Wtorek 13-11-2018, imieniny Benedykta, Stanisława, Arkadego
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Wybory 2018

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Janek Krasicki Janek Krasicki

Obrazki dnia elbląskiego

Zawód „taksówkarza” nie jest wcale łatwy i nie jest złotym interesem, jakby się wydawało, informował Dziennik Bałtycki z 1 lipca 1958 r.

- Wolny?
     - Naturalnie!
     No to chwilę pogadamy – powiedziałem – Kilka pytań i odpowiedzi dla „Dziennika”. Dobrze? Jak z zarobkami?
     - Krucho.
     - Może mi pan powiedzieć dlaczego?
     Ob. Bolesław Ż. właściciel taksówki nr 1 – dużego, czarnego „Pontiaka”, mieszka stale w Tolkmicku i codziennie dojeżdża do Elbląga. Z lekka westchnąwszy, mówi:
     - Zawód „taksówkarza” nie jest wcale łatwy i nie jest złotym interesem, jakby się wydawało. Samochód „wlazł mi w krew” i bez kierownicy żyć nie mogę. Zarobki kształtują się bardzo nieregularnie. Na utrzymanie rodziny, składającej się z żony i dwojga dzieci, wystarczy, ale na eksploatację wozu to już nie. Dam panu przykład wiezie pan klienta na kolonie Metalowców i bierze pan za kurs zgodnie z taryfą 14 zł. Wraca pan z powrotem. W sumie przejechał pan 10 km co wynosi w przeliczeniu na mój wóz 2 litry benzyny, a więc 9 zł 80 gr. Pozostało więc 4 zł i 20 groszy z tego trzeba żyć opłacić podatek i eksploatować wóz. A jak zdarzy się jakieś poważniejsze uszkodzenie motoru, to już klapa, bo za części do „Pontiaka” płaci się bardzo drogo.
     - Ma pan jakieś kłopoty z pasażerami?
     - Zdarzają się. Są tacy, co telefonicznie wzywają wóz pod jakiś adres, a tam nikt o niczym nie wie. Inni znów wysiadają, idą do domu po pieniądze i… szukaj wiatru w polu. Np. niedawno jeden z gospodarzy z Jazowa kazał się zawieść do domu i nie zapłacił 67 zł. Czysta strata, bo co robić, sądzić się?
     - Można było pójść do chałupy – zauważyłem.
     - Żeby dostać kłonicą w łeb? Dziękuję!
     - Tak – pomyślałem, żegnając się z kierowcą – Nie wszystko złoto co się świeci. O wspaniałych zarobkach taksówkarzy wszędzie się słyszy. A rzeczywistości różnie bywa…
oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
  • gdyby niezarabiali to by nie istnieli a tak miewamy auta za 40 tys i droższe na taksówce. nikt nic nie zarabia i nikt tym nie jeździ prawda??
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2008-07-04)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Fototapeta fizelinowa, laminowana 148x260 cm - Wodosp
Fototapety do biura
Fototapeta lateksowa 300x260 cm - Jezioro
Fototapeta samoprzylepna 400x260 cm - Jesień