Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 10-12-2016, imieniny Bogdana, Julii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Hetman: To jeszcze nie koniec

Sprawa dziewięciu szwaczek zwolnionych dyscyplinarnie z nieistniejącej już elbląskiej firmy odzieżowej Hetman, będzie rozpatrywana po raz kolejny. Sad Najwyższy, gdzie szef firmy Jan Przezpolewski złożył kasację, uchylił wyroki dwóch elbląskich sądów pracy: rejonowego i okręgowego.

Dziewięć kobiet, które zakładały w zakładzie Solidarność, miało zostać przywróconych do pracy. Tak wynikało z wyroku sądu I instancji, który zapadł w listopadzie 2003 roku i później został utrzymany w mocy również przez Sąd Okręgowy. Jan Przezpolewski nie zgodził się jednak z werdyktem i złożył kasację do Sądu Najwyższego. Ten zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. Nie ma jeszcze pisemnego uzasadnienia decyzji sądu. Wprawdzie podczas publikacji wyroku był obecny obrońca Jana Przezpolewskiego, ale nie chciał rozmawiać z dziennikarzami. Dowiedzieliśmy się jedynie, że to wyrok bardzo istotny dla szefa byłej elbląskiej firmy Hetman.

J
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • ...zakład pracy to miejsce w którym sie pracuje,a nie zakłada związki. Proponuje Kozłowskiemu żeby sam za własne pieniądze otworzył firme i ja poprowadził,a nie buntował ludzi i tym samym doprowadzał do upadku zakłady tylko po to aby zrobic szum wokół swojej osoby i żałosnego związku jakim jest solidarność...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    pracodawca(2005-03-01)
  • Jest sporo racji w twojej wypowiedzi.Faktycznie nie jest latwo utrzymac sie na rynku i jeszcze dac prace innym,to powini pracownicy zaczac doceniac.Inna sprawa,ze pracodawcy wykorzystujac fakt bezrobocia czesto pozwalaja sobie na nieludzkie traktowanie pracownika.Nie jestem za "Solidarnoscia"jestem za uczciwoscia obustronna.Uczciwy i rzetelny pracodawca powinien zaslugiwac na takiegoz samego pracownika i oczywiscie na odwrot.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    aska(2005-03-01)
  • Łatwo wam mówić, ale to nie wasza matka nie miała z czego zrobić jedzenia na Święta bo nie dostawała wypłat.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2005-03-01)
  • Jakie to szczęście że są takie związki zawodowe jak Solidarność. Zwiazki muszą być; chronią nas przed arogancją i głupotą pólintelingentnych ( strasznie u nas ich dużo) pracodawców . W większości starych krajów UE związki mają bardzo mocną pozycję, tam pracodawcy- półgłówki się nie uchowają. Kto nie wierzy niech jedzie i sprawdzi.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Hej(2005-03-01)
  • Nie jestem zwolennikiem Solidarności ale pan podpisujący się jako Pracodawca powinien wiedzieć, że związki zawodowe mają służyć ochronie pracowników przed ich wyzyskiem, co nietety ostatnio stało się niemal nagminne, nikt nie robi łaski aby płacić za wykonaną pracę godziwa zapłatę i to na czas. Jeść pracownik i jego rodzina muszą dziś i na czas musza zapłacić wszelkie nażlezności jakie na nich ciążą, i nie mogą czekać dwa czy trzy tygodnie a nawet więcej aby zregenerować siły. Jeśli pracodawcy nie stać aby na czas płacić swoje zobowiązania to niech nie bierze się za działalność gospodarczą.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 1
    Karol(2005-03-01)
  • I dlatego stare kraje w Unii niedlugo padna. Umowa o prace jest umowa cywilno-prawna i wszystkie spory winny byc rozstrzygane przez sady. A zwiazki zawodowe sa po to aby zbierac kase, wyciszac i kanalizowac nastroje i dawac zatrudnienie niby-obroncom.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    zza miedzy(2005-03-02)
  • Niestety dopuki czesc prywatnych przedsiebiorcow bedzie traktowala pracownikow jak kiedys w poludniowej ameryce zwiazki beda mialy racje bytu
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ala(2005-03-02)
  • "Umowa o prace jest umowa cywilno-prawna i wszystkie spory winny byc rozstrzygane przez sady"... wyobrażam to sobie w naszych realiach - pokrzywdzony pracownik pożycza pieniądze na sprawę, którą jeśli nawet wygrywa (prawdopodobieństwo jak szóstka wLOTTO), to i tak musi wyprowadzić się z miasto, w którym nikt już nie chce go zatrudnić . . .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rwel(2005-03-02)
  • w Leclercu też powstała Solidarność. Się zacznie!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    związkowiec(2005-03-02)
  • Zwiazki zawodowe to sa cieple posadki ( chodzi mi o prezydium] z ktorych pracodawca ich nie ruszy bo maja przywileje. Oto i przyklad; telewizja naglosnila sprawe poczty, gdzi tam sa zwiazki? Pracowniku co sam wywalczysz to bedziesz mial, nie czekaj na manne z nieba, przewodniczacy zwiazkow to prawa reka pracodawcy (budzi sie przed wborami, to jest taka gra).
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Stef(2005-03-02)
  • Rwel ale Ty możesz zatrudnić takiego pracownika co wygrał w sądzie z pracodawcą. Innych się nie czepiaj.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Arek(2005-03-02)
  • Arek ~ nie czytasz-ze-zrozumieniem, to mnieSięCzepiasz (osobiście znam teSprawy z-OBU-stron...)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rwel(2005-03-02)
Reklama