Poniedziałek 18-03-2019, imieniny Cyryla, Narcyza
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Kalendarium elbląskie: 4-10 marca (odc.37)

 
Elbląg, Kalendarium elbląskie: 4-10 marca  (odc.37)
Ulica Nowowiejska w latach 70.
Rek

Co wydarzyło się w Elblągu na przestrzeni wieków pomiędzy 4 i 10 marca? Jak Piekarczyk obronił miasto przed Krzyżakami? Dlaczego gdańszczanie napadli na Elbląg? Gdzie rosną lipy upamiętniające siedmiu profesorów z Getyngi i kiedy Elbląg przekroczył magiczną liczbę 100 tysięcy mieszkańców? Tego i innych ciekawostek możecie się dowiedzieć z kolejnego odcinka elbląskiego kalendarium.

4 marca 1800 r.
     Jeden z siedmiu

     W Elblągu w rodzinie kupieckiej urodził się Wilhelm Eduard Albrecht, profesor prawa, honorowy obywatel Elbląga, jeden z „siódemki z Getyngi”.
     Albrecht studiował w Królewcu i Getyndze. W 1824 roku habilitował się na uniwersytecie w Królewcu, gdzie w 1829 roku został profesorem zwyczajnym prawa niemieckiego. Rok później przeniósł się na uniwersytet do Getyngi. Wraz z sześcioma innymi profesorami (Dahlmann, Ewald, Gervinus, bracia Grimm oraz Weber), którzy podjęli protest przeciw zniesieniu konstytucji królestwa Hanoweru, został w 1837 roku zwolniony z uczelni. Za „siódemką z Getyngi” ujęła się cała liberalna Europa.
     Elbląg swojemu „synowi” przyznał tytuł honorowego obywatela miasta, a w parku Resursy, wzdłuż dawnej ulicy Pfeffera (dziś park Planty) posadzono 7 pamiątkowych lip (do dziś pozostało 6). Po wydaleniu z uniwersytetu w Getyndze Albrecht udał się do Lipska, gdzie na tamtejszym uniwersytecie objął katedrę, ale bez etatu. W 1840 r. otrzymał w Lipsku nominację na profesora prawa i na radcę dworu. W 1848 roku był delegatem do parlamentu we Frankfurcie, a 20 lat później przeszedł w stan spoczynku. Zmarł w 22 maja 1876 roku w Lipsku.
     
     5 marca 1997 r.
     Kochanie jest sztuką

     W Wojewódzkim Ośrodku Kultury odbył się Turniej Sztuki Słowa, który w roku następnym stał się Ogólnopolskim Festiwalem Sztuki Słowa „Czy to jest kochanie”
     Po kolejnym udanym występie swoich podopiecznych z sekcji teatralnej WOK na festiwalach w Opolu i Krakowie Bożena Sielewicz zapragnęła, by w Elblągu również zorganizować podobny festiwal. Szczególnie, że nie było w naszym mieście imprez o takiej randze. Swoim pomysłem podzieliła się z Lechem Śliwonikiem, prezesem Zarządu Głównego Towarzystwa Kultury Teatralnej. Profesor nie tylko zapalił się do pomysłu, ale natychmiast podrzucił kilka pomysłów: „Musi być o miłości, bo tego jeszcze nie ma, na najwyższym poziomie i z najlepszym jury”. Jak o miłości, to tylko z mickiewiczowskim „Czy to jest kochanie?”. Ustalono kategorie, a Bożena Sielewicz do jury – jak mówiła „z przekory” - zaprosiła samych mężczyzn. I tak od 22 lat, zawsze w marcu odbywa się Ogólnopolski Festiwal Sztuki Słowa „Czy to jest kochanie”. Jego laureatami są m.in.: Dominika Figurska (I edycja), Iwona Loranz, Joanna Liszowska, Mirosław Czyżykiewicz, Magda Kumorek, czy Dorota Osińska.
     
     6 marca 1977 r.
     100-tysięczna elblążanka

     Urodziła się 100-tysięczna elblążanka – Ania, córka Leszka i Zofii. Rodzice byli pracownikami Zamechu i Zakładów Mięsnych.
     Po biednych dekadach, gdy Elbląg był zapomnianym przez Boga i partię miastem, nastało kilka lat tłustszych – na nasze miasto centralne władze spojrzały łaskawszym okiem. W latach 70. budowano, budowano, budowano… Rosły fabryczne hale, szkoły i nowe osiedla. Wzrosła też ranga Elbląga, bo było to już nie powiatowe miasto na skraju gdańskiego, lecz rozwijająca się stolica nowego województwa. I to w dodatku z „plecami” na samej górze. Towarzysz Gierek odwiedził nas jako pierwsze młode województwo, często wpadał tu tow. Karkoszka. A czasami podsyłano nam zagranicznych gości, jak Raula Castro, brata Fidela. Wprawdzie centralne dożynki nie odbyły się w Elblągu, o co usilnie zabiegano, lecz w sąsiednim Olsztynie, ale też „coś-tam” dostaliśmy.
     Wyróżniono nas przydzielając narodziny 34-milionowego obywatela PRL, który urodził się w czerwcu 1976 roku. A 9 miesięcy później na świat przyszła Ania – 100-tysięczna elblążanka. Gdy Ania leżała w beciku, planiści snuli wizje wielkiego Elbląga - w 2000 roku miało nas być 200 tysięcy, a jak dobrze poszłoby, to więcej. Projektowano wielkie osiedle na Warszawskim Przedmieściu (Modrzewinę wojsko rezerwowało na „parasol antyrakietowy” przeciw NATO), w centrum planowano wielokondygnacyjne plomby a na Stary Mieście udające kamienice betonowe szeregowce. Jak z wielu poprzednich, tak i z tych planów nic nie wyszło.
     
     7 marca 1577 r.
     Elbląg u szczytu świetności

     Tego dnia król Stefan Batory wydał zakaz handlu ze zbuntowanym Gdańskiem i cały eksport z ziem polskich skierował do Elbląga.
     Wybór Stefana Batorego na króla Polski nie był na rękę gdańskim patrycjuszom. Największe i najbogatsze miasto Rzeczypospolitej Obojga Narodów opowiedziało się po stronie arcyksięcia Maksymiliana II, który gwarantował mu zachowanie wszystkich przywilejów. Batory nałożył na zbuntowany Gdańsk banicję i rozpoczął z nim wojnę. W odpowiedzi miasto nad Motławą zawarło sojusz z Danią, której flota ruszyła na Bałtyk. Król do Elbląga wysłał kasztelana wiślickiego Mikołaja Firleja, a następnie swojego sekretarza Piotra Kłoczewskiego, którym zlecił zadanie zorganizowania królewskiej flotylli do walki z gdańszczanami. Obaj zrobili też rozpoznanie w terenie, w celu wytyczenia nowego kanału żeglugowego dla elbląskiego portu. Na przekop wytypowano okolice wsi Skowronki na Mierzei Wiślanej. Dokonano też wstępnych pomiarów. Batory zamierzał bowiem zasypać Leniwkę, odcinając w ten sposób Gdańsk od Wisły, a cały nurt rzeki skierować Nogatem do Elbląga. Niemałą pracę wykonał przy tym niezwykle dynamiczny elbląski burmistrz Jan Sprengel.
     Tymczasem, pomimo zorganizowania składającej się z 6 statków flotylli, oblężenie Gdańska nie powiodło się i Batory zarządził rozpuszczenie załóg, co ośmieliło flotę gdańsko-duńską do napaści na zupełnie bezbronnego sąsiada. Gdańszczanie postanowili unieszkodliwić rosnącego w siłę konkurenta, niszcząc mu urządzenia portowe i zatapiając u ujścia rzeki Elbląg statki królewskiej flotylli. Dopiero odsiecz wojsk Batorego, które ściągnął Sprengel, spłoszyła najeźdźców. Pomimo znacznych zniszczeń, elblążanie nie załamali się. Pod przywództwem energicznego i pełnego pomysłów burmistrza szybko odbudowali i uruchomili port. Nie dali się też zepchnąć Gdańskowi ze sceny politycznej. Mimo iż ten jeszcze w grudniu 1577 zawarł z Batorym układ, gwarantujący wcześniejsze przywileje, to właśnie elblążanie ściągnęli do siebie angielskich kupców, zapewniając miastu niezwykle dynamiczny rozwój. Także w negocjacjach z Anglikami główną rolę odegrał Jan Sprengel, jeden z najlepszych burmistrzów w historii Elbląga.
     
     8 marca 1521 r.
     Dzielny Piekarczyk

     Powyżej było o „małym napadzie” a teraz o „dużym napadzie” na Elbląg. Było to 8 marca 1521 roku, gdy po raz trzeci miasto skutecznie obroniło się przed wrogiem. Pierwszy raz - w 1244 r., gdy gdański książę Świętopełk najechał pozbawiony obrony Elbląg. Wszyscy zdolni utrzymać w ręku kuszę lub topór mężczyźni ruszyli bić się z Prusami. Świętopełk był pewien, że bez walki zajmie gród. Legenda mówi, że nie udało mu się to, bo przebrane w stroje mężów elblążanki narobiły takiego hałasu, że wróg odstąpił. Trzydzieści lat później Elbląg obronił się przed Prusami, a w marcu 1521 r. dał odpór Krzyżakom. A było to tak:
     Nocą od strony Braniewa skradał się oddział krzyżacki, by zająć Elbląg, podobnie jak inne miasta Prus. W drodze rozpoznał ich karczmarz z Milejewa, lecz mieszczanie nie uwierzyli mu. Krzyżacy rankiem próbowali wedrzeć się do miasta, forsując Bramę Targową. Przeszkodził im w tym czeladnik piekarski, przecinając łopatą liny i zamykając bramę. Dla upamiętnienia tego czynu król nakazał wmurować w podnóże bramy dwa głazy z wyrytymi łopatami, a dzień 8 marca świętowany był jeszcze przez ponad trzysta lat. W bramie wisiała też drewniana łopata piekarczyka.
     Kolejna udana obrona miasta (przed flotą gdańsko-duńską) opisana została powyżej, ale później najeźdźcom otwierano bramy już po kilku wystrzałach. Cierpiał na tym honor i kasa miejska, bo Szwedzi, Rosjanie, Branderburczycy i Francuzi łupili bez litości, ale samo miasto i port z kolejnych okupacji wychodziło cało.
     
     9 marca 1893 r.
     Jubileuszowe wodowanie

     W elbląskiej stoczni Ferdynanda Schichaua zwodowano 500. statek. Była to łódź torpedowa S-68.
     Ferdynand Gottlob Schichau był największym elbląskim przemysłowcem XIX wieku. Stocznie firmowane jego nazwiskiem znajdowały się w Elblągu, Gdańsku, Królewcu, Piławie, a później jeszcze w Rydze. Był niewątpliwie najbogatszym w historii elblążaninem i zrobił najbardziej błyskotliwą karierę. Swoją pierwszą elbląską stocznię otworzył w 1854 roku i jako pierwszy w Prusach zaczął budować statki o żelaznej konstrukcji. W ciągu 22 lat zbudował ich równo 100. Ale prawdziwy boom zaczął się po podpisaniu kontraktu na budowę łodzi torpedowych dla marynarki wojennej. Schichau konstruował wówczas najszybsze okręty na świecie.
     Żeby dalej się rozwijać, otworzył stocznie w Piławie oraz wielką stocznię w Gdańsku. Swoim spadkobiercom pozostawił prężnie działający prywatny koncern i olbrzymi, oceniany na 30 milionów marek majątek, a także legendę człowieka, który własną pracowitością i pomysłowością doszedł do bogactwa i najwyższych zaszczytów. W sumie za jego życia tylko w elbląskiej stoczni wodowano grubo ponad 500 statków.
     Ale nie tylko Schichau budował statki w Elblągu. Mało kto wie, że w latach 1907 – 1914 w Elblągu obok stoczni Schichaua działała jeszcze jedna duża stocznia. Jej właścicielem był Franz Schenk. Schenk zbankrutował, gdy wybuchła I wojna światowa i armatorzy, dla których budował statyki i barki, wycofali swoje zamówienia.
     
     10 marca 1982 r.
     Osądzeni pobici

     W Sądzie Wojewódzkim w Elblągu odbywała się rozprawa przeciwko internowanym w Kwidzynie działaczom Solidarności.
     W sierpniu 1982 roku w ośrodku internowania w Kwidzynie osadzonych było 148 działaczy Solidarności. Gdy zwiększono więzienny rygor i w dniu odwiedzin odmówiono spotkania z bliskimi, internowani zbuntowali się. Do brutalnej pacyfikacji doszło 14 sierpnia 1982 roku. Służba więzienna, milicja i zomowcy dotkliwie pobili 81 osób. 38 internowanych odniosło ciężkie obrażenia, wielu trwałe kalectwo. O pacyfikacji poinformowało radio Wolna Europa.   Do Kwidzyna przyjechali przedstawiciele Międzynarodowego Czerwonego Krzyża oraz wysłannicy prymasa Polski.

  Pacyfikacja internowanych w Zakładzie Karnym w Kwidzynie
Pacyfikacja internowanych w Zakładzie Karnym w Kwidzynie


     Tymczasem prokuratura w Elblągu oskarżyła siedmiu internowanych o napaść na funkcjonariuszy służby więziennej (żaden z funkcjonariuszy nie ucierpiał w zajściach). Proces odbywał się przed Sądem Wojewódzkim w Elblągu na początku marca. Na rozprawę przybyli m.in. bp Jan Obłąk, ks. Mieczysław Józefczyk, Danuta Szaflarska, Zofia Kuratowska i Jacek Fedorowicz. Bp Obłąk zadeklarował poręczenie dla sądzonych, które sąd odrzucił. Obrońcami byli znani adwokaci opozycji, m.in.: Władysław Siła-Nowicki, Jacek Taylor i Piotr Andrzejewski.
     23 maja 1983 r. Sąd Wojewódzki w Elblągu wydał wyroki skazujące wszystkie 7 osób, w tym Mirosława Duszaka z Elbląga, na kary więzienia od roku do dwóch lat (jedna osoba – uczeń, dostała karę w zawieszeniu). Skazani jednak wyszli na wolność, bo sąd do czasu uprawomocnienia się wyroku uchylił areszt tymczasowy, a 17 sierpnia 1983 r. na podstawie ustawy o amnestii umorzył postępowanie. Na mocy tej samej ustawy umorzono również postępowanie wobec funkcjonariuszy służby więziennej uczestniczących w pacyfikacji w Kwidzynie.
     
     Kartki z elbląskiego kalendarium publikowane są na antenie telewizji Truso TV (kanał 140 w sieci Vectra) oraz na facebookowym fan page Truso TV.
     

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Promocja RATY 0%
Szkło ozdobne 7
Szkło ozdobne 6
Szkło ozdobne 5