Poniedziałek 19-11-2018, imieniny Salomei, Seweryna
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Kalendarium elbląskie: 22-28 października (odc. 18)

 
Elbląg, Kalendarium elbląskie: 22-28 października  (odc. 18) Nowa wieża i wieże przed pożarem (1777) kościoła św. Mikołaja
Rek

Co wydarzyło się w Elblągu na przestrzeni wieków pomiędzy 22 a 28 października? Kto chrystianizował Prusów przed Krzyżakami? Ile lat trwała budowa Kanału Elbląskiego? Jak zbudowano wieżę kościoła św. Mikołaja? Tego i innych ciekawostek możecie się dowiedzieć z kolejnego odcinka kalendarium elbląskiego.

22 października 1956 r.
     Wiece nadziei

     Na fali polskiego Października w jednej z hal Zakładów Mechanicznych „Zamech” odbył się wielki wiec, w którym spontanicznie uczestniczyła prawie cała załoga. Wzywali do ukarania funkcjonariuszy bezpieki odpowiedzialnych za stalinowskie represje. Następnego dnia 30 tysięcy elblążan zebrało się na placu Czerwonym (tak nazywano wielki plac przed Prezydium MRN, dzisiaj to plac Konstytucji). W płomiennych przemówieniach potępiono terror ze strony UB i nieudolne rządy PZPR w mieście. Skandowano „precz z Wiśniewskim”, precz z Koniuszańcami”. Żądano rozliczenia Kuriaty (UB). Na fali odwilży zmieniono nazwy kilku ulic, w tym Stalina na gen. Bema oraz Rokossowskiego na 21 Października (dziś Grobla św. Jerzego).
     
     23 października 1975 r.
     Elbląskie kuranty

     Tego dnia o godzinie 12 z wieży Urzędu Miejskiego w Elblągu po raz pierwszy rozległ się dźwięk kurantów. Melodię ułożył dyrektor szkoły muzycznej Józef Karpiński.
     To, że Elbląg miał kiedyś swój hejnał, wiedziała zaledwie garstka historyków. Przed 200 laty, jeszcze przed rozbiorami, melodię wygrywał muzyk miejski z wieży kościoła św. Mikołaja w każdą środę i sobotę o godzinie 11, a w niedzielę o godz. 17. Melodii nikt nie zapisał. Teraz, gdy miasto stało się stolicą województwa, postanowiono przywrócić tę tradycję. Zbudowania mechanizmu kurantów w czynie społecznym podjęli się elbląscy rzemieślnicy zrzeszeni w Cechu Rzemiosł Różnych. Prace prowadzone były w należącym do Pawła Kurbaty zakładzie zegarmistrzowskim przy Al. Grunwaldzkiej. Melodię wyszukał i odpowiednio zaaranżował Józef Karpiński, dyrektor budowanej obok ratusza Szkoły Muzycznej. Wybrał fragment tańca skomponowanego przez elbląskiego organistę, Piotra z Druzna (Petrus de Drusina, ok. 1560-1611). Zbudowany przez Pawła Kurbatę i zestrojony przez Macieja Karpińskiego mechanizm kurantów napędzany był silnikiem elektrycznym. Niestety, urządzenie często się psuło. W końcu zapomniano o nim na dobre.
     
     24 października 1906 r.
     Wieża na miarę ambicji

     Po wielkim pożarze w kwietniu 1777 roku, przez ponad 100 lat kościół św. Mikołaja wyglądał jak wielka stodoła: była to przykryta jednym, nieproporcjonalnym dachem bryła bez wieży. W ostatniej dekadzie XIX wieku zainicjowano zbiórkę pieniędzy na nową wieżę. Spierano się przy tym co do kształtu i wysokości wieży, bo zbiórka szła opornie. Jak w 1891r. podawała lokalna prasa „Z funduszy na budowę uzbierano na razie 70 tysięcy marek, tymczasem koszt całej budowy opiewa na kwotę 300 tysięcy.” Budowy kościelnej wieży podjął się Otto Depmeyer, mistrz budowlany z długoletnią praktyką. Depmeyer stanął przed sporym problemem: musiał stworzyć konstrukcję na miarę ambicji Elbląga przy ograniczeniach, jakie stwarzał niestabilny grunt. Poprzednia wieża przechylała się, dlatego trzeba było ją wzmacniać dwiema mniejszymi. Rozwiązanie tego problemu znalazł w Paryżu w wieży Eiffla. Na solidnych murach Depmeyer ustawił stalową konstrukcję, obudowaną lekkim murem. Dzięki temu mógł wynieść wieżę aż do ok. 100 metrów. Projekt spodobał się i 24 października 1906 r. odbyła się uroczystość wmurowania kamienia węgielnego. Budowa trwała rok i kosztowała 256 tys. marek.
     
     25 października 1349 r.
     Epidemia pustoszyła miasto

     W 1349 roku w Elblągu, podobnie jak w całej ówczesnej Europie, panowała epidemia dżumy. Według późniejszych źródeł w wyniku zarazy zginęło 9 tysięcy elblążan. Dane te, zdaniem historyków, są mocno przesadzone.
     Mieszkańcy europejskich miast w średniowieczu obawiali się dwóch żywiołów – ognia i zarazy. Ogień bezlitośnie niszczył miasto i wszystko, co się w nim znajdowało. Zaraza zabijała ludzi „na ślepo”. Były miasta, jak Londyn, w których dopiero po 200 latach wracano do zaludnienia sprzed epidemii. Także w Elblągu dżuma hamowała rozwój demograficzny. A epidemie wybuchały co kilka lat: w 1349 i 1360, w 1373, 1405 i 1406, wreszcie w 1410 i 1414. Te dwie ostatnie tak zdziesiątkowały Elbląg, że wyginęły całe rodziny i pozostawały po nich niezamieszkałe domy. Przez ponad dwa stulecia Elbląg, licząc Stare Miasto, Nowe Miasto i przedmieścia, liczył niespełna 10 tysięcy mieszkańców, będąc po Gdańsku (ok. 30 tys.) drugim dużym miastem w Prusach.
     
     26 października 1206 r.
     Cystersi wśród Prusów

     Tego dnia ukazała się skierowana do kościoła polskiego bulla papieża Innocentego III, nakazująca poparcie misji cystersów w Prusach. Bohaterem tej historii jest Christian z Oliwy (1180 – 1245), cysterski misjonarz i biskup Prusów, założyciel zakonu braci dobrzyńskich.
     To on kierował misją cysterską wśród pogańskich Prusów. Misja ta początkowo przynosiła sukcesy. W 1210 roku Chrystian zbudował kościół w Zantyrze u styku Wisły i Nogatu, a w 1215 r. otrzymał od papieża Innocentego III sakrę biskupią. Do Rzymu przybył w towarzystwie dwóch władców pruskich, Surwabuna oraz Warpoda, których papież osobiście ochrzcił. Dzięki pokojowo prowadzonej chrystianizacji pruski biskup stał się sławny w całej Europie. Jednak nie wszyscy Prusowie przyjmowali nową wiarę. W latach dwudziestych na pograniczu dochodziło do starć zbrojnych, co skłoniło księcia Konrada do sprowadzenia Krzyżaków. Ci początkowo układali się z Chrystianem, ale gdy ten dostał się do pruskiej niewoli, nakłonili papieża do nowego podziału diecezji. Chrystian protestował, ale zmarł przed rozwiązaniem sporu. Nawracaniem Prusów zajęli się teraz Krzyżacy.
     
     27 października 1950 r.
     Być autochtonem

     Po akcji wysiedlenia Niemców w Elblągu pozostały zaledwie 844 osoby (w tym 577 kobiet), które przyjmując polskie obywatelstwo, zdecydowały się na bycie autochtonami. Ich życie było niełatwe, bo zarówno ludność jak i władze traktowały ich jak wrogów. Byli wielokrotnie wyrzucani z zajmowanych mieszkań, bo te akurat podobały się kolejnym osadnikom. Równie trudno było im znaleźć pracę. Nawet rzemieślników pozbawiano ich własnych warsztatów. Zorganizowane 27 października 1950 r. przez władze miasta specjalne spotkanie miało na celu poznanie ich warunków bytowych i udzielenie pomocy. Problem jednak powracał w następnych latach i tylko skala się zmniejszała. Starsi umierali, a młodzi emigrowali do Niemiec Zachodnich.

  Kanał Morrisa w USA Kanał Morrisa w USA


     
     28 października 1844 r.
     16 lat budowy Kanału Elbląskiego

     28. października 1844 r na budowie Kanału Elbląskiego wykonano pierwszy sztych łopatą. Po 16 latach, tego samego dnia, kanał został oddany do użytku.
     Gdy w roku 1833 Georg Jacob Steenke obejmował urząd inspektora grobli i wałów w Elblągu, wśród wielu dokumentów znalazł szkic budowy kanału łączącego jezioro Piniewskie z Druznem. Kanał mógłby ożywić region i zwiększyć obroty elbląskiego portu. Autorem projektu był tajny radca budowlany z Kwidzyna Severin.
     Steenke zapalił się do pomysłu i nad planami spędzał każdą wolną chwilę, a w wolne dni dokonywał pomiarów terenu. Jego zapał podzielał nadprezydent von Schön. To on namówił króla pruskiego i rząd, by wydali zgodę na budowę kanału. Steenke dwukrotnie wyruszał w świat, szukając inspiracji dla rozwiązań technicznych kanału. Wiedział, że nie można zastosować wyłącznie śluz, bo zabrakłoby wody do śluzowania. Wraz z radcą Severinem i budowniczym kolej wschodniej inż. Lenze szkicowali plany pochylni. Pochylnie widział na Śląsku, w Anglii i USA. Właśnie amerykański kanał Morrisa stał się inspiracją dla inżyniera Steenke. Projektanci opracowali szereg ulepszeń i własnych wynalazków. Oddanym do użytku w 1860 roku kanałem mogły pływać statki do długości do 24 m, 3 m szerokości i zanurzeniu do 1 m. Koszt budowy wyniósł ponad 3 miliony marek. W większości ze środków państwowych.
     
     Kartki z elbląskiego kalendarium publikowane są na antenie telewizji Truso TV ( kanał 140 Vectry) oraz na facebookowym fanpage Truso TV.

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Ubezpieczenia OC i AC
Citroen HADM Gramatowski już otwarty!
Pomoc w przypadku szkody komunikacyjnej
Wypożyczalnia aut HADM Gramatowski