Wtorek 21-08-2018, imieniny Kazimiery, Joanny
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Elbląski „trójkąt bermudzki” (opinia)

 
Elbląg, Elbląski „trójkąt bermudzki” (opinia) fot. AD
Rek

Fragment miasta wyznaczany ulicami Zagonową, Piaskową i Dojazdową wgląda dzisiaj, jak opuszczone miasteczka wokół Czarnobyla. Przed rokiem 1989 – dzielnica przemysłowa, a po zmianie systemu inkubator drobnej przedsiębiorczości, która dzisiaj umiera powolną śmiercią przy współudziale, a w najlepszym razie za aprobatą wszystkich kolejnych ekip rządzących miastem.

Ilekroć tam jestem, widok ten napawa mnie smutkiem, jakiego doświadczyłem kiedyś, będąc w upadających zakładach „Łucznik” w Radomiu. Zapewniam wszystkich, że widok pustego, zamkniętego zakładu, do którego brama wejściowa jest dwukrotnie większa niż upadłej Stoczni Gdańskiej, jest tak przygnębiający, że aż przechodzą ciarki po plecach. Przerażająca cisza i bezruch.
     Podobne uczucie towarzyszy mi, gdy czasami przejeżdżam tymi trzema ulicami Elbląga. Gdyby nie liczne i bardzo gęste dziury w jezdni, można by, w zamyśleniu o przyczynach tego stanu rzeczy, wpaść do rzeki. Dzięki Bogu, droga nie pozwala.
     I o tej drodze właśnie, o stanie ulic w tym miejscu i o implikacjach z tego wynikających słów kilka.
     
     Tylko w ostateczności
     
Nigdy jakoś nawierzchnia na tych ulicach nie była szczególną troską władz miasta. Szkoda, bo to teren dobrze położony, blisko centrum, z pełną infrastrukturą, aż się prosiło włączyć go do Specjalnej Strefy Ekonomicznej razem z terenami położonymi wzdłuż ulicy Mazurskiej. To już, niestety, historia.
     Ten obszar wyznaczony z jednej strony ulicą Malborską aż po rzekę Elbląg to mniej więcej kwadrat o boku tysiąca metrów, czyli tak z grubsza licząc, około stu hektarów uzbrojonego terenu przemysłowo-usługowego. Jakieś 10 do 15 proc. tej powierzchni stanowią budynki i budowle związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Jeszcze 10 lat temu było widać życie gospodarcze wielu mniejszych lub większych podmiotów funkcjonujących na tym obszarze. Na ulicy Piaskowej czy Zagonowej trudno było zaparkować. Dzisiaj w ciągu dnia jest pusto, co oznacza, że coraz mniej klientów zagląda w ten rejon miasta. Z prostej przyczyny – fatalny stan ulic powoduje, że sklepy, firmy, zakłady usługowe tutaj działające nie są pierwszym wyborem elblążan. Kto zaryzykuje wyprawę do sklepu, mając w perspektywie widmo uszkodzenia zawieszenia w swoim aucie? Znajdziemy się tu tylko wtedy, gdy w innych miejscach Elbląga nie dostaniemy interesującego nas towaru lub usługi. Odbywa się to ze szkodą dla wszystkich prowadzących tutaj działalność gospodarczą. Coraz więcej przedsiębiorców zamyka swoją działalność lub przenosi w inne, lepiej skomunikowane miejsce w Elblągu. Przedsiębiorcy, aby się utrzymać przy życiu, muszą łożyć coraz większe nakłady na reklamę, obniżać marże do granic ryzyka, by jednak przyciągnąć klientów – to są wszystko ekstra koszty, a przecież ci ludzie płacą do kasy miasta maksymalną stawkę podatku od nieruchomości. Nie są to małe pieniądze, bo, licząc w uproszczony sposób, rocznie miasto pozyskuje około 2,5 miliona złotych.
     
     A gdyby tak...
     
Gdyby pozostawić te pieniądze działającym tutaj przedsiębiorcom na specjalnym koncie przez trzy-cztery lata, mogliby sami – jeśli miasto nie potrafi – wyremontować ulice, chodniki, miejsca parkingowe, nadając temu miejscu cywilizowany, przyzwoity standard europejski. Na efekty nie trzeba by było długo czekać – to miejsce z racji bardzo dobrego położenia byłoby magnesem dla innych przedsiębiorców i nowych inwestycji. Pieniądze z podatków pozostawione przedsiębiorcom na rozwój infrastruktury drogowej powróciłyby do kasy miejskiej w dwójnasób. Trzeba tylko zaufać ludziom i zrobią to lepiej niż miasto, bo będą to robić dla siebie, za swoje pieniądze. Znajdą dobrego, taniego wykonawcę i znajdą nowe, lepsze, trwalsze technologie budowy dróg lokalnych.

 


     Drogi z betonu
     
Mam tu na myśli drogi betonowe, które zaczynają dominować w krajach Europy zachodniej z uwagi na porównywalne lub mniejsze koszty budowy i trzykrotnie dłuższy okres eksploatacji do pierwszego remontu. Fakty są następujące: w Austrii, Niemczech, Belgii i Anglii powyżej 50 proc. dróg lokalnych jest budowanych w nawierzchni betonowej, że nie wspomnę o autostradach, gdzie ten wskaźnik jest powyżej 60 proc. Dlaczego? Ano z prostej przyczyny – z danych niemieckich wynika, że po 23 latach użytkowania tylko 5 proc. nawierzchni betonowych wymaga napraw. Dla nawierzchni asfaltowych wskaźnik ten wynosi od 80 do 100 proc.
     Niezwykle istotną cechą jest brak zjawiska koleinowania, zapewniony dzięki takim właściwościom, jak odporność na czynniki atmosferyczne (wysoka temperatura, zamarzanie, odmarzanie), a także ze względu na odporność na bardzo wysokie obciążenia osi. Przy nowoczesnych rozwiązaniach gwarantowana jest nawet 30-40-letnia żywotność przy obciążeniach 13 ton/oś. Nawierzchnie betonowe dają większe bezpieczeństwo użytkowania, są jasne i dobrze widoczne, co jest szczególnie ważne w złych warunkach atmosferycznych. Bardzo ważną zaletą jest ich duża przyczepność – badania wykazały, że wskaźnik „wypadkowości” na autostradach betonowych jest o około 32 proc. niższy od wskaźnika stwierdzanego na nawierzchniach asfaltowych. Wykazują porównywalny, a nawet niższy poziom hałasu niż nawierzchnie asfaltowe.
     Samorządy Zamościa, Hrubieszowa, Nowego Sącza wybudowały kilkaset kilometrów dróg o nawierzchni betonowej i ta technologia w Polsce coraz się szybciej rozwija. Dobry gospodarz, a takim powinien być samorząd, w sytuacji skąpych środków inwestycyjnych powinien wybierać rozwiązania trwałe.
     
     Tymczasem tymczasowość
     
Na Zagonowej zdjęto stary, pięciocentymetrowej grubości, dziurawy jak szwajcarski ser dywanik asfaltowy. Można się obawiać, że zostanie położony metodą oszczędnościową nowy, również pięciocentymetrowej grubości, jak ma to miejsce na Mazurskiej. Czyli, jak potocznie się mówi – robota głupiego, za dwa lata dziury zmów będą jak nowe. To jest wyrzucanie publicznych pieniędzy w błoto. Może warto na tym etapie, kiedy jeszcze nie wszystko stracone, przeprowadzić w jednym z departamentów burzę mózgów, wziąć przykład z dobrych wzorców i ważne inwestycje drogowe w Elblągu (drogi 503 i 504) wykonać w technologii nawierzchni betonowych. Wtedy o Elblągu można będzie mówić, że się w tej materii właściwie rozwija i będzie innowacyjny bez konieczności organizowania specjalnych konferencji.
     Należy wierzyć, że prezydent Nowaczyk ze swoim młodym, prężnym zespołem pójdzie tą właśnie drogą, bo gra jest naprawdę warta świeczki – w wieloletniej perspektywie trwale doprowadzi do poprawy jakości dróg w mieście, podnosząc prestiż Elbląga i jakość naszego życia. Rozmawiajmy o tym publicznie, bez emocji, na argumenty, pytajmy i przedstawiajmy opinie ekspertów, zapytajmy o to elblążan – to przecież chodzi o nasze miasto, najważniejsze miejsce na Ziemi.
     Elbląg oraz region warmińsko-mazurski do zamożnych nie należy, skoro więc bogatych nie stać na budowę nietrwałych i kosztownych w eksploatacji dróg asfaltowych, to nas tym bardziej. Możemy być prekursorem i liderem tej technologii budowy dróg w województwie, będą do nas przyjeżdżać i pytać o radę. Pytanie, czy my tego chcemy, czy nam się chce rozmawiać ze sobą o dobrych pomysłach na Elbląg, bez obwiniania siebie nawzajem i obarczania winą za wszystkie nieszczęścia, jakie nasze miasto spotkały. One się już wydarzyły i nie zawrócimy czasu, ale możemy w zgodzie budować skarbnicę dobrych pomysłów na rozwój miasta. Wszyscy jesteśmy to zaszczytnie winni Elblągowi – każdy z nas na miarę serca i możliwości. Możemy to zrobić – to tak niewiele i wiele zarazem.

Stefan Rembelski
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Bo to Polska !!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    heheh(2011-10-15)
  • Głupoty, mamy przeciez nowiutke parkomaty na starym mieście, wiec nie jest tak źle
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    J.onasz(2011-10-15)
  • nie prosciej jest rozebrac i przestawic tam ratusz
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-10-15)
  • Ulice w tamtych rejonach już bardzo dawno wołają o pomstę do. .. władz samorządowych. Naprawdę wielka część gospodarki naszego miasta opiera się na tamtych obszarach. Też się zastanawiam czemu w Polscebżadnych dróg nie buduje się w technologii betonowej. Niemalże cała A2 (jedna z głównych dróg w Niemczech) jest wybudowana w tej technologii i faktycznie kolein tam nie uświadczysz. Już o słynnej betonce (braniewo) nie wspominając. Nawet część drogi K22 od około 70 lat jest betonowa i użytkowana do dnia dzisiejszego.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    d2240(2011-10-15)
  • "A gdyby tak. .. Gdyby pozostawić te pieniądze działającym tutaj przedsiębiorcom na specjalnym koncie przez trzy-cztery lata" mielibysmy pare nowych mercedesow smigajacyhc ulicami miasta wiecej. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    nie badz smieszny(2011-10-15)
  • Reasumujac, zwalania sie stanowisko moje -bedzie jedno wolne miejsce w pracy. Praca lekka przy komputerze mam wyksztalcenie wyzsze, mgr ale wole zmywak w anglii niz zyc w tym trojkacie bermudzkim. Wyjezdzam z tego kraju za 3 tygodnie. Nie zaluje i radze mlodym to samo (. .. ) Z opinia ludzi sie nie licze bo zadna praca nie hanbi a wole zyc godnie jak czlowiek na obczyznie niz we wlasnym kraju jak robol odmawiajac sobie wszystkiego. Dodam ze jestem osoba mloda przed 30--tka NIX
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-10-15)
  • do betonu potrzebny jest cement, a ten produkowany jest w cementowniach, które to nie są polskie, w związku z tym kasa wyszła by z kraju. asfalt produkuje sie z ropy naftowej w rafinerii, a ta jak wiadomo, jeszcze jest polska
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    lokales(2011-10-15)
  • Jak na ironię na Zagonowej swoją siedzibę ma Przedsiębiorstwo Dróg i Mostów.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-10-15)
  • Temat bardzo "na czasie". Sam popieram tego typu "pomysly", bo czemu by nie spróbować. W najgorszym, wypadku i tak będą dziury, i tak. .. wiec co za różnica? a nawet bedzie plus :) bo miasto ZAOSZCZEDZI budując "nową metodą".
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Ptasior(2011-10-15)
  • Gdyby drogi w naszym mieście budowano tylko i wyłącznie z miejskich środków, to może jeden z drugim by się zastanowił nad efektywnym ich wydawaniem, ale skoro Unia rozdaje kasę na prawo i lewo a miasto tylko dokłada niewielką ich część do danej inwestycji, to tak to właśnie wygląda.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    DoReMi(2011-10-15)
  • To drugie zdjęcie pod publiczkę nia mające nic wspólnego z artykułem
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    fotograf(2011-10-15)
  • Kostka brukowa na Zagonowej i tak jest lepiej położona niż przed ratuszem.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    gmol(2011-10-15)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kuchnia nowoczesna II
Kuchnia inna niż inne
Kuchnia nowoczesna III
RTV + SZAFA