Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 06-12-2016, imieniny Mikołaja, Emiliana
 
Rek

UWAGA!

Samolotem dookoła powiatu

Pod nami nie rozpoznana duża wieś w rejonie Jelonek, całkowicie zalana wodą. Nie widać żywej duszy, a z kominów nie unosi się dym. Widocznie ludność tej miejscowości przeniosła się czasowo w inne miejsce, informował Głos Elbląga z 22 lutego 1962 r.

Wiejące przez szereg dni północne wiatry, napędziły do rzek i kanałów żuławskich masy wody, która w pewnych miejscach po przedostaniu się przez wały przeciwpowodziowe, zalała tereny depresyjne. Szczególnie groźna sytuacja zaistniała w nocy ubiegłej soboty i w niedzielę, kiedy w samym Elblągu zalane zostały niektóre tereny, położone nad rzeką Elbląg.
     W poniedziałek, dzięki udostępnieniu przez Aeroklub Elbląski samolotu CSS, nasz przedstawiciel mógł naocznie ocenić rozmiary powodzi w powiecie elbląskim.
     Przed lotem na rozkaz kierownika Aeroklubu Kazimierza Tkaczyka, trzeba było założyć futrzane buty i taką samą kurtkę.
     -W powietrzu zimno, a CSS to nie salonka z centralnym ogrzewaniem. Szybkość lotu 120 km na godzinę też robi swoje.
     -Jesteśmy w powietrzu. Robimy obowiązkową rundkę nad placem Słowiańskim i gmachem Prezydium MRN w Elblągu i bierzemy kurs na północ.
     Oto pierwszy obrazek. Część terenów, położonych w mieście na lewym brzegu rzeki, bieleje lodem. W Nowakowie teren pomiędzy rzeką, a drogą na Tolkmicko, również skuty lodem, ale świeżych wylewów nie widać. Za Nowakowem w kierunku Cieplic, niektóre poldery przedstawiają podobny widok. Lecąc w kierunku Marzęcina widzimy, że niektóre zabudowania otoczone są lodem. Z jednego z nich mieszkańcy wynoszą meble i układają na wozie. Wolą nie czekać na raptowną odwilż, która okoliczne pola i drogi zamienia w płytkie rozlewiska.
     W rejonie Nowakowa, powodzi nie widać. Jak się później dowiadujemy, sytuacja w tym rejonie została już całkowicie opanowana.
     Samolot robi zwrot, lecimy na południowy zachód. Mijamy Jegłownik, Gronowo. Wreszcie zniżamy się, z lewej strony rozlewisko jeziora Drużno, a pod nami zalane pola. To w rejonie Gronowa Górnego powstała wyrwa, przez którą wdarła się woda. Na wałach trwają roboty zabezpieczające. Stojący ludzie machają do nas rękami, coś chyba krzyczą, ale z wysokości 300 m trudno coś usłyszeć. Druga wyrwa w rejonie Komorowa. I tu widać intensywne roboty. Na tych terenach przebywa od samego rana przewodniczący Prezydium PRN tow. Michał Lecheta.
     Sytuacja jest trudna, lecz zostaje opanowana. Elbląskie ekip udzielają pomocy w powiecie pasłęckim, gdzie sytuacja jest o wiele groźniejsza.
     Pod nami nie rozpoznana duża wieś w rejonie Jelonek, całkowicie zalana wodą. Nie widać żywej duszy, a z kominów nie unosi się dym. Widocznie ludność przeniosła się czasowo w inne miejsce. Natomiast na wałach spostrzegamy uwijające się sylwetki ludzkie. Umacnia się tu urządzenia zabezpieczające przed powodzią. Na długości jeziora Drużno i kanału elbląsko-ostródzkiego, a więc tam gdzie wylała woda, pracują setki osób, ratujących teren przed dalszymi wylewami. Na szczęście wiatr zmienił kierunek i masy wód spływają powoli do Zalewu Wiślanego. I znów zwrot. Wznosimy się wyżej. Daleko przed nami widać zarysy Elbląga. Po kilkunastu minutach przelatujemy nad miastem, mijamy rzekę, bierzemy skręt na prawe skrzydło, zniżamy się do lądowania. Wreszcie ziemia. Koledzy przygotowali gorącą herbatę. Rzeczywiście jesteśmy przemarznięci. W ciągu 55 minut lotu spenetrowaliśmy teren na powierzchni około 100 km. Widzieliśmy ofiarnie pracujące ekipy przy umacnianiu wałów. Stwierdziliśmy, że sytuacja powodziowa w pow. Elbląskim została opanowana.

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama