Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 09-12-2016, imieniny Wiesława, Leokadii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Nie chcemy takich atrakcji

Sprawa „urzędowania” elbląskich sklepów spożywczych i masarskich urasta do problemu, który wymaga natychmiastowego rozwiązania, informował Dziennik Bałtycki z 9 listopada 1955 r.

Elbląg ma mało atrakcji, toteż widocznie Wydział Handlu zadbał o to, by się elblążanom nie nudziło. Ale niech licho porwie taką walkę z nudą! Ludzie tylko psioczą i denerwują się, gdy o godz. 18 są już zamknięte wszystkie sklepy, a w jedynych czynnych o tej porze „Delikatesach” złowieszczy napis oznajmia „remanent”. A poza tym co kilka tygodni ma się do czynienia z nowymi godzinami „urzędowymi” sklepów.
     Weźmy przykład z takiego Tczewa, Wejherowa czy Malborka, gdzie szereg sklepów czynnych jest do godz. 21 ku wygodzie i zadowoleniu mieszkańców tych miast. Dlaczego Elbląg – większe znacznie miasto – nie może się na to zdobyć?
     

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama