Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 22-11-2017, imieniny Cecylii, Marka
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

11.11.2017 11.11.2017

Obrazki dnia elbląskiego

Kto z nas nie lubi ryb? Nie ma takich. Lubi je także pan Leszek Popławski, pracownik Elbląskiej Fabryki Urządzeń Kuziennych, informował Dziennik Bałtycki z 4 lipca 1958 r.

Pana Leszka Popławskiego łapię w biurze EFU-u i z miejsca zarzucam gradem pytań. Dowiaduję się, że pracuję w EFUK-u od 1952 r., ma ładne mieszkanie, jest żonaty, dzieciaty i… jak twierdzą jego koleżanki – przystojny.
     - Pańskie hobby?
     - Woda, sport i turystyka, oraz malarstwo.
     - Może wyjaśni to pan bardziej szczegółowo?
     - Proszę bardzo. Uwielbiam wodę i na jachcie czy kajaku spędzam każdą wolną chwilę w sezonie letnim.
     - A lubi pan łowić ryby?
     - Nie. Uważam to za stratę czasu, natomiast uwielbiam ryby prosto z patelni. O wodzie pan już wie i zapraszam pana na dwudniową wycieczkę jachtem.
     - Dziękuję. A co jeszcze?
     - No cóż. Uwielbiam malarstwo abstrakcyjne.
     - Czy „popełnia” je pan.
     - Z pasję, ale tylko zimą, gdyż latem całe życie pochłania woda.
     Z dalszej rozmowy dowiaduję się, że pan Popławski wespół z trzema kolegami zakupił w Gdyni wrak jachtu i doprowadza go do porządku. Całość kosztować będzie około 20 tys. zł i już w przyszłym roku wodniacy, dysponować będą własną „łajbą” posiadającą 70 m żagla.

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama