Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 10-12-2016, imieniny Bogdana, Julii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Nie przewidzieli zimy

Trudno wymagać, by w lodowatej temperaturze nieopalonego sklepu sprzedawczyni stała za ladą bez palta, z obnażonymi dłońmi i może jeszcze z uśmiechem na twarzy, informował Dziennik Bałtycki z 15 grudnia 1955 r.

Gdy wchodzimy do sklepu spożywczego we wsi Łęcze, uderza nas niezręczność, z jaką kierowniczka obsługuje klientów. Po chwili wszystko staje się jasne. No tak, w kożuchu i rękawicach trudno robić to zgrabnie (nie mówiąc już o higienie).
     Ale trudno też wymagać, by w lodowatej temperaturze nieopalonego sklepu sprzedawczyni stała za ladą bez palta, z obnażonymi dłońmi i może jeszcze z uśmiechem na twarzy.
     Dowiadujemy się, że w Pruchniku i Kamienicy kierownicy sklepów marzną podobnie, co nie zdziwi nikogo, gdy zdradzimy, że i te sklepy są filiami gminnej spółdzielni w Tolkmicku, której zarząd – jak widać – nie przypuszcza, że zima jest już w pełni także poza Tolkmickiem i nie dostarczył podlegającym mu punktom handlowym opału.
     Co prawda tolkmickiemu GS-owi przypominają o tym od czasu do czasu kierownicy wymienionych placówek, lecz na razie bezskutecznie.
     

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama