UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblagu
Rek

Mały Pasłęk, wielka historia: Hitler pacjentem pasłęckiego szpitala?

 
Elbląg, A. Hitler (pierwszy z lewej w dolny rzędzie) w czasie I wojny światowej
A. Hitler (pierwszy z lewej w dolny rzędzie) w czasie I wojny światowej (fot. z domeny publicznej)

Pasłęk od ponad 700 lat gości na kartach historii. Czasem głośniej, czasem ciszej, czasem za sprawą bardziej świetlanych bohaterów, czasem mniej. Do tych ostatnich z pewnością nie zalicza się Adolf Hitler, który rzekomo leczył się w grodzie nad Wąską, przez kilka tygodni, pod koniec 1918 roku. Co więcej, to w Pasłęku miał się ukształtować złowrogi światopogląd przyszłego Führera, z obsesyjnym antysemityzmem i potrzebą zdobycia dla Niemiec „przestrzeni życiowej” (Lebensraum) włącznie. Uważna lektura źródeł dowodzi jednak, że w tej historii jest wiele „ale”, a całemu zamieszaniu winny jest najprawdopodobniej…tłumacz.

Szeregowy Hitler wyrusza na front

Choć u progu II wojny światowej Hitler deklarował, że jest „pierwszym żołnierzem Rzeszy Niemieckiej” i zakłada „najświętszy i najdroższy mundur”, z wojskiem nie zawsze było mu po drodze. Wręcz przeciwnie – jako dwudziestokilkulatek unikał armii jak ognia i przez kilka lat nie stawiał się na wezwania komisji poborowej. Efekt? Policyjne poszukiwania niesfornego poborowego, zakończone przymusowym doprowadzeniem go do konsulatu austro-węgierskiego w Monachium (Hitler był wówczas poddanym austriackim – przyp. red.). Kilka miesięcy później wybuchła I wojna światowa, która zastała Hitlera jako monachijskiego malarza, uwieczniającego na płótnie tamtejsze zabytki i sprzedającego swoje dzieła w sklepach i ogródkach piwnych. Wówczas widok żołnierskiego munduru już go nie odstręczał i na wieść o konflikcie, jak większość Niemców, zareagował entuzjastycznie. „Oto zaczął się dla mnie […], najbardziej pamiętny i wzniosły czas mojego ziemskiego życia” – tak dyktator opisywał swoje ówczesne emocje w „Mein Kampf”. Jego słowa potwierdza fotografia wykonana podczas prowojennej demonstracji w Monachium: Hitler wraz z tłumem wiwatuje na cześć niemieckiej armii. Wkrótce sam stał się jej częścią, trafiając do 16. rezerwowego pułku piechoty. Jednostki, której opis można by sprowadzić do pytania „kogo tam nie było?” – służyli w niej starsi i młodsi, chłopi i mieszczanie, robotnicy i przedsiębiorcy…
      Zanim przyszły lider nazistów spróbował swoich sił w boju, czekało go przeszkolenie wojskowe na Lechowym Polu. Kilkadziesiąt kilometrów marszu dziennie to nie przelewki, ale w porównaniu z pierwszymi dniami na froncie stanowiło dla Hitlera niemal wakacje. 16. pułk skierowano bowiem pod Ypres, gdzie stopniał w zastraszającym tempie. W ciągu czterech dni natarcia na angielskie pozycje liczebność jednostki zmalała z 3500 żołnierzy do 600, w tym 30 oficerów, a wśród ofiar znalazł się m.in. dowódca, pułkownik List. Hitler na własnej skórze przekonał się więc, jak wyglądają wojenne realia, bynajmniej nie sympatyczne. „Bitewną romantyczność zastąpiło przerażenie […], a żywiołową radość dusił śmiertelny strach”. Paradoksalnie, w parze ze strachem szła jednak fascynacja żołnierskim życiem – biografowie Hitlera uważają, że wojna pozwoliła mu wyzwolić się z braku perspektyw i nadała sens dotychczasowej, nędznej, egzystencji. Nic dziwnego, bo na tle bytowania z dnia na dzień w Monachium, walki o każdy grosz, panująca w armii hierarchia i dyscyplina mogła jawić się młodemu szeregowemu jako przyjemna odmiana. Tym bardziej, że przebywanie na pierwszej linii ognia nie trwało długo – wkrótce Hitler został łącznikiem i do końca wojny zajmował się dostarczaniem rozkazów oraz meldunków. W związku z tym, nie martwił się o wyżywienie czy dach nad głową, ale rzeczywistość wcale nie była usłana różami.

 

Rzesza bez wygranej, Hitler bez armii

Przyszły kanclerz przekonał się o tym w listopadzie 1914 roku, gdy cudem uniknął śmierci w wojskowym namiocie. Wewnątrz niego niemieccy dowódcy debatowali na temat odznaczeń dla wyróżniających się żołnierzy, gdy rozległ się ogromny huk. W namiot trafił pocisk artyleryjski, który poważnie zranił dowódcę 16. pułku i zabił kilku sztabowców. A Hitler? Felerne miejsce opuścił zaledwie pięć minut przed uderzeniem, można by rzec, na nieszczęście ludzkości…Fart opuścił go cztery lata później, tuż przed końcem „wielkiej wojny”. W nocy 13/14 października 1918 roku Hitler padł bowiem ofiarą brytyjskiego ataku gazowego – wyspiarze w konfrontacji z Niemcami użyli gazu musztardowego i uczynili to dosyć skutecznie. Jak wspominał dyktator, „o siódmej, potykając się i zataczając, wyruszyłem w drogę powrotną […]. Kilka godzin później oczy zamieniły mi się w rozżarzone węgle i dookoła mnie zapadła ciemność”. Doraźna pomoc bawarskiego lazaretu nie wystarczyła i Hitler trafił na kilka tygodni do szpitala. Gdzie? W „Mein Kampf” możemy przeczytać: „so kam ich in das Lazarett Pasewalk in Pommern”, tzn. „znalazłem się w szpitalu w Pasewalk na Pomorzu”. Jak podaje polska wersja biografii Führera pióra Alana Bullocka, ów „Pasewalk” to Pasłęk, i właśnie w nim Hitler miał dowiedzieć się o wojennej klęsce Niemiec oraz upadku monarchii Hohenzollernów.
      Wiatr rewolucji wiał w Niemczech już od pierwszych listopadowych dni i nie ominął również, jak stwierdza Bullock, Pasewalka. Najgłośniejszymi orędownikami zmian stali się tutaj marynarze, którzy organizowali antywojenne demonstracje i wzywali do obalenia cesarza. Hitler – leczący ciężkie podrażnienie spojówki i powiek (opowieści o tym, że nie doznał czasowej ślepoty, a tylko histerii, trzeba włożyć między bajki) – nie był w stanie się nawet temu przyglądać, ale wyczuwał, co mogą przynieść najbliższe dni. Obawy potwierdziły się 10. listopada, gdy szpitalny kapelan obwieścił pacjentom, że wojna jest przegrana, a Rzesza skazana na łaskę i niełaskę ententy. Hitler nie mógł się z tym pogodzić: „ na oślep, chwiejąc się, wróciłem do sypialni, gdzie rzuciwszy się na łóżko, ukryłem rozpaloną głowę w kołdrze i poduszce”. Choć dyktator wielokrotnie w swoich pismach mijał się z prawdą, ten opis jest prawdopodobny – armia stanowiła dla niego sens życia, a teraz musiał się z nią rozstać. Nie mniej bolesna była wiadomość o klęsce Rzeszy, a skoro klęska, to przecież ktoś za nią odpowiadał? Wzrok jednego z największych XX-wiecznych tyranów już wcześniej kierował się w stronę Żydów i lewicy, więc teraz nie miał oporów przed uznaniem ich za „listopadowych zbrodniarzy”. Do stereotypu „żydokomuny” było stąd całkiem blisko, a jeśli wierzyć Hitlerowi, to również w Pasewalku dokonał wyboru między polityką i architekturą. Już w 1919 roku widzimy go bowiem jako knajpianego agitatora, wygłaszającego przemowy między kuflem, a gorzałką…

 

Właścicielka Kwitajn, a zamach w Wilczym Szańcu

Pozostaje nam odpowiedzieć na pytanie, czy niemiecki Pasewalk to polski Pasłęk? Tak wynika z książki Bullocka, jednego z najlepszych znawców III Rzeszy i biografii Hitlera, ale w 1918 roku miasto nad Wąską nazywało się „Preussisch Holland” i leżało w prowincji Prusy Wschodnie (Ostpreussen). Wprawdzie „Pasłęk” w polskim nazewnictwie funkcjonuje już od ponad 100 lat (za sprawą Wojciecha Kętrzyńskiego), ale na niemieckich mapach nigdy koło Elbląga nie widniał „Pasewalk”, tylko „Preussisch Holland”. Co więcej, na terenie obecnych Niemiec, przy granicy z Polską (około 40 kilometrów od Szczecina), znajduje się kilkunastotysięczny Pasewalk i tę miejscowość, jako miejsce pobytu Hitlera jesienią 1918, podaje inny jego biograf, Volker Ullrich. Skąd w takim razie Führer jako pacjent pasłęckiego szpitala? Czasem najprostsze rozwiązania, również zagadek, są najlepsze i tak jest w tym przypadku. Jak się wydaje, tłumacz książki Bullocka poszedł na przysłowiowe skróty i utożsamił wschodnioniemiecki Pasewalk ze znanym mu Pasłękiem. Podczas korekty i redakcji nikt nie zdołał zweryfikować tych „ustaleń” i do druku trafiła błędna nazwa. Łowców historycznych sensacji trzeba więc zmartwić – Hitler nigdy nie gościł nad Wąską, ale nie oznacza to, że jego związki z ziemią pasłęcką kończą się na fałszywej legendzie. Mało kto zdaje sobie sprawę, że w zamach na życie Führera w Wilczym Szańcu (lipiec 1944) była zamieszana właścicielka…Kwitajn, Marion Dönhoff.
      Po zakończeniu I wojny światowej Pasłęk musiał zmagać się z typowymi dla Republiki Weimarskiej problemami: inflacją, bezrobociem i głodem. Początkowo naziści stanowili tu polityczny margines – w wyborach 1928 roku NSDAP uzyskała tylko 12 głosów. Sytuacja zmieniła się, gdy dwa lata później urząd pruskiego gauleitera (partyjnego naczelnika) objął Erich Koch. Dzięki jego działaniom, jak stwierdza ks. Kazimierz Cyganek, „już w 1933 roku dominuje wszędzie brunatny uniform ze swastyką na ręku”. Nie wszyscy ulegli jednak wszechobecnej propagandzie, w tym Marion Dönhoff. We wspomnieniach pisze, że „kiedy kupowaliśmy nową maszynę czy budowaliśmy domy dla robotników, już na długo przed 1939 rokiem, zwykliśmy mawiać: A to się Rosjanie ucieszą. Byłam pewna, że ten szaleniec doprowadzi do wojny”. Właścicielka Kwitajn nie ograniczyła się do biernego oporu i zaangażowała się w zamach na wodza III Rzeszy. Oddajmy jej głos: „moim zadaniem było zwerbowanie Heiniego Dohny, którego przewidziano, za zgodą Stauffenberga i ścisłego grona spiskowców, na przywódcę Prus Wschodnich. Miałam też zorientować się, kto z członków zarządu prowincji, zdominowanego przez ludzi Kocha, może być przydatny, a kto niebezpieczny”. Ponadto, w razie potrzeby, Marion miała pozyskać dla planów puczu dowódcę miejscowego oddziału piechoty zmechanizowanej. Niestety, zamach się nie powiódł, a Dönhoff tylko cudem uniknęła aresztowania. Rok później na zawsze opuściła Kwitajny, uciekając konno przed Armią Czerwoną…

 

Przy pisaniu tekstu korzystałem z publikacji: „Hitler. Studium tyranii” Alana Bullocka, „Kwitajny – Quittainen. Moja ojczyzna” Czesława Dziemidowicza, „Czy Hitler był w Pasłęku w 1918 r.?” Lecha Słodownika oraz „Pasłęk: z dziejów miasta i okolic 1297-1997” pod red. nauk. Józefa Włodarskiego.

Tomasz Czapla
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • Polska może być silna bogata i suwerenna!!!! Szacuje sie, ze w Polsce zasobow bilansowych wegla jest ok. 500 mld ton, a poprzez gazyfikacje mozliwe jest do przeksztalcenia w syngaz okolo 400 mld ton wegla kamiennego, z ktorego mozna uzyskac minimum ok. 800 bln m3 pelnowartosciowego gazu. Wartosc tego paliwa to 250 bln euro, czyli biliiard zlotych polskich. Dlatego z taka bezwzglednoscia Niemcy, przy tajnym, ale oczywistym wspoludziale polskich elit wladzy, daza do przejecia kosztem polskiego spoleczenstwa tego najwiekszego biznesu w Europie. Geotermia polska ma podobną wartość!!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    11 14
    (2019-09-21)
  • ruska gadanina, kogo chcesz tu urabiac agencino?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    1 1
    Szwagier(2019-09-21)
  • świetlany bohater z pewnością zalicza się Adolf Hitler, jeszcze jakies propozycje ?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 0
    (2019-09-21)
  • i zloty pociag znalezli i poszedl na 500+ i wszyscy zyja dlugo i szczesliwie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    2 0
    (2019-09-21)
  • I zostawił Natych Terenach swój smród że po tylu latach te Tereny Cierpią .A kiedyś było tu tak Bogato
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 2
    jank(2019-09-21)
  • Świetny i dobrze napisany artykul
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    15 0
    Goral(2019-09-21)
  • Mamy tego węgla tak dużo, że aż musimy go za grube miliardy sprowadzać ze wschodu finansując w ten sposób rosyjską armię.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    0 0
    znaffca(2019-09-21)
  • w demokratycznych wyborach naród niemiecki wybrał sobie NSDAP a partia zrealizowała obietnice wyborcze np: państwowe wakacje i ferie obowiązkowe dla każdego robotnika- wycieczki statkami, alpy, kurorty nadmorskie, szkoły, szpitale, praca, dodatki dla rodzin wielodzietnych, mieszkania, wielkie zbrojenia itd oczywiście to wszystko na kredyt, pomogli im przyjaciele z nowego jorku i londynu tak im pomogli że dług zagraniczny i wewnętrzny niemiec wynosił ok 80 miliardów marek czyli na dziś ok 900 mld euro. niemcy byli wielkim bankrutem ale obliczyli sobie miesiące krytyczne i 1 października 39 trzeba by było zlikwidować państwo za długi a wojna była celem od początku albo sie uda albo sie nie uda, wszystko postawili na 1 kartę. no nie udało się przegrali i dzis mają 4 razy więcej pieniędzy niż my.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    8 0
    007(2019-09-21)
  • @007 - poparcie dla NSDAP przykłady - okręg 1 prusy wschodnie ponad 55%, 6 pomorze ponad 55%, 17 westfalen-nord -33%, 24 oberbayer-schwaben 40%, 32 Baden 45% itd itd a sam nowy jork i John Foster Dulles, dofinansowali przemysł niemiecki na 826 mld USD, dziekuje dowidzenia koniec tematu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    3 0
    007(2019-09-21)
  • Akurat nie chodzi o Pasłęk -niem. Preus Holland a o Pasewalk w niemczech - 40 km za Szczecinem na zachód.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 0
    Nie to miasto(2019-09-21)
  • Miasto w byłej NRD obecnie Niemcy
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 0
    Preus Holland(2019-09-21)
  • Miasto w byłej NRD obecnie Niemcy
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 0
    Preus Holland(2019-09-21)
Reklama