UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Kalendarium elbląskie: 28 kwietnia – 5 maja (odc. 45)

 
Elbląg, Kalendarium elbląskie: 28 kwietnia – 5 maja  (odc. 45)
Dziennikarze przy Apolitycznym Rogu 2 Maja

Co wydarzyło się w Elblągu na przestrzeni wieków pomiędzy 28 kwietnia a 5 maja? Jakie wielkie święto obchodzone było 3 maja przed wiekami? Kto jest ojcem statystki i jaki jest jego związek z Elblągiem? Jak katolik robił interesy w protestanckim mieście? I wreszcie jak elblążanie witali Prymasa Tysiąclecia i gdzie się podział Apolityczny Róg 2 Maja? Tego i innych ciekawostek możecie się dowiedzieć z kolejnego odcinka naszego kalendarium.

29 kwietnia 1958 r.
     Powitanie prymasa

     Tłumy elblążan witały prymasa Polski, kard. Stefana Wyszyńskiego na ruinach Starego Miasta przed kościołem św. Mikołaja.
     Była to druga wizyta kard. Stefana Wyszyńskiego w Elblągu. Po raz pierwszy wizytował diecezję warmińską i nasze miasto w sierpniu 1950 r, ale niewiele wiemy o tym wydarzeniu. Później prymas był internowany. Nieugięta postawa wobec komunistycznej władzy wzmocniła jego pozycję w Kościele i wzbudziła wielki szacunek wiernych. Stąd też powitanie kardynała Wyszyńskiego w Elblągu przybrało wymiar manifestacji. Samochód, którym jechał, ostrożnie przedzierał się przez niezliczony tłum wiernych, zgromadzonych wokół kościoła św. Mikołaja. Wszyscy chcieli go zobaczyć, usłyszeć jego głos. Prymasa witał proboszcz parafii św. Mikołaja ks. dziekan Gedymin Pilecki. Stefan Wyszyński stanął na podwyższeniu, a może tak jak wierni, wspiął się na gruzy kamienic i pobłogosławił zebranych. Powiedział: „Bogu dzięki, już jestem z Wami”, na co tłum odpowiedział owacją. Wiele osób ze wzruszenia płakało.
     Podczas mszy św. panowało skupienie i cisza. Gdy prymas przemawiał i błogosławił, tłum wiwatował z radości. Kardynał Wyszyński powierzył Elbląg opiece Najświętszej Maryi Panny. Następnego dnia, po nabożeństwie porannym, na którym były również tłumy, dostojny gość w towarzystwie księży z elbląskiego dekanatu udał się do Tolkmicka, gdzie był podobnie gorąco witany. Flotylla motorówek, żaglówek i ozdobionych łodzi rybackich towarzyszyła prymasowi w wyprawie przez Zalew Wiślany do Krynicy Morskiej. Tam kard. Wyszyński również przemawiał do wiernych. Po powrocie do Tolkmicka, prymas udał się do Fromborka.
     
     30 kwietnia 1979 r.
     Eksportowa młodzież

     W sali Teatru Dramatycznego odbył się pierwszy koncert nowo powstałego zespołu „Ziemia Elbląska”.

  Jeden występów Ziemi Elbląskiej (fot. Janusz Cydzik)
Jeden występów Ziemi Elbląskiej (fot. Janusz Cydzik)


     Zespół powstał w 1978 roku, ale decyzja o jego powołaniu zapadła rok wcześniej na plenum Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Elblągu. Partyjne władze szukały pomysłów dla nowego województwa i zespół folklorystyczny był jednym z takich pomysłów. Do jego zorganizowania zaangażowano Czesława Kujawskiego. Młody choreograf rzucił się w wir pracy i w krótkim czasie zebrał uzdolniona młodzież i muzyków do kapeli oraz stworzył repertuar, z którym można było pokazać się tuż przed 1 maja 1979 roku.
     Odtąd Ziemia Elbląska przez długie lata była artystyczną wizytówką Elbląga w kraju i za granicą. Czesław Kujawski kierował zespołem aż do swojej śmierci w 2002 roku. Organizował też w Elblągu międzynarodowe festiwale zespołów polonijnych i warsztaty dla młodzieży polonijnej. Ziemia Elbląska zjeździła pół Europy, występując m.in. we Francji, Niemczech, Anglii, Danii, Szwecji, Rosji, na Ukrainie, Białorusi, Litwie.
     
     1 maja 1772 r.
     Ojciec statystyki

     Zmarł Gottfried Achenwall, urodzony w Elblągu niemiecki filozof i ekonomista, twórca pojęcia „statystyka”.
     W okresie rozkwitu Elbląga, który podobnie jak Gdańsk przed wiekami był swoistą republiką mieszczańską, żyli tu Niemcy, Polacy, Holendrzy, Flamandowie, Szkoci, Anglicy oraz Szwajcarzy. Szkoci przybyli do Elbląga wraz z ulokowaniem tu przez królową Elżbietę I kantoru Kompanii Wschodniej. Poczuli się w mieście tak dobrze, że pomimo przeniesienia kantoru do Gdańska, pozostali w Elblągu, mnożąc jego bogactwo kulturowe i materialne.
     Magnesem przyciągającym do Elbląga była nie tylko wizja bogacenia się. Było coś jeszcze wówczas znacznie ważniejszego - tolerancja religijna. W dawnych Prusach Królewskich schronienie znaleźli menonici, anglikanie i protestanci wszelkich wyznań. Ludziom, gdzie indziej prześladowanym za wiarę, Elbląg dawał schronienie, stawał się ich nową ojczyzną, której wdzięczni za dar tolerancji oddawali swoje talenty. Niewątpliwie należał do nich wybitny XVIII wieczny naukowiec, twórca pojęcia „statystyka” - Gottfried Achenwall. Urodził się w Elblągu 300 lat temu, 20 października 1719 r. Był potomkiem przybyłych z Kompanią Wschodnią Szkotów. Jego nazwisko widnieje w encyklopediach i podręcznikach statystyki. Wykładają o nim na wyższych uczelniach. W naszym mieście to postać niestety zapomniana.
     
     2 maja 1999 r.
     Apolityczny narożnik

     20 lat temu, z inicjatywy dziennikarzy Radia-El, na rogu ulic 1 Maja i 3 Maja ustawiono tablicę: „Apolityczny Róg 2-Maja”.
     Ratusz tę niecodzienną inicjatywę przyjął „ze skwaszoną miną” i tablicę wkrótce kazał usunąć. Wniosku o oficjalne nadanie nazwy nigdy nie rozpatrzono. Po interwencji mieszkańców tabliczka z nazwą rogu na kilka lat wróciła, później znów ją zdjęto. Warto przypomnieć, że pomysł na Apolityczny Róg zrodził się na tle panującej w mieście atmosfery niechęci i wzajemnej wrogości środowisk politycznych. Rządząca miastem lewica nie godziła się na nazwanie ul. 1 Maja ani placu Konstytucji imieniem Jana Pawła II, w odwecie prawica odseparowała się i bojkotowała oficjalne uroczystości w mieście. Nie było pomysłu ani atmosfery na gesty pojednania i wspólne obchodzenie narodowych świąt. A wszystko to na kilka dni przed wizytą papieża.
     
     3 maja 1660 r.
     Święto starsze od święta konstytucji

     Tego dnia podpisano pokój oliwski kończący wyniszczającą kraj wojnę ze Szwedami, zwaną Potopem. Co roku w Elblągu i Gdańsku obchodzono tego dnia święto państwowe.
     Była prawie północ 3 maja 1660 roku, gdy francuski poseł de Lumbres na środku krużganka oliwskiego klasztoru czekał na podpisany przez Szwedów i Polaków pokojowy traktat. Z obu stron zbliżali się do niego posłowie - szwedzki i polski, za nimi mnisi z zapalonymi pochodniami, dworzanie i tłum ludzi, czekających na zakończenie strasznej i wyniszczającej kraj wojny. Posłowie podali Francuzowi dokumenty, a ten przekazał je przeciwnej stronie. W taki sposób rozmawiano ze sobą, a właściwie nie rozmawiano od czterech miesięcy. A jednak udało się, pokój został zawarty. Oliwski kościół pojaśniał od świec i pochodni, wypełnił się rycerstwem i magnaterią, rozbrzmiało uroczyste Te Deum.
     Od początku mnożyły się problemy: Polacy chcieli, by rokowania odbywały się na Warmii - we Fromborku lub Braniewie, Szwedzi woleli uległy im Elbląg. Z trudem zgodzono się, by spotkać się w Oliwie. W klasztorze dla obu stron przygotowano dwa pokoje z osobnymi wejściami, by Polacy ze Szwedami nie musieli się spotykać. Z obiema stronami rozmawiał tylko poseł francuski de Lumbres i to jemu najbardziej zależało na podpisaniu traktatu pokojowego. W zakończenie wojny między Szwecją a Polską zaangażowane było pół Europy. Animozji było tak wiele, że królowa Ludwika Maria, która zajęła się organizacją paktowania, miała nie lada problemy. Austriacki poseł nie znosił się z posłem francuskim i nie chciał z nim rozmawiać. Swoje stanowiska wypisywał na kartkach, które Francuzowi podawał przez Polaków i Szwedów, a ten po zapoznaniu się oddawał im do wiadomości. Z uwagi na bezpieczeństwo, trzymilową strefę wokół klasztoru ogłoszono za neutralną.
     Mijały miesiąc za miesiącem, a postępów w rozmowach nie było: Szwedzi nie chcieli zrzec się Inflant, a polski król prawa do korony szwedzkiej. Aż nadeszła wieść o przedwczesnej śmierci młodego króla szwedzkiego Karola X Gustawa, co odmieniło szwedzkie stanowisko. Ale nie na długo i znów pojawił się impas. Jan Kazimierz chciał już opuścić Oliwę, ale dał się ubłagać i wreszcie 3 maja późno w nocy traktat podpisano, choć nie przy jednym stole. „Jedna strona podpisała traktat w sali pokojowej, a druga w domu przeora. Wzajemna zaś wymiana instrumentów pokoju nastąpiła u bramy kościelnej, prowadzącej z krużganku do świątyni, tam gdzie później wmurowano tablicę pamiątkową". Polska odstąpiła Szwedom część Inflant I uznała niepodległość Prus, Jan Kazimierz zaś zrzekł się dla siebie i za swoich następców na wieczne czasy korony szwedzkiej. 
     W Gdańsku i Elblągu na wieść o pokoju rozdzwoniły się dzwony. Wiwatom nie było końca. Rady obu miast ogłosiły 3 maja państwowym świętem, które czczone było przez następne stulecia. Niestety, Elbląg nie w pełni odzyskał wolność. Wprawdzie paragraf 7 traktatu pokojowego przyznawał Elbląg Polsce, jednak Jan Kazimierz potwierdził traktat welawsko – bydgoski, przez co nad miastem pozostał zastaw.
     
     4 maja 1795 r.
     Poprzednik Schichaua

     W Braniewie urodził się Ignatz Grunau, pierwszy elbląski przedsiębiorca na wielką skalę. Nic nie wskazywało na to, że młody braniewianin i katolik zrobi tak wielką karierę i stanie się pierwszym w protestanckim Elblągu przemysłowcem na wielką skalę. Z Braniewa musiał wyjechać, bo został sierotą. Zaopiekował się nim mieszkający w Elblągu starszy o 16 lat brat, a dokładniej mówiąc bratowa, która zadbała o staranne wykształcenie szwagra i ukształtowanie jego wiary i moralności.
     Młody Ignatz uczył się i pracował, zbierając pieniądze i doświadczenie. W wieku 23 lat został obywatelem Elbląga i otworzył własny sklep przy ul. Kowalskiej. W „Elbinger Zeitung” wykupił ogłoszenie o treści: „Szanowną Publiczność informuję o otwarciu firmy w bardzo znanej Gąsce przy Schmiedestraße (ul. Kowalskiej). Oferujemy sprzedaż zbóż, kasz i artykułów pochodnych. Dzięki doświadczeniu, uprzejmej obsłudze klientów, na ile to możliwe najlepszym towarom i umiarkowanym cenom, mam nadzieję na długotrwałe istnienie mojej firmy i proszę uprzejmie o odwiedziny i zaufanie. I. Grunau.”
     I Grunau nie pomylił się. Biznes kręcił się w najlepsze. Grunau kupował kolejne magazyny, stając się właścicielem połowy Wyspy Spichrzów, otwierał też nowe biznesy. Po zbożu zainteresował się drewnem, produkcją piwa i octu, miał też kilka młynów. Był współudziałowcem towarzystwa żeglugowego i pionierem zagospodarowywania Krynicy Morskiej. Inwestował również w rodzinnym Braniewie.
     Ignatz Grunau całym swoim życiem, pracowitością i wiarą udowodnił, że można być dobrym katolikiem i osiągnąć sukces w biznesie. Umiał dzielić się też swoimi pieniędzmi, opłacając pierwsze w Prusach kasy chorych dla swoich pracowników. A że nie miał doświadczenia i chorym płacił 100 procent wynagrodzenia, wkrótce absencja pracowników zaczęła zagrażać firmie i trzeba było zmniejszyć zasiłki.
     Grunau z żoną Emmą miał sześcioro dzieci, z których najstarszy syn, George, przejął biznes. Jego potomkowie zapisali wiele pięknych kart w historii naszego miasta.
     
     5 maja 1993 r.
     Głos niepełnosprawnych

     W Elblągu po raz pierwszy zorganizowano obchody Europejskiego Tygodnia Walki o Równe Prawa. Podczas protestu przeciw dyskryminacji osób niepełnosprawnych odczytano apel osób niepełnosprawnych do władz i społeczeństwa.
     Dla większości był to zupełnie nowy problem, bo w PRL-u nikt niepełnosprawnymi się nie przejmował. Owszem, mówiono o inwalidach, ale o inwalidach wojennych, osobach zasłużonych dla „wolności i demokracji”. Ogólnie społeczeństwo było sprawne, zdrowe i jednomyślne. Osoby na wózkach zamknięto w szpitalach i własnych mieszkaniach. Dlatego tak ważna i tak trudna była zmiana nastawienia społeczeństwa i władz do tego problemu. Władze nie czuły się odpowiedzialne za zaniedbania przeszłości, a społeczeństwo z niechęcią patrzyło na kosztowne inwestycje – podjazdy, windy itp.
     Protest przeciw dyskryminacji osób niepełnosprawnych przedstawiony został również na zorganizowanej kilka dni później w kinie Światowit (tak wówczas się nazywało – red.) specjalnej sesji Rady Miejskiej 20 maja 1993 r
     
     Kartki z elbląskiego kalendarium publikowane są na antenie telewizji Truso.tv (kanał 140 w sieci Vectra) oraz na facebookowym fanpage Truso.tv

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • Historia vitae magistra - historia jest nauczycielką życia. Niestety, jak czyta się o pokoju oliwskim i o apolitycznym rogu, to nachodzą człowieka wątpliwości.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 0
    (2019-04-28)
  • a na fotce tradycyjnie apolityczny p. Darek
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    13 0
    (2019-04-28)
  • Hahaha no proszę! Niby Niemcy tacy pracowici a tu pracownicy na horobowe uciekają przedsiębiorcy. Jednak wszyscy jesteśmy tacy sami.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 3
    (2019-04-28)
  • Ciekawi mnie kto zorganizował w Elblągu ten protest osób niepełnosprawnych? Kto był na tyle silny i odważny aby pokazać władzy i społeczeństwu w naszym mieście problemy związane z każdą niepełnosprawnością także intelektualną? Na pewno wiadomo kto był inicjatorem tego protestu i liczę na odpowiedż. Lubię wiedzieć.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    3 0
    (2019-04-28)
  • I bardzo dobrze, że "rządząca miastem lewica nie godziła się na nazwanie ul. 1 Maja ani placu Konstytucji imieniem Jana Pawła II", dziś byłby tylko wstyd i poruta z takiego patrona, tak jak Gdańsk wstydzi się dziś za pedofila Jankowskiego. Po raz kolejny okazuje się, że lewica ma rozum i potrafi myśleć perspektywicznie, prawica zaś to przede wszystkim krzykacze, kołtuny i mało rozgarnięta parafiańszczyzna.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    3 18
    LewicaRazem(2019-04-28)
  • Bycie idiotą niestety nie jest wystarczającym powodem dla którego miałoby się ograniczony dostęp do klawiatury komputera, a szkoda.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    14 2
    (2019-04-28)
  • Była to inicjatywa radnego Karola Kowzana i Ewy Sprawki, którzy otrzymali mocne wsparcie ze strony radnej Teresy Bocheńskiej. Więcej na erkon.elblag.pl
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    2 0
    autor(2019-04-28)
  • Miałeś na myśli siebie? No, no, podziwiam za tak wielką dozę samokrytyki. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 3
    (2019-04-28)
  • Czy Gottfried Achenwall na pewno był niemieckim filozofem, skoro kilka linijek później dodane jest, że był potomkiem Szkotów?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    2 0
    laskipaa(2019-04-28)
  • Z wczesnodziecięcych lat pamiętam mszę i uroczystość kościelną. Ołtarz był na balkonie szkoły na ul Sienkiewicza. Olbrzymie tłumy ludzi. Może ktoś posiada wiedzę o tej uroczystości ?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    2 0
    lecytyna(2019-04-28)
  • @lecytyna - Letcytyna - fakt, o którym piszesz związany jest z uroczystościami swięta Bożego Ciała. W latach 1952 - 1960 proces je przebiegały przez miasto, jednym z ołtarzy był ten na balkonie byłej szkoły podstawowej nr 3.Zdjęcia z tych uroczystości są zamieszczone albumie "Elbląg i elblążanie w fotografii własnej ".
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    2 0
    (2019-04-28)
  • @lecytyna - polecam książkę "Elbląg i elblążanie w fotografii własnej" tam jest to zdjęcie, to było Boże Ciało.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    2 0
    (2019-04-28)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

RTV + SZAFA
Kuchnia nowoczesna III
Kuchnia klasyczna
Kuchnia inna niż inne