Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 02-12-2016, imieniny Pauliny, Piotra
 
Rek

UWAGA!

Marszałek przewoźnikiem

Na razie nie wiadomo, jaki los spotka linię nadzalewową i czy połączenie Elbląg-Warszawa zostanie zachowane. Urząd Marszałkowski w Olsztynie i spółka PKP Przewozy Regionalne mają niecały miesiąc na takie decyzje, bo 1 kwietnia wchodzi w życie nowy rozkład jazdy pociągów.

Urząd Marszałkowski w Olsztynie podpisał ze spółką PKP Przewozy Regionalne umowę na dofinansowanie kolei w województwie. Zgodnie z tą umową, Urząd Marszałkowski pokrywać będzie deficyt PKP w wysokości 20 mln 402 tysięcy zł. A to oznacza, że będzie dotować 94 pociągi ze 179 obecnie kursujących po Warmii i Mazurach. Losy pozostałych połączeń będą znane przed 1 kwietnia.
     Mówi rzecznik spółki PKP Przewozy Regionalne Łukasz Kurpiewski:
     

PD
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • to połączenie z Wawką jest OK - z tego powodu, że w ogóle się pojawiło... tylko ta nieszczęsna godzina. mam nadzieję, że przesuną ten pociąg na rano.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-03-03)
  • a moim zdaniem aby połączenia kolejowe stały się opłacalne należy je dostosować najbardziej do indywidualnych wymagań, tylko że należy "uzbierać najpierw chętnych". Mało komu do umysłu prawda trafia taka, że żelazne drogi w transporcie osobowym stały się historycznym przeżytkiem tak jak transport rzeczny, pochylnie, portowe ambicje miasta. Czy linia nadzalewowa jest opłacalna, może być opłacalna tylko niestety napewno nie będzie tania w sezonie turystycznym, ale może być bardzo atrakcyjna jeśli tylko zadziała właściwie komunikacja i infrastruktura turystuczna w regonie nadzalewowym /wyżyna - mierzeja - żuławy/
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    srell(2006-03-03)
  • Wydaje mi się, że władze samorządowe województwa doskonale wiedzą jakie linie powinny być zachowane. jednak z drugiej strony, samorząd pokrywa deficyt: to co nie opłaca się PKP, a mimo to nadal funkcjonuje. Krótko mówiąc - nie ma mowy o tym, że PKP (jakakolwiek spółka - PR, SKM, czy inne) chcą czegoś na siłę. Nie dziwię się temu, co mówi pan rzecznik. To rzeczywiście dla nich trudna decyzja. Zachować? Zlikwidować? To się równa: wtopić, albo dostać po tyłku od pasażerów.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-03-03)
  • Przede wszystkim PKP trzeba sprywatyzować. Patologią jest finansowanie deficytu przez Urząd Wojewódzki skoro te połączenia nie są opłacalne. Te połączenia, które nie przynoszą dochodu trzeba albo zlikwidować albo wprowadzić np. mniejsze, tańsze pociągi. Takie połączenia mogą też być obsługiwane przez PKS, który jakoś na brak pieniędzy nie narzeka.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Liberał(2006-03-04)
  • Wszyscy starzy Elblążanie czują sentyment do kolejki do Suchacza i Nadbrzeża, ale czasy się zmieniły. Mało ludzi jeździ teraz nad brudny Zalew i łatwiej to zrobić samochodem.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    StaryElblążanin(2006-03-04)
  • Panie szanowny koleje dofinansowoje Urzad Marszolkowski a nie Urzad Wojewodzki . TO TYLE
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-03-04)
  • I nad czym tu się zastanawiać. Jeśli po torach nad Zalewem jedzie dwa razy na dzień pociąg z jednym wagonem, a w nim 5 pasażerów. Na całej linii personel obsługujący to pewnie kilkadziesiąt osób ( zawiadowcy, kasjerzy, ekipa utrzumania, motorniczy, kierownik pociągu, konduktor), którym się wydaje, że wykonują pracę użyteczną społecznie. Jeśli chodzi o ich zatrudnienie, to taniej by było wysypać ciężarówkę piasku i kazać im przesypywać z jednego miejsca na drugie - a pożytek ten sam. Jako przedsiębiorca też bym tak chciał - np. moja firma zatrudnia 50 ludzi i zajmuje się wrzucaniem węgla do piwnic, koszt jednej wrzutki 30 zł (dojazd, czas pracy, podatki), ludzie nie chcą płacić więcej jak 5 zł, do tego klientów ubywa, bo przestawiają się na gaz i olej, więc Państwo ( może być Urząd Marszałkowski ) mi dopłaca do każdego zatrudnionego i interes się kręci, a innym, co robią coś pożytecznego ( czyli mają zysk bez dotacji) śrubkę się dokręci. Niech żyją rządy ekonomicznych dyletantów!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    MS(2006-03-06)
  • ->Do MS. Efekt jednego wagonika z pięcioma pasażerami w linii nadzalewowej jest wynikiem zmiany rozkładu jazdy na absolutnie nie przystający do potrzeb użytkowników tej trasy. Obecnie pociąg jezdzi z Elbląga o godz. 14.39, a do Elbląga jezdzi o 17.06. Kto mieszkajac na trasie przejazdu a pracujac w Elblągu konczy prace w takich godzinach zeby moc jechac pociagiem o 14.39, i jaki jest sens w sezonie zimowym zeby pociag powrotny do Elblaga jechal o 17.06??? Wczesniej bylo rowniez polaczenie do Elblaga zdaje sie 8.10, ilu uczniow, ktorzy juz moga samodzielnie jezdzic do szkol, albo ilu ludzi pracujacych w Elblagu mialo mozliwosc skorzystania z tego polaczenia? Zlikwidowali pociag jezdzacy ok godz. 6.00 na Elblag, jakos ten mial zwolennikow. No mozna by mnozyc przyklady, a wystarczyla by odrobina checi zeby przemyslec jakie sa potrzeby pasazerow. Choc z drugiej strony to idealnie przemyslany sposob jak pokazac ze kolej nadzalewowa jest kompletnie nierentowna i nieprzydatna.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    SW(2006-03-07)
  • ->Do MS. Efekt jednego wagonika z pięcioma pasażerami w linii nadzalewowej jest wynikiem zmiany rozkładu jazdy na absolutnie nie przystający do potrzeb użytkowników tej trasy. Obecnie pociąg jezdzi z Elbląga o godz. 14.39, a do Elbląga jezdzi o 17.06. Kto mieszkajac na trasie przejazdu a pracujac w Elblągu konczy prace w takich godzinach zeby moc jechac pociagiem o 14.39, i jaki jest sens w sezonie zimowym zeby pociag powrotny do Elblaga jechal o 17.06??? Wczesniej bylo rowniez polaczenie do Elblaga zdaje sie 8.10, ilu uczniow, ktorzy juz moga samodzielnie jezdzic do szkol, albo ilu ludzi pracujacych w Elblagu mialo mozliwosc skorzystania z tego polaczenia? Zlikwidowali pociag jezdzacy ok godz. 6.00 na Elblag, jakos ten mial zwolennikow. No mozna by mnozyc przyklady, a wystarczyla by odrobina checi zeby przemyslec jakie sa potrzeby pasazerow. Choc z drugiej strony to idealnie przemyslany sposob jak pokazac ze kolej nadzalewowa jest kompletnie nierentowna i nieprzydatna.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    SW(2006-03-07)
  • zamknijmy trase a chłopaki będą mieli za co pić przez kilka miesięcy,tory trochę ważą ,a może ci od promowania Elbląga i okolic wzieli by się za robotę , może zrobić strefę ekonomiczną wzdłuż nadbrzeża ,może rozwijać turystyke tych okolic , jak to było przed wojną ,nie likwidować cegielni ,browaru,przetwórstwa warzyw rolnictwa,itd.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rozczarowany(2006-03-08)
  • Ciekawe czy ruszy od 1 kwietnia połączenie Elbląg-Słobity-Braniewo?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Cuda71(2006-03-25)
Reklama