UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Mały Pasłęk, wielka historia: jak przyszły król Szwecji stawiał pasłęckich rajców pod szubienicą

Elbląg, Jan Baptysta Bernadotte
Jan Baptysta Bernadotte

Co przyniosła Europie i światu epoka napoleońska? Pesymista powiedziałby, że kilkanaście lat wojen, francuską okupację tysięcy kilometrów kwadratowych i zamianę Starego Kontynentu w prywatny folwark „korsykańskiego uzurpatora” i jego rodziny (np. brat Napoleona, Józef, został królem Hiszpanii). Optymista rzekłby, że ograniczenie feudalizmu, lepsze sądownictwo i nowoczesne prawo. A pasłęczanin? Przypomniałby zapewne, że Francuzi ochoczo stosowali na pasłęckiej ziemi zasadę „wszystkiego chwyty dozwolone”. Do tego stopnia, że francuski dowódca, i późniejszy król Szwecji, Jan Bernadotte, potrafił miejskim włodarzom pogrozić stryczkiem…

Mieszkańcy tak średniowiecznego, jak i nowożytnego Pasłęka byli przyzwyczajeni do ciągłych wojen, przetaczających się przez okolicę. Niemal pół wieku pokoju w II połowie XVIII wieku dało więc pasłęczanom chwilę przysłowiowego oddechu i umożliwiło pasłęckiej społeczności rozwój na wielu płaszczyznach. Corocznie nad Wąską odbywały się na przykład cztery jarmarki, licznie odwiedzane przez kupców z różnych stron Prus, w tym także – po I rozbiorze Polski – z Warmii. Sielanka dobiegła końca w 1806 roku, gdy kraj stał się polem walki między siłami prusko-rosyjskimi, a oddziałami napoleońskimi. Do 31 grudnia Francuzi zajęli m.in. Nidzicę, Szczytno i Mrągowo i stanęli na linii wielkich jezior mazurskich, chcąc rozbić Rosjan w decydującej bitwie pod Olsztynem. Ci ostatni uchylili się jednak, nie po raz pierwszy zresztą, od starcia i podążyli w kierunku Królewca. Francuzi ruszyli za swoim przeciwnikiem, niczym cień, i w styczniu 1807 roku zagościli nad brzegiem Zalewu Wiślanego, ale nieoczekiwanie zagrodził im drogę kolejny, wydawałoby się unieszkodliwiony już, przeciwnik. To Prusacy ruszyli do boju, i choć ich kontrofensywa kawaleryjska okazała się bardziej mokrym kapiszonem niż poważnym natarciem, napsuła siłom Napoleona sporo krwi. Gdyby bowiem francuski marszałek, Jan Baptysta Bernadotte, nie schował się w porę w stogu siana, zapewne trafiłby do pruskiej niewoli, a nie Pasłęka. 

 

Chłopi zawinili, pasłęckich rajców powiesili?

Co się jednak odwlecze, to nie uciecze, i po uporaniu się z konnicą przeciwnika Bernadotte – na czele 24-tysięcznego korpusu – ruszył w kierunku grodu nad Wąską. Na drodze Francuzów stanęły wprawdzie jeszcze siły pruskiego pułku Czarnych Huzarów i batalionu piechoty, ale los Pasłęka był przesądzony. Miejskie mury Francuzi przekroczyli 24 stycznia, a pasłęczanie szybko przekonali się, że „goście” swoje dobre maniery zostawili nad Sekwaną. Choć miasto nie było bronione, okupanci potraktowali je jak zdobyczne – zaczęły się mnożyć gwałty i rabunki, żołnierze posunęli się nawet do próby zabójstwa pasłęckiego superintendenta, Jana Gottfryda Jedoscha (superintendent - duchowny protestancki, będący zwierzchnikiem określonego terytorium kościelnego – przyp. red.). Pastor na szczęście zdołał uciec swoim oprawcom i udał się wprost do rezydującego w Morągu Bernadotte’a. W tym miejscu warto napisać kilka słów o francuskim marszałku, który wywodził się ze skromnej, urzędniczej rodziny. Mimo tego, zrobił u boku Napoleona bajeczną karierę wojskową i polityczną, a jedną z przyczyn jego sukcesu stał się dar zjednywania sobie ludzi. Także i w Jedoschu Bernadotte musiał coś dostrzec, skoro mianował go tymczasowym landratem powiatu morąskiego. Wysłał także do Pasłęka swojego adiutanta, który „z dobytą szablą” przywrócił dyscyplinę wśród żołnierzy - zrabowane przez nich rzeczy wróciły w ręce pasłęczan.

Wkrótce i sam Bernadotte zawitał nad Wąską, umieszczając w Pasłęku swoją kwaterę główną. Niestety, szczęście wojenne go opuściło i w podelbląskim starciu z wojskami prusko-rosyjskimi Francuzi ponieśli poważne straty. Wściekły marszałek postanowił znaleźć kozła ofiarnego i nałożył na Pasłęk 6000 talarów kontrybucji, w dodatku płatnych w ciągu godziny! Postawione pod ścianą pasłęckie władze przyjęły warunki i zapłaciły ale to był zaledwie początek ich kłopotów. Trzech mieszkańców podpasłęckich wsi (Rogalla z Bielicy, Krüger z Kopiny i nieznany z nazwiska parobek z Cieszyna) dokonało bowiem, koło karczmy w Kopinie, zamachu na…adiutanta Bernadotte’a. Złoczyńcy obrabowali jego furgon, a samego nieszczęśnika poważnie zranili i zostawili u Rutkowskiego – sołtysa wsi Robity. Napastnicy planowali wydać adiutanta w ręce Rosjan, ale nim do tego doszło, o wydarzeniach pod Kopiną dowiedział się Bernadotte. Dla francuskiego marszałka to było za wiele – gdy 8 lutego przed jego obliczem, w pasłęckim ratuszu, stawiła się Rada Miasta, (wraz z Jedoschem), dowódca polecił aresztować oficjeli. Następnie dał im 6 godzin na znalezienie sprawców napadu – w przeciwnym razie cała Rada miała zostać powieszona na miejskim rynku. Choć pasłęccy rajcy byli niewinni – ich władza sięgała tylko rogatek miasta – Francuzi zaczęli stawiać szubienicę i wydawało się, że nic nie uratuje członków Rady. Dzięki pomocy pasłęckiego chirurga, Schienemanna, francuscy dragoni schwytali jednak 2 z 3 zamachowców – błyskawicznie rozstrzelano ich za murami Kościoła pw. św. Jerzego…

  Elbląg, Napoleon Bonaparte w 1812 r.
Napoleon Bonaparte w 1812 r.

 

Wielka Armia, czyli przez Pasłęk do Moskwy i z powrotem

Tymczasem prusko-rosyjsko-francuskie zmagania przerwał pokój w Tylży (lipiec 1807), który zaowocował sojuszem Napoleona i cara Aleksandra I przeciw Anglii. Władcy pozostający do niedawna nieprzejednanymi wrogami, teraz spędzali czas na wspólnych przejażdżkach konnych wzdłuż Niemna, a nowej przyjaźni wtórowali żołnierze obu stron, razem raczący się mięsem, piwem i wódką. Z boku przyglądał się temu upokorzony król pruski, Fryderyk Wilhelm III, którego na czas rozmów zakwaterowano w domu…młynarza, ale to był najmniej bolesny afront. Bardziej dotkliwe okazały się dla władcy straty terytorialne: Hohenzollern utracił m.in. ziemie zagarnięte w ramach II i III rozbioru Polski – utworzono z nich Księstwo Warszawskie…Tymczasem francuska załoga stacjonowała w Pasłęku aż do grudnia 1808 roku, ale interwencje Jedoscha i burmistrza Kirchnera sprawiły, że jej pobyt stał się mniej uciążliwy dla mieszkańców. Jak pisze Józef Włodarski, „podniesiono dyscyplinę wojskową, zakazano rabunków i wyrządzania szkód mieszkańcom”, a poprawie pasłęcko-francuskich relacji sprzyjał fakt, że nad Wąską kilkakrotnie kwaterował marszałek Bernadotte. Dowódca docenił nawet symbolicznym gestem pasłęcką gościnność – przy opuszczaniu miasta przekazał Jedoschowi 100 talarów. Z perspektywy czasu można tylko śmiać się z tej kwoty, tym bardziej że łączny koszt stacjonowania Francuzów w Pasłęku na początku XIX wieku (kontrybucje, zakwaterowanie i wyżywienie) wyniósł prawie 350 000 talarów!

Pasłęczanie pożegnali Francuzów w 1808 roku, licząc zapewne w duchu, że więcej nie ujrzą przybyszy znad Sekwany, ale były to płonne nadzieje. Gdy w 1812 roku Wielka Armia „boga wojny” ruszyła na Moskwę, jej trasa wiodła przez Prusy, a więc i gród nad Wąską. W kwietniu 1812 w mieście pojawiła więc się brygada generała Fajola, zaś Nową Wieś na miejsce postoju wybrał 9. polski pułk ułanów. Przed pasłęczanami po raz kolejny stanęła konieczność napojenia i nakarmienia żołnierskiej masy – „jeden z najbogatszych mieszczan, kupiec i aptekarz de Terra był zobowiązany do przygotowania codziennie 20 posiłków. […] Obywatel miejski posiadający pełną parcelę był zobowiązany do przyjęcia 2 żołnierzy na kwaterę, a właściciele półparcel jednego” (Józef Włodarski). W dalszą drogę napoleońskie pułki ruszyły w miarę odżywione, ale już wkrótce miały się przekonać, że „generał mróz” to najwybitniejszy spośród rosyjskich strategów. Już w styczniu 1813 przez Pasłęk wycofywały się całe grupy „żołnierzy zarośniętych, z odmrożonymi uszami i palcami, którym spokoju nie dawały lotne patrole kozackie”, a każdy tydzień tylko pogłębiał ten strumień…Co natomiast z marszałkiem Bernadotte? Szwedzi, licząc na francuskie wsparcie w wojnie z Rosją, obrali go w 1810 roku następcą tronu, a 8 lat później Bernadotte założył sztokholmską koronę. Jako Karol XIV Jan, panował przez 26 lat i dał się poznać jako władca twardo broniący szwedzkich interesów. Dynastia, której dał początek, przewodzi Szwecji do dziś.

Przy pisaniu tekstu korzystałem z publikacji: „Ale historia extra. 1812 – wojna światów. Napoleon rusza na Moskwę” pod red. Mirosława Maciorowskiego, „Tajemnice zamku w Pasłęku” Wiesława Śniecikowskiego i Józefa Włodarskiego oraz „Pasłęk: z dziejów miasta i okolic 1297-1997” pod red. nauk. Józefa Włodarskiego.

Tomasz Czapla
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem (od najstarszych opinii)
  • .. .Co Bernadotte dostrzegł w Jedoschu ?. .. Proste: Jedosch znał język francuski. .. .Krüger z Kopiny. .. -"Krüger" w tym przypadku to nie nazwisko lecz fach: - a więc "karczmarz z Kopiny".
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 0
    erg.(2019-10-19)
Reklama