Wtorek 17-07-2018, imieniny Anety, Jadwigi, Bogdana
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Radosna twórczość elbląskich drogowców Radosna twórczość elbląskich drogowców

Stary temat

Powiedzenie „prędzej zajdziesz pieszo, niż dojedziesz tramwajem elbląskim” ma swoje uzasadnienie, informował Dziennik Bałtycki z 4 kwietnia 1956 r.

To fakt, o którym pisano już dużo, to mól, który gryzie nas, pasażerów elbląskich tramwajów. Z tym walczymy, podpowiadamy dyrekcji MPGK różne możliwe formy poprawy sytuacji, krytykujemy, prosimy, a to wszystko – jak grochem o ścianę.
     Wlecze się taka „krowa” np. z Placu Słowiańskiego do dworca prawie pół godziny (pieszo można zajść w 15 min.). Czeka na każdej mijance, rozwija prędkość nie większą niż 5 m na godz., na przystankach stoi tak długo, że mogłoby wsiąść nie wiadomo ile osób. W Warszawie lub Łodzi wsiada i wysiada grubo więcej, a tramwaj tam stoi krócej niż w Elblągu.
     Oskarżenie tym razem rzucam na motorniczych, oni to bowiem ponoszą największą winę za ślamazarną jazdę tramwajem.
     Np. jechałem 27 ub. m. na dworzec o godz. 20 tramwajem linii nr 1 (wóz nr 28). Na skrzyżowaniu szyn przy ul. Świętojańskiej i Rokossowskiego motorniczy przystanął, aby przesunąć zwrotnicę. Z tramwaju wyskoczyła młoda blondynka, chwyciła za żelazny pręt, służący do przekładania szyn i próbowała uporać się z bądź co bądź trudnym mechanizmem. Tramwaj sobie stał, a motorniczy przyglądał się i czekał, kiedy ta grzeczna do przesady pasażerka – wyręczy go. Wreszcie stwierdził, że kobieta nie może sobie poradzić, wyszedł sam i „wajchę” przełożył.
     A więc pytam: po co ta strata czasu?
     Dlaczego obsługa tramwaju wykazuje tak mało poczucia obowiązku i odpowiedzialności?
     

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Chociaż minęło 50 lat to niewiele się zmieniło. W dalszym ciągu dużo prędzej można dojść pieszo n.p. a Hetmańskiej na Dąbka (i nie tylko) niż jechać tramwajem. Podobno Tramwaje miały być pojazdami komunikacji podstawowej, a autobusy tylko uzupełnieniem. Jak narazie organizacja komunikacji jest tragiczna. Jak już coś jedzie to wszystko naraz w tym samym kierunku, a jak nie, to trzeba czekać pół godziny. Wole przejść sie pieszo. Nie wspominając już o skrzyżowaniu na pl. Jagiellończyka...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    zawiedziony(2006-04-04)
  • wow , mineło pół wieku i jest bez zmian , to o czymś chyba świadczy
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    sed(2006-04-06)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Okulary korekcyjne JUST CAVALLI
Okulary korekcyjne XAVIER GARCIA
Okulary korekcyjne EVA MINGE
optyk Elbląg, okulista Elbląg, badanie wzroku