Czwartek 15-11-2018, imieniny Alberta, Leopolda
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Wybory 2018

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Tu nie trzeba tytułu Tu nie trzeba tytułu

Od kabaretu do sex shopu (Elbląskie Archiwalia Muzyczne, odc. 6)

 
Elbląg, Od kabaretu do sex shopu  (Elbląskie Archiwalia Muzyczne, odc. 6) Plakat zapowiadający występ kabaretu Tey w Elblągu (archiwum Muzycznego Elbląga)
Rek

 - Czasy były ciężkie i skomplikowane. Materialnie byliśmy biedniejsi, ale duchowo młodsi i bogatsi – wspomina Maria Dulian-Święconek, która przez wiele lat współtworzyła życie kulturalne Elbląga. W szóstym odcinku naszego cyklu Muzyczny Elbląg zaprasza na garść wspomnień z lat 60., 70. i 80.

Kabaret w Kosmosie i Zamechu
     
Maria Dulian-Święconek: - Do Elbląga przyjechałam w 1967 roku, podjęłam pierwszą pracę zawodową w Elektrociepłowni Elbląg. Tam poznałam bardzo fajnych ludzi. Kontynuując zainteresowania artystyczne wraz z koleżankami i kolegami z pracy zapisałam się do zespołu amatorskiego przy Spółdzielczym Domu Kultury „Kosmos” [istniał przy obecnej Grobli św. Jerzego – przyp. red.].
     Pod kierownictwem Jerzego Maszkowskiego założyliśmy kabaret oraz teatrzyk kukiełkowy (lalki były wykonane własnoręcznie). Z powodzeniem występowaliśmy przed publicznością w sali zamechowskiej, Domu Dziecka, Domu Opieki Społecznej i w przedszkolach. Po dwóch latach działalności okazało się, że sala Kosmosu idzie do rozbiórki i musimy się wyprowadzić. Z całym zespołem m.in. z Jerzym Maszkowskim, Marią Miernecką, Zdzisławem Kułakowskim, Danutą Stolarską, Januszem Procajło, Haliną Tomporowską, Jerzym Jaroszem, Heńkiem „Kruczkiem”, Jadwigą i z innymi (nie pamiętam wszystkich nazwisk), w przebraniach i z pochodniami przemieściliśmy się ulicami miasta do Zakładowego Domu Kultury „Zamech”, zwanym Pałacykiem. Artystyczne życie w tamtym czasie w Pałacyku organizowali m.in. Jerzy Maszkowski oraz Teresa Wojcinowicz.
     Muszę przyznać, że klub był naszym drugim domem, w którym prawie co drugi dzień się spotykaliśmy na zajęciach teatralnych, tanecznych i muzycznych. Co tydzień z Teatru Wybrzeże z Gdańska przyjeżdżał aktor i reżyser Janusz Redyger ucząc nas podstaw aktorstwa.
     Nie przerywając i godząc pracę zawodową w Elektrociepłowni Elbląg, śpiewałam do „kotleta” w restauracjach Myśliwska i Słowiańska. Moimi akompaniatorami byli Tadeusz Kwaśny z zespołem z Gdańska oraz Werek Bazyk i inni lokalni muzycy.
     
     Wydział Kultury i Sztuki
     
W latach 80. przez cztery lata byłam kierowniczką Wydziału Kultury i Sztuki Urzędu Miejskiego. Administracyjnie i organizacyjnie podlegały mi miejskie placówki kultury oraz amfiteatr na Dolince i muszla koncertowa w parku Bażantarnia. Oprócz działalności administracyjnej wraz ze współpracownikami z wydziału organizowałam i nadzorowałam imprezy plenerowe.
     Był to trudny okres dla kultury, ale trzeba było plombować dziury wynikłe z tego, że wielu artystów było na tzw. „emigracji duchowej”. Brakowało środków i bazy. Wykonawców amatorów zbierałam po szkołach, klubach osiedlowych, wypełniając ich umiejętnościami programy. Np. w Parku 25-lecia (obecny park Dolinka – red.) w przeglądzie kapel młodzieżowych wzięły udział zespoły z SDK „Zakrzewo” np. Trepanacja Czaszki, Erekcja. Wszystkie trawniki i alejki parku były tłumnie oblegane przez młodych ludzi, a na tarasach bunkra amatorzy rockowej muzyki.
     Kiedy okazało się, że plenerowe imprezy cieszą się dużą frekwencją, wraz z animatorami kultury z EOK jak np. z Barbarą Jungnikiel, organizowaliśmy cykliczne imprezy w amfiteatrze i w muszli koncertowej. Poza tym każdego roku także imprezy na bulwarze Augusta Zygmunta wraz z kinem pod chmurką przy udziale zespołów amatorskich i profesjonalnych oraz Jarmark Żuławski.
     Nad poprawnością ideologiczną przedsięwzięć kulturalnych oczywiście czuwał cenzor. Przed każdą imprezą należało przedłożyć do ocenzurowania proponowany scenariusz oraz teksty piosenek i skeczów, ale w większości przypadków odbywało się to bezproblemowo.
     
     Bałtycka Agencja Artystyczna BART
     
W drugiej połowie lat 80. podjęłam pracę w elbląskiej delegaturze BART. Organizowałam imprezy estradowe zlecane z sopockiej centrali BART i własne. W 1988 r. zorganizowałam występ kabaretu Tey. Dziesięć spektakli w naszym teatrze przy prawie 120-procentowej frekwencji, a wcześniej występy Ewy Demarczyk. Dużym powodzeniem cieszył się występ Papa Dance.
     Zorganizowałam 20 imprez plenerowych i w salach koncertowych. Co roku dla najmłodszych zakłady pracy zamawiały imprezy choinkowe wraz z Mikołajem i paczkami. Choinki organizowałam z doświadczonym zespołem ludzi kultury w kinie Syrena, bibliotece oraz w szkolnych salach gimnastycznych. Organizowałam także sprzedaż biletów oraz wyjazdy do hali Olivia w Gdańsku na występy m.in. Modern Talking, Bad Boys Blue czy Iron Maiden. W połowie lat 90. z okazji otwarcia salonu EMPiK zorganizowałam także pokaz fajerwerków wypuszczonych z fontanny na placu Słowiańskim.
     Kłopoty przy organizacji dużych imprez pojawiały się, gdy brakowało miejsc hotelowych w Elblągu. Aby zakwaterować wykonawców i ich współpracowników technicznych, dochodziło do tego, że część zespołu nocowała w Elblągu, a część np. w zajeździe Flis na trasie do Gdańska. Z braku miejsc byłam zmuszona panią Demarczyk zakwaterować w hotelu Wiatrak w Nowinie. Problem narastał, kiedy z Teatru Muzycznego w Lublinie organizowałam operetki np. Baron Cygański, Madame De Parii i inne, gdzie trzeba było przyjąć 100 osób.
     Z BART rozstałam się w 1989 r. Po wyjeździe z kraju delegaturę zostawiłam pod opieką Dariusza Bociana. Po powrocie z zagranicy miałam kilka pomysłów na życie, ale ostatecznie wymyśliłam firmę niezwiązaną z branżą muzyczną, którą prowadzę nieprzerwanie od 1990 r. [to sex shop i sklep z bronią – przyp. red.]
     Reasumując, muszę stwierdzić, że czasy były ciężkie i skomplikowane. Materialnie byliśmy biedniejsi ale duchowo młodsi i bogatsi. Mieszkańcy czynnie uczestniczyli w kulturze. Stać ich było pójść z żoną i towarzystwem na kolację z dancingiem, do kina czy teatru.
Redakcja, muzycznyelblag.pl
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Hosting WWW BIZNES
Konto poczty elektronicznej
Czytnik kart kryptograficznych Mini
Podpis elektroniczny zestaw na 1 rok