Niedziela 22-07-2018, imieniny Marii, Magdaleny
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

W „Słowiańskiej”

Innowacją było zastąpienie w kawiarni kelnerek mężczyznami, którzy o wiele lepiej dają sobie radę nawet przy największym tłoku, informował Dziennik Bałtycki z 2 sierpnia 1954 r.

Jedynym lokalem rozrywkowym w Elblągu jest restauracja i kawiarnia „Słowiańska”, ciesząca się u mieszkańców niesłabnącym powodzeniem z uwagi na odbywający się tu codziennie – poza poniedziałkiem – dancing.
     Chociaż „Słowiańska” jest lokalem I kategorii, posiadała jednak do niedawna wiele braków, nie licujących z mianem poważnego lokalu.
     Przede wszystkim wiele do życzenia pozostała jakość dań obiadowych – które niekiedy wprost nie nadawały się do jedzenia. Drugim, nie mniej ważnym problemem, było zachowanie się miejscowych chuliganów, którzy, korzystając ze zniesienia kart konsumpcyjnych, urządzali w czasie dancingu pijackie awantury. Braków tego rodzaju było znacznie więcej.
     Trzeba jednak przyznać, że ostatnio wiele zmieniło się na lepsze. Ponowne wprowadzenie kart konsumpcyjnych zlikwidowało szybko pijackie awantury i kawiarnia stała się znów lokalem, w którym można przyjemnie spędzić czas.
     Drugą zasadniczą zmianą było polepszenie jakości obiadów, z których – o dziwo – znikły „części” niejadalne. Jest to wynikiem zmiany personelu kuchni, wprowadzenia na stanowisko szefowej znanej już elblążanom doskonałej kucharki Leokadii Kloc. Okazała się, że dotychczasowe zarzuty, stawiane kuchni, były słuszne, skoro niedociągnięcia można było usunąć. Jeszcze jedną innowacją było zastąpienie w kawiarni kelnerek mężczyznami, którzy o wiele lepiej dają sobie radę nawet przy największym tłoku.
     Nasuwa się tylko jedno spostrzeżenie, a mianowicie, że liczba ich jest wciąż jeszcze niedostateczna.
     

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

karma kanarek
ichtovit
Królik minaturka
Agama brodata