Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 05-12-2016, imieniny Sabiny, Krystyny
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

A im ciepło... jesienią A im ciepło... jesienią

Zniszczone skrzynki

Sprawcami niszczenia skrzynek na listy są najczęściej dzieci, których rodzice nie reagują na tego rodzaju wybryki, informował Głos Elbląga z 20 listopada 1963 r.

Przed kilku laty w budynkach mieszkalnych Elbląga założone zostały skrzynki do listów, co spotkało się z dużym uznaniem zarówno mieszkańców jak też i listonoszy, zaoszczędzając tym ostatnim codziennej wyczerpującej wspinaczki po schodach. Ostatnio w wielu domach na terenie miasta daje się zauważyć nagminne niszczenie skrzynek na listy. Wiele z nich zostało rozbitych i nie nadaje się do użytku, część z nich nie zamyka się. Ze skrzynek tych ginie korespondencja niejednokrotnie bardzo ważna dla adresata, jak np. skrypty naukowe, druki oraz zawiadomienia o nadejściu przesyłek poleconych i bagażowych.
     Sprawcami niszczenia skrzynek są najczęściej dzieci, których rodzice nie reagują na tego rodzaju wybryki. Wydaje się, że sprawą niszczenia skrzynek na listy powinny zająć się organa MO. Warto także nakłonić beztroskich rodziców do zainteresowania się chuligańskimi wyczynami swoich pociech.
     

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Patrząc na skrzynki w moim bloku, muszę stwierdzić, że wciąż mamy lata błędów i wypaczeń ~ ~ ~
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rwel(2003-11-20)
  • rwel - to jeszcze nic...Cywilizacja z trudem przyjmowala sie wsrod przybyszy z centralnej Polski. Pamietam taki wniosek "do Magistratu" - skasowac krany z woda w kuchniach i ustawic jeden kran na korytarzu, bowiem kazdy cichcem bierze wody ile chce, "a wszystkie płacom równo" (cytat dosłowny). Autorzy listu sugerowali, azeby blokowy ( w kazdym budynku, gdzie do 1968, byl taki jakby kierownik budynku - bloku, najczesciej spoleczny, za stalina zajmowal sie glownie tym, co kto rob, z kim gada, jakie listy otrzymuje,czy chodzi do kościoła...pozniej czesto dostawal jakies grosze za sprzatanie schodow, pralni,strychow-zyskujac miano dozorcy) kontrolowal pobor wody...Hmm...Pamietam tez wojne o likwidacje...hodowli swiń w roznego typu komórkach, klatach piwnicznych,pakamerach. Nawet w centrum miasta, na podworkach istnialy takie hodowle. Opowiesci o tym, iz po wybudowaniu Zawady (1973-75) hodowano w wannach...prosiaki, nie sa przesadzone, widzialem taki patent na wlasne oczy....
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    warmiak(2003-11-22)
Reklama