Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 04-12-2016, imieniny Barbary, Jana
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Spacer we mgle Spacer we mgle

Uwagi o elbląskich zakładach gastronomicznych

Obrusy w elbląskich restauracjach, zwłaszcza na stołach nie posiadających szkieł, posiadają często nieokreślony kolor, informował Głos Wybrzeża z 27 stycznia 1954 r.

Ożywiony ruch panuje w porze obiadowej w jadłodajni „Robotnicza” przy ul. Dzierżyńskiego w Elblągu. Przy stołach siedzą robotnicy z pobliskiej Stoczni Rzecznej, pracownicy zajezdni tramwajowej i inni stali konsumenci. Przy jednym ze stolików siedzi człowiek w ubraniu roboczym. Rzucone od czasu do czasu nerwowe spojrzenie na wiszący nad bufetem zegar świadczą o tym, że klient spieszy się. Kelnerki spokojnie, bez pośpiechu krążą między stolikami. Po długim oczekiwaniu robotnikowi podano zupę. Nie zdążył jednak jeszcze przystąpić do jedzenia gdy – niespodziewanie wpadło coś do zupy. Zdziwiony i zaskoczony robotnik spogląda w górę szukając przyczyny. Nad jego stolikiem jak zresztą nad innymi, zwisały kawałki wapna, które od czasu do czasu spadają często trafiając do talerzy. Nie wpływa to dodatnio na apetyt konsumentów. Pomijając już fakt, że ściany i sufit sali konsumpcyjnej wymagają remontu, dużo do życzenia pozostawia również wygląd podłogi. Brak troski o czystość i estetykę lokali zbiorowego żywienia przejawia się w większości placówek EZG. Jednym z najczęściej odwiedzanych przez przyjezdnych jest restauracja EZG „Grunwaldzka” mieszcząca się w pobliżu dworca. Wygląd jej pozostawia wiele do życzenia. Obrusy, zwłaszcza na stołach nie posiadających szkieł, posiadają często nieokreślony kolor. Część stołów w ogóle nie posiada obrusów. Również niewiele wspólnego z wymogami higieny mają ubrania ochronne obsługi. Pomijając już sprawę czystości kierownictwo nie uczyniło nic, aby podnieść estetykę lokalu. Istniał co prawda kiedyś projekt dekoracji lokalu kwiatami doniczkowymi. Umieszczono nawet około 20 specjalnych półeczek. Niestety, dekorację na tym ukończono. A szkoda.
     Niewłaściwie zaplecze gastronomiczne posiada placówka „Pionier”. Pomieszczenie kuchni jest zbyt małe, co utrudnia pracę personelu. Brak jest miejsca na obieranie jarzyn, zmywanie naczyń jest niedokładne. Podobnie wygląda sprawa w „Robotniczej”, „Obywatelskiej” i innych.
     Dyrekcja Elbląskich Zakładów Gastronomicznych musi obok ciągłej walki o poprawę jakości potraw, zatroszczyć się również o estetykę lokali zbiorowego żywienia.
     

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama