Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 02-12-2016, imieniny Pauliny, Piotra
 
Rek

UWAGA!

O nowootwartym barze

W nowootwartym barze przy ul. 1 Maja, nie można zjeść maślanych bułeczek, informował Głos Wybrzeża z 26 października 1954 r.

Było to (tak zwykł zaczynać każdy szanujący się kronikarz), w mglisty ranek dnia 9 października. Wstąpiłem do nowootwartego baru mlecznego przy ul. 1 Maja, aby zjeść śniadanie.
     Przy okienku stały trzy młode entuzjastki mlecznej kuchni.
     Mimowoli podsłuchałem rozmowę, jaka toczyła się między nimi, a sympatyczną ekspedientką. Postaram się powtórzyć ją dosłownie.
     - Prosimy kakao.
     - Nie ma.
     - To kawę...
     - Niestety.
     - Wobec tego zupę mleczną.
     - Jeszcze nie ma...
     - No to trudno, niech będzie mleko, ale gorące i bułeczki maślane.
     - Mleko owszem, ale bułeczek maślanych nie ma.
     - No to niech będą zwykłe bułki.
     Nauczony doświadczeniem poprosiłem już tylko o mleko i bułkę, ale... bułki okazały się pozostałością z ostatniego remanentu.
     Przybity tym wszystkim podeszłem dookienka i zbolałem głosem zapytałem:
     - Czy jest kierownik?
     - Jest - padła odpowiedź.
     A po co?.... wykrztusiłem.

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama