Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 10-12-2016, imieniny Bogdana, Julii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Milczenie owiec

Do Sądu Pracy w Elblągu trafiło ponad 30 pozwów pracowników Zakładów Mięsnych „Elmeat”. W zakładach od wielu miesięcy źle się działo, mimo to przez cały czas pracownicy nie chcieli rozmawiać o swoich problemach. Teraz nowy prezes mówi, że może za długo z tym zwlekali.

Niedawno w obronie tych samych pracowników doniesienie do prokuratury złożyła inspekcja pracy oraz elbląska Solidarność. Ich zdaniem, szefowie Zakładów Mięsnych popełnili przestępstwo, bo od października ubiegłego roku nie wypłacali pracownikom pensji, nie opłacali składek ZUS i ubezpieczeniowych. Teraz pozwy do sądu w imieniu pracowników przygotował prawnik Solidarności.
     Jak mówi przewodniczący Mirosław Kozłowski dotyczą one różnych kwot - od 5 do około 10 tysięcy złotych. O tym, że Elmeat - jeden z najstarszych zakładów w mieście i regionie - jest w trudnej sytuacji, wiadomo było od wielu miesięcy. Inspekcja pracy po informacjach od byłych pracowników co prawda nakładała mandaty na ówczesnych szefów, jednak pracownicy, którzy wciąż byli zatrudnieni, nie chcieli mówić o problemach. Dopiero niedawno postanowili poprosić o pomoc związek zawodowy i zdecydowali się na rozmowę z dziennikarzami.
     Tłumaczą, że przez cały czas wierzyli, że ich zakład wyjdzie z kłopotów.
     - Nie chcieliśmy rozgłaszać sprawy, bo baliśmy się o miejsca pracy – mówią. – Już dawno temu przewodniczący Solidarności przekonywał nas, żebyśmy z tym problemem wyszli na zewnątrz, ale nie chcieliśmy – teraz bardzo żałujemy...
     Obecny prezes zakładów mięsnych, Krystian Kryczyński w przeciwieństwie do swoich poprzedników oraz udziałowców chętnie udziela wyjaśnień na temat kondycji firmy. Informację o pozwach do sądu pracy przyjął ze zdziwieniem. Jego zdaniem pracownicy robią to w nieodpowiednim czasie:
     - To trochę dziwna sytuacja - mówi prezes. - Kiedy im nie płacono, siedzieli cicho, jak myszy pod miotłą i wtedy jakoś nie było żadnych działaczy, którzy by pomogli. Nagle teraz, gdy zaczęli dostawać pieniądze, które wkrótce będą już normalnym wynagrodzeniem - płaconym z góry, bo wypłaty dostają co tydzień, okazuje się, że wszystkim się to przestało podobać. Reagować i pytać, jak rozwiązać problem, trzeba wtedy, kiedy dzieje się coś złego.
     Nowy prezes dodaje, że ma nadzieję, iż tym razem kondycja firmy naprawdę się poprawi.
     - Wszyscy tzw. pracownicy produkcyjni dostają praktycznie pełne wynagrodzenie - zapewnia Krystian Kryczyński. – Ja sam nie przyjąłbym funkcji prezesa, gdybym nie widział w tym sensu. Pracę bez żadnym problemów miałbym gdzie indziej, przyszedłem tu, bo widzę interes w odrestaurowaniu przedsiębiorstwa, które jest bardzo porządną firmą. Nie chcę wdawać się w dyskusję, ale z naszych analiz wynika, że generalnie przyczyną problemów zakładu były błędy popełnione na poziomie właścicielskim, błędy strategiczne, co odbiło się na wszystkich, łącznie z poprzednimi właścicielami. To jednak nie wszystko, bo na złą sytuację złożyły się jeszcze inne okoliczności. Trzeba jednak docenić zaangażowanie udziałowców - przecież w końcu podjęli męską decyzję, aby zacząć naprawę. Na razie powiem tylko tyle, że w miesiąc po moim formalnym pojawieniu się w zakładzie - po kilkumiesięcznej przerwie zaczęła się produkcja i zaczęliśmy ludziom, na razie skromnie, ale jednak płacić.
     Tymczasem jutro przedstawiciele nowych władz Elmeatu mają się spotkać z prezydentem Elbląga. Henryk Słonina liczy, że dowie się od nich, czy i jakie są szanse na uratowanie firmy.
     
     

***

     
     Pracownicy Elmeatu przez długi czas okazywali godną pochwały lojalność wobec swoich pracodawców. Wielu jednak, którzy o problemach zasłużonego zakładu słyszeli, od dawna zastanawiało się, gdzie jest granica ludzkiej cierpliwości i w jakim momencie trzeba zacząć reagować na pojawiające się problemy.

Joanna Torsh
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Milczenie owiec @_@ Fuuuj, toć Hannibal delektował się ludzką watróbką! To już wolę moje "elmeatStory". "...przyczyną problemów zakładu były błędy popełnione na poziomie właścicielskim" ...a znacie historię struktury właścicielskiej Zakładów Mięsnych w Elblągu ^_^
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rwel(2005-04-14)
  • rwel ty piszesz takie sexowne komentarze ze normalnie MMMM... I wanna ... =]
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    mala(2005-04-14)
  • W tym kraju powinno powstać jeszcze więcej zwiazków zawodowych a wszystkie zakłady pracy należy zlikwidować(bo to sami oszuści i złodzieje) A poza tym powinno się kontrolować wszystkich kontrolujacych.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    A_L(2005-04-14)
  • NO NARESZCIE COS SIE ZACZELO KRECIC. DZIEKI LOJALNEJ ELBLASKIEJ KLASIE ROBOTNICZEJ I JEJ PIRWSZEMU KOZLOWSKIEMU.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    WD-40(2005-04-14)
  • Zabłysnęła iskierka nadzieji na lepsze, a związkowcy zamiast odczekać jak sytuacja finansowa się ustabilizuje i domagać sie uregulowania zobowiązań przez pracodawcę wobec pracowników lub porozumieć z Zakładem, postanawiają walczyć. A może chcą upadku Zakładu? A może ktoś chciałby zabłysnąść jako wybawca ciemieżonych i spić śmietankę chwały, która jest złudna - Każdy myślący o tym wie. Mamy XXi wiek i czasy powstańców nie są już modne.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Maro(2005-04-15)
  • Hm. Wkurzyłbym się jakby ktoś mnie owcą nazwał... Od owcy do barana niedaleka przecież droga...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    blados(2005-04-15)
  • Szanowny Panie Kryczyński, osobiście nie mam nic do Pana, lecz uważam że jest Pan kolejnym pionkiem Pana Kłyka . Tylko że nie jego będom ciągać teraz po sądach tylko Pana, a za pół roku sam Pan wniesie pozew do sądu pracy o zaległe wynagrodzenia i kółko się zamyka, a Pan Prezydent to niech przejrzy na oczy i nie daje kolejnych nadziei na uratowanie już dawno pogrzebanej firmy, a SZKODA !!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Realistka(2005-04-15)
  • Szaniowny Pan prezes zapomniał przedsyawić na jakich zasadach stał się nieoficjalnym udziałowcem Elmeatu. Czy Pańscy znajomi z Warszawy dofinansowali spółkę, czy Pan to zrobił w ich imieniu. Bo jeżeli taki fakt nie zaistniał to liczy Pan na gruszki na wierzbie. A za czasów poprzednich włascicieli ta firma była finansowana tylko żle zarządzana. O zgrozo były zarządca jest obecym UDZIAŁOWCEM ale nie zasiada w RADZIE bo ma córkę. 11111
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2005-04-15)
  • "żyj i pozwól żyć"-nie ma dorabiania się na czyjejś krzywdzie!!! przekwalifikować sie mordercy!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    capitan vegeta(2005-04-15)
  • Nie ma takiego bałaganu, którego nie dałoby się posprzątać. Skoro pracownicy zaczęli dostawać pieniądze, to chyba o czymś świadczy. Jezeli pozwą Elmeat, to na pewno sprawę wygrają, ale niebawem z pracowników staną się bezrobotnymi, a kolejny elbląski zakład runie. Jeżeli jest jakiś cień nadziei na wyratowanie Elmeatu, to trzeba podjąć w tym kierunku pewne kroki i cierpliwie czekac, a Pan Kozłowski, skoro jest takim elbląskim bohaterem, niech zamiast kopać leżącego poda mu dłoń i mu pomoże... Aż dziwne, że "S" w imieniu waki o prawa pracownicze (mimo wszystko słuszne) dobija po kolei różne zakłady. Proponuję, żeby w momencie, kiedy Elmeat padnie, "S" zatrudniła wszystkich pracowników. Może wtedy coś dobrego dla nich zrobi. Teraz, kiedy prawcwnicy dostają już pieniądze, ta walka jest co najmniej pozbawiona sensu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Brat_Albert(2005-04-15)
  • Faktycznie 200 zł na miesiąc to są straszne pieniądze - tylko pozazdrościć - ludzie o jakich wy pieniądzach mówicie. Czy normalnie zarabia się 100 lub 200 zł miesięcznie? Przy normalnym czasie pracy. Przecież to kpina.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2005-04-15)
  • Mam nadzieję, że obecny skład Rady Nadzorczej to coś więcej niz tzw " ludzie z warszawy" w tym córka jednego w byłych " włodarzy" a obecnego głównego udziałowca.Mam nadzieję, że oprócz dwóch ( 2!!!) szt komputerów Szanowni Akcjonariusze wnieśli do spoki coś więcej. Oczywiście wyłączając " Włodarza" bo on tylko potrafi wynosić a teraz nawet wprowadził swój samochód. Dlaczego właściwe służby nie sprwdzą czyim samochodem przewozi sie wyroby? Dlaczego samochód ten jest w konflikcie z przepisami o transporcie żywniości? AAAAAAAa bo jest to samochód "włodarza" głównego udziałowca. Trudno, że pełnoletni ale jest. Dlaczego resztki samochodów Lublin jeżdża na paliwie opałowym ? To też zasługa " włodarza". A może by tak ktoś sprawdził dlaczego produkuje się wędliny bez chłodzenia.? to znowu zasługa " włodarza" Tak było i za czasów budowy, że smalec robiło się na kupie gruzu.ale szła kasa. do " włodarza kieszeni? Domniemuje, że tak. Pracownicy dawajcie do sądu. Przecież "prokurent " obecna ia zarazem poprzednia potrafiła zwolnić się z art 55 . Czy Wy jesteście gorsi. "Włodarz ' zrobi to samo. Ale podobnież leczący się w poradniach specjalistycznych za nic nie odpowiadają. Nie dajcie się 11111
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2005-04-15)
Reklama