Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 22-01-2018, imieniny Wincentego, Anastazji. Dzień Dziadka
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Noworoczna kąpiel morsów Noworoczna kąpiel morsów

O książce zażaleń

Poczta w Elblągu strzeże pod kluczem... książki zażaleń, informowal Dziennik Bałtycki z 5 października 1956 r.

Ile czasów i nerwów kosztują nas nasze telefony, o tym wie każdy, kto zmuszony jest często z nich korzystać. Mylne połączenia, długie oczekiwania na rozmowę międzymiastową , kiepski odbiór - na ten temat nie jeden z nas mógłby wiele opowiadać. I zależnie od usposobienia - opowiadamy sobie o tych sprawach bądź ponure historyjki, bądź poieszne anegdoty.
     Toteż nie zdziwiliśmy się wcale, gdy jedna z naszych czytelniczek z Elbląga nadesłała nam sążnisty list, traktujący o irytujących perypetiach związanych z uzyskaniem połączenia z Łysicą w dniach 8 i 9 ub. m.
     Tak, znamy to, znamy, to się, zdarza choć nie powinno.
     Ale już całkiem nie powinna była zdarzyć się inna rzecz, o której dowiedzieliśmy się z tegoż listu. Gdy zdenerwowana pani S. pośpieszyła 9 ub m. o godz. 8 rano na pocztę, by wpisać swe pretensje do książki zażaleń, portier pouinformował, że książka zażaleń jest dostępna od godz. 9, a po godzinnym czekaniu okazało się, że książka w ogóle jest niedostępna, gdyż zamkniąta jest w biurku nieobecnego kierownika.
     Po co więc i dla kogo w urzędzie pocztowym w Elblągu istnieje książka zażaleń?
     

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama