Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 23-04-2017, imieniny Wojciecha, Jerzego
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Elbląg Walking Elbląg Walking

Przykład niedbalstwa

Robotnicy Zakładów Mechanicznych słusznie narzekają, że na obiad dawano trzy kartofle, a tony ziemniaków gniły w piwnicy. Już na wiosnę ukazała się notatka w gazetce zakładowej, że kartofle w piwnicy się psują i trzeba z nimi zrobić porządek, informował Dziennik Bałtycki z 6 października 1954 r.

Przechodząc ostatnio koło stołówki Zakładów Mechanicznych można było poczuć niemiły zapach wydobywając się z piwnicy. Na temat tego zapachu krążyły różne wersje. Każdy starał się zgadnąć, co to takiego może być. Wreszcie pewnego dnia wszystko się wyjaśniło. Robotnicy z OZR-r, oczyszczając piwnice do magazynowania kartofli na zimę wyrzucali wszystko, co było niepotrzebne. M. in. wyrzucono około 10 ton zgniłych kartofli.
     Kiedy w ubiegłym roku zmagazynowano kartofle nikt nie przypuszczał , że mogą zgnić w piwnicy. Kartofle przeleżały przez zimę, a z nastaniem wiosny zaczęły się psuć. Nikt nie domyślił się, że trzeba by je przebrać.
     Dziwne, że OZR, posiadający żywy inwentarz, dopuścił się takiego marnotrawstwa.
     Robotnicy słusznie narzekają, że na obiad dawano trzy kartofle, a tony ziemniaków gniły w piwnicy. Już na wiosnę ukazała się notatka w gazetce zakładowej, że kartofle w piwnicy się psują i trzeba z nimi zrobić porządek. Jednak kierownik OZR ob. Głuszek był głuchy na krytykę i nic nie zrobił.
     No i widzimy jakie są teraz skutki.
     

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama