 stycznia br., kiedy to WZSP w Gdańsku „narzucił” zwiększony plan, obniżył zatrudnienie, a nie zapewnił zbytu, informował Elbląski Głos Wybrzeża z 7 września 1956 r.

Kto kupi elbląskie cukierki? Takie właśnie pytanie zadają sobie co dzień pracownicy Wytwórni Cukierków Spółdzielni Inwalidów „Wolność” w Elblągu.
     Od zbytu cukierków uzależniony jest bowiem ich zarobek – a tymczasem zbytu nie ma. Dodajmy, że przeważająca większość pracowników wytwórni to inwalidzi dla których „skoki” w zarobkach są szczególnie dotkliwe. Na skutek takiego stanu rzeczy przeciętna np. zawijaczka w tej wytwórni zarabiała ostatnio od 240 do 500 złotych miesięcznie.
     Kłopoty wytwórni datują się od 1 stycznia br., kiedy to WZSP w Gdańsku „narzucił” zwiększony plan, obniżył zatrudnienie, a nie zapewnił zbytu. W wyniku tego wytwórnia wykonała w I półroczu plan produkcji zaledwie w 50 proc., a pracownicy nie otrzymali premii.
     WZSP znalazł „wyjście” z sytuacji, zalecając: - Upłynnijcie remanent, to wypłacimy premię.
     Wytwórnia cukierków zaczęła więc na własną rękę szukać zbytu. Częściowo pomogło to, zwłaszcza, że WZSP zdecydował się obniżyć plan produkcji na II półrocze br.
     Mimo tych posunięć kłopoty jednak pozostały. Szczególnie dotkliwie dokuczają zawijarką, które w rozmowie skarżą się:
     - Roboty wprawdzie mniej, ale cóż z tego kiedy i zarobki spadły. Obecnie poprawiło się trochę, ale i dziś gwarancja zbytu cukierków obejmuje zaledwie 10-dniową produkcję. A co będzie dalej?
     Sprawa – jak widzimy – nie jest łatwa do rozwiązania, ale możliwości istnieją. W warunkach pracy wytwórni plan, zbyt i zatrudnienie powinny być właściwie skoordynowane. To jedno. A z drugiej strony – czy nie należałoby się już teraz zastanowić nad możliwościami rozszerzenia asortymentów produkcji? Cukierków – i to wyborowych – dostarcza przemysł kluczowy. Czy nie warto byłoby pomyśleć o uruchomieniu produkcji wafli, galanterii czekoladowej i pierników? Zwłaszcza, że spółdzielnia uzyskała ostatnio budynek (obok zakładów odzieżowych) do odbudowy. Można tam uruchomić nowe działy i pomyśleć o przejęciu maszyn wycofanych z kluczowego przemysłu. Nawet w tym stanie są one lepsze od posiadanych obecnie przez spółdzielnie.
     W każdym jednak wypadku trzeba zacząć od dokładnej analizy ekonomicznej sytuacji, gdyż stan dotychczasowy nie może trwać dłużej.
     Poszukiwanie nowych możliwości rozwoju spółdzielni nie może jednak zwolnić nikogo od obowiązku rozwiązywania problemu zbytu, już teraz – sprawa ta ma bowiem zasadnicze znaczenie dla ogółu pracowników wytwórni.
     

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Az dziw ze firma z niezmieniona nazwa przeterwala do 21 wieku. To perelka!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-09-07)
  • dziw to to ze ta firma jeszcze istnieje bo od 50 lat sytauccja wyglada jak w artykule,slizgaja sie tylko na tylkach niepelnosprawnych bo gdyby nie dotacje na nich dawno by poplyneli.tam robi sie teraz juz tylko krowki a reszta to jest tylko pakowana
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-09-07)
Reklama