Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 09-12-2016, imieniny Wiesława, Leokadii
 
Rek

UWAGA!

Precedens na prowincji

„Galerię El” odwiedzać zaczęła prasa, radio, telewizja, nie tylko z Polski. Przybył nowy pies dzielnie strzegący dobytku i dorobku. Zainstalowano światło elektryczne we wszystkich pomieszczeniach, informował Dziennik Bałtycki z 29 sierpnia 1962 r.

W kwietniu br. donieśliśmy o precedensowym wydarzeniu w życiu tzw. prowincji – otwarciu elbląskiej „Galerii El”. Rzecz była rzeczywiście bezprecedensowa w skali Polski – w odrestaurowanych własnym sumptem przez grupę zapaleńców krużgankach zburzonego kościoła podominikańskiego otwarto pierwsze ekspozycje galerii, mającej stanowić forum propagowania współczesnej sztuki.
     Inicjator galerii plastyk „Zamechu” Gerhard Kwiatkowski snół wówczas ambitne plany:
     „Mamy nieograniczone możliwości wystawiennicze, krużganki mogące zmieścić kilkaset prac malarskich, piwnice, nawa główna gdzie – jako że brak tu dachu – mogliby byśmy otworzyć salon rzeźby pod gołym niebem. To samo w ogrodzie. Pomieścilibyśmy tu zbiory całego chyba Muzeum Narodowego. W każdym razie mamy dość miejsca dla eksponowania prac wszystkich plastyków wybrzeża.”
     Minęły 4 miesiące. Kto był na otwarciu „Galerii El”, powinien tu koniecznie zajrzeć powtórnie. Ujrzy parę zmian, godnych odnotowania. Powstał więc interesujący zalążek „zbiorów własnych” galerii, składający się z prac artystów, którzy już tu wystawiali. A więc Gerhard Kwiatkowski, Gizela i Janusz Hankowscy, Jan Góra i od wielu lat już „dyskutowany” i „kłócący się” warszawianin Zbigniew Kupczyński. Na galeriowej „złotej desce” pojawiło się parę nowych nazwisk: Lipiński, Walldorf, Jota – „Galerię El” odwiedzać bowiem zaczęła prasa, radio, telewizja, nie tylko z Polski. Przybył nowy pies dzielnie strzegący dobytku i dorobku. Zainstalowano światło elektryczne we wszystkich pomieszczeniach. I... słuchajcie: Gerhard Kwiatkowski wziął sobie urlop po to, by przy pomocy innych z tej grupki zapaleńców ułożyć z kilku tonowych płyt i zabetonować posadzkę długiego zabytkowego krużganka, wytynkować w nim ściany, założyć oświetlenie... z dużą pomocą przyszły w tym dziale elbląskie zakłady pracy i instytucje, ale ktoś urlop musiał na to poświęcić...
     Tak więc galeria wzbogacona o nowy, przestronny krużganek, rozpoczęła szerszą działalność wystawienniczą. W chwili obecnej wystawcą 70 prac malarskich i graficznych jest Kajetan Sosnowski – wilnianin, członek „Grupy 65”, współzałożyciel Galerii Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Jest to artysta zajmujący się głównie plastyką w architekturze. W roku 1960 r. projektował malarstwo ścienne w Pałacu Narodów Zjednoczonych w Genewie.
     W „Galerii El” Kajetan Sosnowski zaprezentował prace olejne, tempry i rysunki. Sztuka to niełatwa do zrozumienia dla odbiorcy. Obrazy na których nic się nie dzieje, poza leniwym przekomarzaniem się barw, form czy walorów.
     

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama