Poniedziałek 20-08-2018, imieniny Bernarda, Sobiesława
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

W dni wypłat

Pod lipkami nieznane są uchwały Wojewódzkiej Rady Narodowej, informował Dziennik Bałtycki z 24 marca 1956 r.

Wszyscy doskonale wiemy o uchwale WRN zakazującej sprzedaży alkoholu w dni wypłat. O ironio, w Elblągu w dniach tych widzi się na ulicach najwięcej nietrzeźwych.
     Nie wierzysz, czytelniku? Przejdź się więc w godzinach popołudniowych lub wczesnym wieczorem ulicą Dzierżyńskiego w pobliżu sklepu z napojami alkoholowymi i koło restauracji „Pod lipkami”, a przekonasz się, ile tam wtedy libacji, awantur i bójek. Często nieodpowiedzialnych ojców odwołują do domu płaczące i zalęknione dzieci, a spokojny przechodzień napastowany jest przez pijanych i obrzucany stekiem najohydniejszych wyrazów.
     Czy nie ma sposobu na nieuczciwych, przekraczających przepisy pracowników np. restauracji „pod lipkami”?
     

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • To była mordownia! Tam się nawet kaszanką rzucali, a pewnego razu w bójce zabili gościa! Jak się tam wchodziło, to od wejścia trzeba było iść chyłkiem, ponieważ ciągle kufle i butelki latały! A "Społemowskie" barmanki też ciągle były na cyku. Hasłem tam było: "lichy za szprychy, pierd.ła za koła", "chluśniem, bo uśniem", "pierdy..niem, bo odwykniem". Śmierdziało tam nieprzeciętnie, ale "starzy bywalcy" ten smród uwielbiali, tak zwanej zapleśniałej szmaty. Jeden plus był tego lokalu - milicja miała zawsze wszystkich meneli z tej dzielnicy pod ręką i uchwytnych!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    FranekMaczałka(2006-03-24)
  • nic się nie zmieniło no tylko ta "restauracja"
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ponton(2006-03-24)
  • Z tego co pamiętam to był raczej bar niż restauracja....
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-03-24)
  • Oj, zmieniło się, zmieniło! Większy odsetek proletariatu dostaje wypłatę przelewem na konto. Biedne, zapracowane bankomaty ;-)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Casus71(2006-03-24)
  • Zmienilo sie albo sie zmieni. Kiedys nie mozna bylo w dni wyplat, teraz nie bedzie mozna w niedziele! Polowa ludzi przestanie chodzic do kosciola, no bop zawsze po mszy mozna bylo zajsc na piwko a dziecie na lody.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    lejek(2006-03-24)
  • a moja ciocia tam pracowala :D co mi historii naopowiadala jakie sie tam dzialy to glowa boli :D
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-04-05)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Agama brodata
Krewetkarium
ichtovit
Ochotka żywa