Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 19-01-2018, imieniny Henryka, Mariusza
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Noworoczna kąpiel morsów Noworoczna kąpiel morsów

Kłusownik, czyli złodziej

Kiedy elbląski oddział Polskiego Związku Wędkarskiego przejmował w dzierżawę jezioro Drużno, jednym z podstawowych zadań była walka z plagą kłusownictwa. Na jeziorze przez kilka bezpańskich lat kłusowały zorganizowane grupy, które, podobnie jak gangsterzy, podzieliły jezioro na swoje strefy wpływu. Po kilkunastu miesiącach dzierżawca notuje sukcesy w walce z kłusownikami.

- Kłusownictwa nie da się wyeliminować z dnia na dzień, ani nawet za kilkanaście lat - mówi Marek Kalisz, dyrektor elbląskiego oddziału Polskiego Związku Wędkarskiego. - Można je natomiast skutecznie ograniczać i przekonywać społeczeństwo, że kłusownik to szczególny złodziej. Ludzie mają takie dziwne przekonanie, że to, co w wodzie, to jest niczyje. To nieprawda, my przeznaczamy olbrzymie środki na zarybianie, płacimy wysokie czynsze dzierżawne, w efekcie jesteśmy takim samym rolnikiem jak ten, co uprawia pole. Gdybym ja poszedł i wykopał rolnikowi ziemniaki, to byłbym złodziejem. Ale jak rolnik pójdzie z siatką na nasze jezioro i łowi ryby, to on jest kłusownikiem. Nadzór nad wodami PZW sprawuje między innymi Społeczna Straż Rybacka. W okresie minionego półrocza skontrolowała ona blisko 1900 osób poławiających ryby, ale także zlikwidowała 60 wontonów, 14 drygawic i 272 samołówki szczupakowe. Mieliśmy przypadki pobicia strażników, teraz wspiera ich działania policja, Straż Graniczna, Państwowa Straż Rybacka. Za to bardzo dziękuję. Widoczne są już konkretne efekty prowadzonego nadzoru nad wodami. Z roku na rok maleje ilość stwierdzonych wykroczeń i zdjętego przez strażników sprzętu kłusowniczego. W naszym oddziale PZW przybywa natomiast legalnych członków - podkreśla dyrektor.

Andrzej Minkiewicz - Telewizja Elbląska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Postawcie kamery wokół Drużna.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    kulawy i połamany(2007-08-08)
  • Ino z noktowizorem.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    wyborca(2007-08-08)
  • Gratuluje sukcesów, szkoda tylko że fakty są inne. W roku 2003 zdjęto z wód elbląskiego okręgu 980 sieci , do tego sznury żaki i inny sprzęt kłusowniczy. W roku 2006 sieci było 453, pare sznuróe i innego sprzętu. Szkoda tylko że na rzece Elbląg sieci stoją w biały dzień, a działania straży ograniczają się do ściągnięcia tych sieci, a nie do ujęcia sprawców. Czemu nikt nie kontroluje pochodzenia ryb w sklepach i hurtowniach rybnych, gdzie jak wiadomo kłusownicy sprzedają swój łup. Strażnicy natomiast każdego kto nie karty wędkarskiej karzą mandatem w wysokości 200. Kłusownik w sądzie nawet tyle nie dostanie i śmieje się z tego, mówi że i tak to szybko odrobi. Czy tak ma działać nasz związek?. Bo jeżeli tak, to mimo że posiadam kartę wędkarską od 26 lat przestanę płacić skladki na coś co nie funkcjonuje.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2007-08-08)
  • Prawda,karają wędkarza z jednym spławikiem a ci co ciągają po parenaście kilo w sieciach chodzą bezkarni.W dupi. z takim PZW Pies wam morde lizał
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    wyborca(2007-08-08)
  • ja już nie płacę na PZW od 5 lat. Składki coraz droższe a ryb jak nie było tak jest coraz mniej. Wole pojechać sobie na prywatną wodę byle zdala od wód PZW
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    thomek(2007-08-08)
  • ehhe za 200 zl to masz juz bez gumy w bajzlu
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2007-08-08)
  • "faktycznie nie widac na drużnie żadnych urządzeń kłusowniczych prócz sieci zastawianych przez obsługę bazy PZW, którzy na "swojej" wodzie czują sie bezkarni. Od września znów Drużno udostępnione będzie dla wędkarzy i aby wypłynąć z bazy trzeba będzie omijać pozastawiane sieci." A co do opłat za kartę wędkarską to niedługo PZW nie bedzie miało za co zarybiac swoich wód ponieważ liczba członkow bedzie corocznie spadać więc będa nadal podnosić składki... a wokoł naszego miasta jest już wiele łowisk prywatnych, gdzie rybostan jest o wiele liczniejszy niż na wodach PZW, których jest już coraz mniej - i tego własnie wam życze:)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    wędkoholik(2007-08-11)
Reklama