Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 28-05-2017, imieniny Justyny, Jaromira
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Jeden bażant bażantarni jeszcze nie czyni, ale zawsze to coś Jeden bażant bażantarni jeszcze nie czyni, ale zawsze to coś

Zła wola czy kumoterstwo?

Środa, 11 lipca 1951 r. Dziennik Bałtycki nr 188


     Nie chodzi o to, że były właściciel sklepu spożywczego i piekarni w Bogaczewie ob. Leon Dębski jest bliskim kuzynem ob. Jabłońskiego, członka Prezydium PRN w Elblągu. Nie chodzi również o to, że po otwarciu sklepu spółdzielczego w Bogaczewie został on mianowany kierownikiem tegoż sklepu.
     Chodzi o to, że ob. Dębski rozpoczął swe urzędowanie od takich nieuczciwych machinacji, jak bicie na własną rękę świń i sprzedawanie uzyskanego w ten sposób mięsa oraz wyrobów po paskarskich cenach w spółdzielczym sklepie. A kiedy komisja do walki z lichwą i spekulacją "nakryła" ob. Dębskiego i w porozumieniu z zarządem spółdzielni usunęła go z zajmowanego stanowiska, ob. Dębski szybko otrzymał nominację na kierownika piekarni w Bogaczewie.
     Ludność miejscowa wiedziała już co sądzić o ob. Dębskim. Toteż na interwencję aktywu gromadzkiego zarząd spółdzielni zwolnił ob. Dębskiego z zajmowanego stanowiska. Ale "przedsiębiorczy" amator kierowniczych stanowisk nie ustąpił. Odwołał się do "rodzinki", ta zainterweniowała gdzie należy i prezes spółdzielni ob. Więckowski otrzymał polecenie zatrzymania ob. Dębskiego na stanowisku kierownika piekarni.
     Ob. Dębski rozpoczął swoje rządy w piekarni od decyzji postanawiającej, że to jego koń będzie rozwoził pieczywo do innych sklepów. Dodatkowe wynagrodzenie z tego tytułu płynie w całości do jego kieszeni, bowiem "furmanić" musi za darmo czeladnik piekarski, o którego kierownik piekarni tak "dba", że biedak musi nocować w stajni.
     W prawdzie w lokalu, w którym mieści się spółdzielnia, piekarnia oraz mieszkanie prywatne ob. Dębskiego, znalazłby się pokoik dla czeladnika, ale trudno wymagać od kierownika piekarni ( który jest właścicielem tego domu), żeby poszedł na rękę skromnemu czeladnikowi, jeżeli ob. Dębski potrafi anulować innterwencje Zarządu Spółdzielni Elbląg - Nowakowo, starającego się o przydzielenie całego obiektu spółdzielni i dającego w zamian za to ob. Dębskiemu inny obiekt.
     Trudno się dziwić ob. Dębskiemu, że woli mieszkać przy spółdzielni. Korzysta bowiem z opału przeznaczonego do wypieku chleba, a za światło elektryczne płaci za niego rachunki spółdzielnia, ponieważ jedyny licznik znajduje się w mieszkaniu przedsiębiorczego kierownika.
     Ale za to należy się dziwić stanowisku Prezydium PRN zajmowanemu w tej całej "brudnej" sprawie.
     Odmowną odpowiedź dla Zarządu Spółdzielni Elbląg - Nowakowo umotywowano tym, że ob. Dębski posiada akt nadania na wyżej wymieniony obiekt, wobec czego zamiana jest niedopuszczalna. A tymczasem nikt inny tylko Prezydium PRN współdziałało w uspółdzielczaniu obiektu ob. Sawickiego z Kaźmierzowa, który również miał akt nadania... ale nie miał krewnych w PRN.
     Dobro i rozwój spółdzielczości wymaga dla spółdzielni w Bogaczewie takich warunków, aby mogła ona prosperować bez pasożytniczych osobników, żywiących się jej kosztem. I tu nie może być miejsca na żadne kumoterskie interwencje! (S.K. - korespondent)
     

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • nie jestem zwolennikiem podawania nazwisk i oskarzania bez wyroku sadowego ale temu panu chyba sie nalezalo, dzisiaj tak jak 50 lat temu nic sie bez ukladow nie zaalatwia
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    romek(2001-07-11)
  • Teraz też kilku świniom można by dać po ryju!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Drzazga(2001-07-11)
  • tradycje zatrudniania "S"wojaków kontynuuje obecna "elyta" polityczna - słynne hasło TKM jest tego potwierdzeniem. przez 50 lat nic nie zmieniło sie i przez najbiższe 50 podejrzewam że też tak zostanie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    prezes(2001-07-11)
Reklama