Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 07-12-2016, imieniny Ambrożego, Marcina
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Noc z 27 na 28 listopada zima Noc z 27 na 28 listopada zima

Z braku kabla...

W Elbląskim porcie, barka z tłuczkiem kamiennym o pojemności 150 ton stoi nie wyładowana od 22 sierpnia, a druga o tej samej pojemności od 25 sierpnia i załogi ich nie wiedzą, co dalej robić, informował Dziennik Bałtycki z 14 września 1954 r.

Sprawa zaczęła się tak: Ekspozytura Rejonowa Żeglugi na Wiśle w Bydgoszczy, chcąc w pełni wykorzystać tabor pływający, zawarła umowę z rejonową ekspozyturą dróg publicznych w Elblągu o dostawę tłuczka kamiennego drogą wodną. Ponieważ Elbląg nie posiada możliwości wyładunku, Bydgoszcz dostarczyła również dwa transportery z tym, że odbiorca miał dostarczyć ludzi do wyładunku. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie jedno małe ale, a mianowicie: dostarczając transportery Bydgoszcz nie przesłała kabla doprowadzającego energię elektryczną. Ponieważ kabla tego o długości nie przekraczającej 50 m nie dał i Elbląg, wynik jest taki, że jedna z barek o pojemności 150 ton stoi nie wyładowana od 22 sierpnia, a druga o tej samej pojemności od 25 sierpnia i załogi ich nie wiedzą, co dalej robić. Zatem zupełnie słusznie sternik Marian Zułkowski denerwuje się, a stan pogarsza fakt, że w drodze powrotnej mają zabrać z Gdańska inne czekające na nich towary do Bydgoszczy.
     Kto winien? Wydaje się, że w tym przypadku raczej Elbląg, bowiem kawałek kabla można pożyczyć w każdym zakładzie, trzeba tylko trochę dobrych chęci.
     

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama