Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

W „Słowiańskiej”

Innowacją było zastąpienie w kawiarni kelnerek mężczyznami, którzy o wiele lepiej dają sobie radę nawet przy największym tłoku, informował Dziennik Bałtycki z 2 sierpnia 1954 r.

Jedynym lokalem rozrywkowym w Elblągu jest restauracja i kawiarnia „Słowiańska”, ciesząca się u mieszkańców niesłabnącym powodzeniem z uwagi na odbywający się tu codziennie – poza poniedziałkiem – dancing.
     Chociaż „Słowiańska” jest lokalem I kategorii, posiadała jednak do niedawna wiele braków, nie licujących z mianem poważnego lokalu.
     Przede wszystkim wiele do życzenia pozostała jakość dań obiadowych – które niekiedy wprost nie nadawały się do jedzenia. Drugim, nie mniej ważnym problemem, było zachowanie się miejscowych chuliganów, którzy, korzystając ze zniesienia kart konsumpcyjnych, urządzali w czasie dancingu pijackie awantury. Braków tego rodzaju było znacznie więcej.
     Trzeba jednak przyznać, że ostatnio wiele zmieniło się na lepsze. Ponowne wprowadzenie kart konsumpcyjnych zlikwidowało szybko pijackie awantury i kawiarnia stała się znów lokalem, w którym można przyjemnie spędzić czas.
     Drugą zasadniczą zmianą było polepszenie jakości obiadów, z których – o dziwo – znikły „części” niejadalne. Jest to wynikiem zmiany personelu kuchni, wprowadzenia na stanowisko szefowej znanej już elblążanom doskonałej kucharki Leokadii Kloc. Okazała się, że dotychczasowe zarzuty, stawiane kuchni, były słuszne, skoro niedociągnięcia można było usunąć. Jeszcze jedną innowacją było zastąpienie w kawiarni kelnerek mężczyznami, którzy o wiele lepiej dają sobie radę nawet przy największym tłoku.
     Nasuwa się tylko jedno spostrzeżenie, a mianowicie, że liczba ich jest wciąż jeszcze niedostateczna.
     

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama