Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Przeciwdziałajmy pieniactwu

Obywatelka w skardze o obrazę osobistą powołała na świadków wszystkich mieszkańców ul. Morszyńskiej w Elblągu, informował Głos Wybrzeża z 30 lipca 1954 r.

Prawodawstwo ludowe gwarantuje każdemu obywatelowi ochronę jego czci. W wypadku więc fałszywego posądzenia względnie zniesławienia w inny sposób zainteresowany obywatel ma prawo wystąpić do sądu z prywatnym oskarżeniem. Niestety prawo to w Elblągu, ostatnio jest nadużywane przez wielu mieszkańców, ze szkodą dla nich samych i dla ogółu.
     Sąd Powiatowy w Elblągu, rozpatruje ostatnio miesięcznie do 200 spraw z oskarżenia prywatnego, przeważnie o obrazę, wynikłych na tle zwykłych kłótni sąsiedzkich. W sprawach tych, przeważnie błahych, kończących się wyrokiem uniewinniających, występuje miesięcznie ponad 1000 świadków. A ponieważ rozprawy odbywają się w godzinach pracy, świadkowie zaś są w większości pracownikami różnych zakładów i instytucji, powoduje to stratę tysięcy roboczogodzin.
     A oto dwa charakterystyczne wypadki bezmyślnego ciągania po sądach w charakterze świadków wielu ludzi.
     Ob. Elżbieta R. w skardze o obrazę osobistą powołała na świadków wszystkich mieszkańców ul. Morszyńskiej w Elblągu. Spór trwa już rok. Strony przedkładając coraz to nowe dowody i przy każdej lepszej okazji przedłużają rozstrzygnięcie sporu, powołując nowych świadków, składając zażalenie, odwołanie itp. itd.
     W drugim przypadku rozprawa trwała 8 godzin przy udziale 15 świadków. Wyrok zapadł uniewinniający.
     Wiele bardzo wiele spraw to rezultaty „porachunków sąsiedzkich”, wynikłych z przyczyn najbardziej błahych, z nieuświadomienia np. rodziców.
     Dzieci pokłócą się czasem przy zabawie i po paru chwilach pogodzą się, a między matkami dochodzi do kłótni, obelg.
     Temu zjawisku pieniactwa przysparzającemu sądom niepotrzebnej pracy, powodującemu straty wielu roboczogodzin, zakłócającemu w dodatku spokój, kradnącemu czas wielu obywateli ciąganych w charakterze świadków, trzeba natychmiast społecznie przeciwdziałać.
     

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • :świadkowie zaś są w większości pracownikami różnych zakładów i instytucji, powoduje to stratę tysięcy roboczogodzin: hehehehe jakie fajne podejscie kiedys do tego bylo... az sie chce czytac :D
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Ex(2004-07-30)
  • A mi z koleji podoba się szlagwort - "ciągania po sąsach"...Ciagali go po sądach - biednego misia, co robi? ciąga się po sądach...Genialne w 1954 roku.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    w(2004-07-30)
Reklama