Środa 21-11-2018, imieniny Janusza, Konrada
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

W Kadynach

Na łonie natury pięknie mija czas w Kadynach, ale powrót do domu bywa niewesoły, informował Dziennik Bałtycki z 24 lipca 1956 r.

Kadyny leżą w przepięknej okolicy, otoczone lasami, pełnymi jagód i grzybów, malowniczymi jarami i wzniesieniami, przyciągają licznych turystów wycieczkowiczów. Nic w tym dziwnego, że ludzie chcą odpocząć po pracowitym tygodniu.
     Nie można jednak dopuścić, by zamierzona przyjemność zamieniła się w udrękę. A często się zmienia, gdyż z Kadyn „nie ma odwrotu” , tzn. trudno jest dojechać do odległego zaledwie o 15 km Elbląga. Jeden pociąg odchodzi o godz.. 18, a następny dopiero o 0.15. Co ma robić człowiek, który w międzyczasie znajdzie się na stacji? Czy może czekać kilka godzin w brudnej, nieoświetlonej, pozbawionej ławek i nawet rozkładu jazdy poczekalni? W tym wypadku nie trzeba wiele, żeby ludzi uszczęśliwić, wystarczy jeden dodatkowy pociąg i doprowadzenie poczekalni do stanu używalności.
     Czasem ktoś z nieszczęsnych turystów, zmamiony obietnicą bufetu i poczekalni, decyduje się przejść jeszcze kilka kilometrów do pobliskiego Suchacza. Można tam podobno poczekać na pociąg i coś zjeść. Ale to tylko pozory.
     Bufet dworcowy w Suchaczu zamyka się bezapelacyjnie już o godz. 22, mimo, że powinien być otwarty do godz. 24. Poczekalnia znowu jest poczekalnią tylko z nazwy. Po zgaszeniu światła w kasie biletowej, także i poczekalnię zalegają ciemności. „Umeblowanie” tej komórki – bo inaczej tego nazwać nie można – stanowi jedna ławka na 4 osoby. Reszta wyczekujących przez całe godziny na pociąg siada na podłodze.
     Naprawdę szkoda, żeby wrażenia ze wspaniałej wycieczki rozwiewały się pod wpływem takiego zakończenia. Trochę dobrych chęci i zainteresowania, a oszczędzi się ludziom wiele cennego czasu i nerwów.
     
oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kuchnia nowoczesna III
RTV + SZAFA
Kuchnia klasyczna
Kuchnia nowoczesna II