Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 05-12-2016, imieniny Sabiny, Krystyny
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Droga z pierwszeństwem przejazdu Droga z pierwszeństwem przejazdu

Zakupy

W wielu, niestety, sklepach elbląskich uprzejmość i kultura sprzedawców pozostawia wiele do życzenia, informował Elbląski Głos Wybrzeża z 21 lutego 1955 r.

W życiu nie ma za dużo słodyczy. Nic dziwnego też, że w dziale cukierniczym sklepu MHD na rogu ul. 1 Maja i Krótkiej ruch panuje ogromny. Co i jak kupują tam ludzie? – Ano – posłuchajmy:
     - Paczkę fig.
     - Proszę bardzo.
     - Kilo ciasteczek.
     - Proszę bardzo.
     - Dziesięć deka cukierków.
     - Pro... – tęga, rumiana ekspedientka zacięła się. Krytycznym spojrzeniem zlustrowała klientkę.
     - To warto po dziesięć deka stać tak długo w ogonku?
     - Cóż, kiedy poza kolejką pani nie sprzedaje.
     - A, nie!
     ... Wobec tego doszedłem do wniosku, że w tym sklepie trzeba załatwiać sprawunki inaczej. Na przykład tak:
     Energiczne pchnięcie w lewo, potem w prawo i już lada.
     A wtedy ostro:
     - Daj mi panna cukierków za dwa złote!
     - To znaczy dziesięć deka?
     - Ile? Dziesięć? Myślałem, że kilo dostanę. No niech tam. Byle prędko!
     I obędzie się bez tzw. komentarzy niezbyt uprzejmej blondynki.
     A wniosek z tej historyjki logiczny: w wielu, niestety, sklepach elbląskich uprzejmość i kultura klienta potrzebna jest po to, aby prowokować niegrzeczność obsługi. Czy oby słusznie?
     

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama