Niedziela 16-12-2018, imieniny Albiny, Zdzisława
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Pod sąd opinii publicznej

12-letni Edmund S. z Tokmicka, chodził w stanie nietrzeźwym po ulicy, nie mogąc trafić do domu. Wobec tego zaopiekowali się nim funkcjonariusze MO i odprowadzili do domu, informował Elbląski Głos Wybrzeża z 26 stycznia 1957 r.

Wypadek ten zdarzył się już dość dawno, bo 31 grudnia ub. roku, ale jest tak typowy dla niektórych ludzi, że warto teraz, po zakończeniu dochodzenia powrócić do tej sprawy. Świadczy ona bowiem najlepiej o stosunku niektórych ludzi do funkcjonariuszy MO i stosunku do nieletnich.
     12-letni Edmund S. z Tokmicka, chodził w stanie nietrzeźwym po ulicy, nie mogąc trafić do domu. Wobec tego zaopiekowali się nim funkcjonariusze MO i odprowadzili do domu. I tu zaczęła się „rozróbka”. Matka chłopca i całe ucztujące wraz z nią towarzystwo było bardzo „obrażone” na milicjantów – jak oni mogli wtrącać się do chłopca i nie pozostawić go w spokoju? Co z tego, że chłopak trochę „łyknął”?
     Nie pomogły żadne uwagi i tłumaczenia, że jednak to jest nieletnie dziecko. Doszło do awantury, w której przodował Lesław B. z Tolkmicka. Nie poprzestał on na słowach, a przeszedł do rękoczynów, w wyniku czego znalazł się w komisariacie. Na tym jednak nie koniec. Matka Lesława B. starała się za wszelką cenę „ocalić” syna i wobec tego sama zaczęła się awanturować z pełniącymi służbą milicjantami, obrzucając ich potokiem wulgarnych słów.
     Epilog całej awantury rozegra się w sądzie, dokąd MO skierowała sprawę. Wydaje nam się, że nie można jednak przejść nad tym do porządku dziennego. Postępowanie starszych , rozpijających młodzież, zasługuje na surowe napiętnowanie.
     
oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Torba z nadrukiem elbląskiej Starówki
Polar z haftem
T-shirt biały z Twoim nadrukiem DTG PROMOCJA
Naszywki