Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 27-07-2017, imieniny Julii, Natalii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Jaszczurka zwinka Jaszczurka zwinka

List z żądaniem

Podróżnego nie obchodzi, czy autobus należy do Olsztyna czy do Elbląga, jak również podróżny nie wnika w sprawy taryfy PKS. Mając wykupiony bilet na określoną trasę chce wyjechać o oznaczonym czasie. Jeżeli zaś autobus „nawali” – wsiada do następnego, informuje Dziennik Bałtycki z 1 października 1962 r.

„Dziennik Bałtycki” otrzymał kopię listu, jaki dyrekcja elbląskiego Oddziału Państwowej Komunikacji Samochodowej wysłała do Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa PKS w Olsztynie. List ten otrzymaliśmy jako odpowiedź na krytyczne uwagi, dotyczące powikłań autobusowych, wynikających z działania na jednym terenie, konkretnie zaś na trasie Tolkmicko-Elbląg i Braniewo-Elbląg – autobusów elbląskiego Oddziału PKS i pojazdów należących do olsztyńskiej PKS. W „Dzienniku” opisaliśmy jeden dzień przygód i nieporozumień na jakie narażeni są klienci PKS na tych trasach. Tymczasem elbląska dyrekcja PKS zna te sprawy znacznie lepiej, czego dowodem przytoczone liczby. Otóż w tym tylko roku Oddział PKS w Elblągu już 17 razy wykonywał kursy zastępcze za olsztyńskie autobusy, było także 10 opóźnień, nie przekraczających jednej godziny.
     Autor listu dyrektor Witold P. staje na słusznym stanowisku, że „podróżnego” nie obchodzi, czy autobus należy do Olsztyna czy do Elbląga, jak również podróżny nie wnika w sprawy taryfy PKS. Mając wykupiony bilet na określoną trasę chce wyjechać o oznaczonym czasie. Jeżeli zaś autobus „nawali” – wsiada do następnego. Stąd sprzeczki konduktorów z pasażerami, właśnie o dopłatę.
     Dyrekcja elbląskiej PKS prosi w formie stanowczej Wojewódzkie Przedsiębiorstwo PKS w Olsztynie, aby olsztyńskie autobusy kursowały zgodnie z urzędowym rozkładem jazdy. My w imieniu naszych czytelników w całej rozciągłości żądanie to popieramy.
     

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama